
Opis
Jessamine, wilk-nie Omega i pokojowka, postanawia wziac sprawy w swoje rece, gdy Alpha Krol, ktorego tajnie kochala od dziecinstwa, oglasza Selekcje, w ktorej moga wziac udzial tylko Alpha-Samice.
Rozdział 1
Jan 23, 2025
Jest wybór.
Alpha Kier nie znalazł swojej partnerki i zrezygnował z poszukiwań. Myślałam, że to oznacza, że mam szansę. Myślałam, że pewnego dnia zauważy mnie w moich łachach, ukrytą w kącie, zawsze go obserwując.
Ale nie. On ma nad sobą Alfa samice, które wybiorą odpowiednią kobietę, by się z nią pareować i uczynić ją swoją Luną.
A ja? Jestem tutaj, myjąc talerze, na których będą jeść zaproszone panie.
Każdy szklany talerz głośno brzęczy, gdy go opróżniam.
zatrzymuje się w zlewie, widocznie drgając z oburzeniem. Nie potrafię sobie poradzić. Naprawdę nie potrafię sobie poradzić z tym. Dlaczego nie mogę być jego narzeczoną? Bo nie mam krwi Alfy w moich żyłach? Bo jeszcze nie przemieniłam się? Bo nie jestem wystarczająco piękna?
Mama zawsze mówiła, że mam najpiękniejsze oczy; oczy, które przyciągają uwagę i zatrzymują ją. Oczy, które oczarowują i uwodzą. Mówiła, że to może kiedyś być pomocne. Nie widzę jak, skoro Alpha Kier nie chce na mnie patrzeć.
ja.
"Nie pozwól, żebym cię uderzył w głowę, Jessamine! Jeśli znowu zniszczysz jeden talerz, będziesz spać w stajniach!" Krzyknie Główny Kucharz, a ja przykucam z powodu złowieszczej tonacji.
Ktoś śmieje się niedaleko mnie. Prawdopodobnie Amelie. "Rzeczywistość w końcu mocno ją uderzyła. Może teraz przestanie krążyć wokół Alfy jak pijawka. Głupia."
Wykrzywiam zęby w jej stronę, a inni dołączają do śmiechu. Wszyscy wiedzą o moich uczuciach, oprócz tej jednej osoby, do której je żywię.
Codziennie nazywają mnie głupim. Nazywają mnie głupcem. Nazywają mnie szalonym za myślenie, że kiedykolwiek zostanę zauważony. Wokół zamku gromadzą się kobiety, które chcą, żeby na nie spojrzał. Piękne kobiety z wpływowych rodzin i watah. Wszystkie go chcą.
On jest najbogatszym, najpotężniejszym Alfą w Neredii. Nie pomaga też to, że ma wygląd, który powinien przynależeć bogu. Wygląd, który pasowałby tylko do partnerki samej Bogini. Ale to nie dlatego się w nim zakochałem.
"Pospiesz się teraz! Oni już przyjeżdżają!" Słyszę krzyk Głównej Pokojówki zza okna, biegnącej do środka z podniesioną spódnicą w rękach. "Na zewnątrz z deserem! Teraz! Jessamine, przestań tam stać! Potrzebujemy wszystkich rąk, jakie możemy zdobyć!"
Wycieram łzę z policzka, porzucając brudne naczynia i zostawiając je mojej partnerce, Layanie. Rzuca mi złym spojrzeniem i mruczy coś pod nosem o tym, jakim jestem złudnym idiotą.
Dostaję w ręce dwie tace i zmuszam się do ruchu.
Stoję w szeregach pokojówek zmierzających w kierunku Wielkiej Sali, gdzie odbywają się najważniejsze wydarzenia. Powietrze opuszcza moje płuca, a oddychanie staje się trudne i szybkie. Kolejna łza spływa z moich oczu, a ja zmuszam swoje stopy do poruszania się naprzód.
Zostaję szarpana i popychana, aż dotrzemy do sali. Oddychanie staje się jeszcze trudniejsze. Kobiety wszystkie są tak niezwykle piękne, poruszają się z wdziękiem, o jakim nigdy nie śniłabym. Ich głosy brzęczą, a śmiech przypomina gargoyle — jeśli gargoyle kiedykolwiek śmiałby się.
gle. Wydzielają moc, wyrafinowanie i.
Chcę coś dźgnąć.
Nie mogłem czekać dwanaście lat od spotkania go, aż Alpha zauważy mnie, tylko po to, aby został odebrany przez jedną z tych próżnych uwodzicielek.
Alpha Kier jest mój. On po prostu jeszcze o tym nie wie. Nazwij mnie urojonym lub chorym psychicznie, ale bycie Omegą nie czyni mnie słabym umysłowo. Mogę mieć marzenia i pragnienia. Mogę walczyć o to, co kocham. Mogę być kobietą, jaką chcę być.
I kobietą, jaką chcę być.
jest kobietą Alfy.
Moje oczy przesuwają się po zatłoczonym holu, zwracając uwagę na układ miejsc wszystkich pokazujących się dziewic z pełnymi biustami i wciśniętymi w gorsety taliami. Zauważam, że Beta Randale odhacza imiona na liście i monitoruje nowo przybyłych.
Mam plan.
Przyzwyczaj się do tego. Moja głowa zawsze jest pełna szalonych rzeczy, które zawsze kończą się kłopotami.
Moje palce poślizgują się na jednym z talerzyków i herbata wylewa się na jedną z zawodniczek. Ona wstaje na swoje
nogi natychmiastowo, rzucając w moją twarz wachlarz. Uderza mnie prosto w czoło, gdy ona krzyczy: "Głupi, czy masz pojęcie, ile kosztują kamienie na tej sukience?!"
"Przepraszam, nie chciałem..."
"Randale?" Woła, jasne oczy mierzą mnie z ukrytą pogardą. Beta Randale natychmiast pojawia się u jej boku. "Czy uczysz swoich służących, aby odpowiadali i obrażali gości?"
Zmarszczam brwi. "Ale ja nawet..."
Beta Randale skrzyżowuje na mnie oczy i wiem, że lepiej nie kontynuować.
Rozmawiam. "Przepraszam Panią Moirę."
Może zamiast tego opróżnię całą filiżankę herbaty na jej lśniące ciemne włosy?
Wbrew mojemu rozsądkowi i dlatego, że muszę uruchomić mój plan przed przybyciem Alfy Kiera i jego matki, skłaniam głowę w pokorze. "Przepraszam za moje niedociągnięcia, Pani Moiro. Jeśli mogę coś zrobić, żeby..."
Irrytująca kobieta wydycha powietrze z wściekłością i odsuwa mnie na bok, oddalając się ode mnie w trakcie mojej przeprosin. Podnoszę trochę głowę i zauważam, że Beta
Ryzykowne spojrzenie Randale'a na mnie. Uśmiecham się. On nie odwzajemnia uśmiechu. Po prostu daje mi ostry spojrzenie i mówi: "Dzisiaj nie, Jessamine. Zachowaj się."
Odchodzi, ale moje oczy są skierowane na zwój w jego rękach. Zwoje zawierają listę uprawnionych kandydatów na stanowisko Luny. Muszę wpisać swoje imię na tę listę.
"Nie rób tego, Jess" słyszę Lovette mówiąc obok mnie, gdy stawiamy tace na nowych stolikach. Lovette to mój jedyny przyjaciel w tym miejscu, a połowę czasu jest albo mnie karci.
e lub ostrzegaj mnie przed moimi natrętnymi myślami.
Mrugam niewinnie. "Co masz na myśli?"
Jej brązowe oczy zwężają się na mnie, a ona wyciera pot z brody. "Znowu masz ten wyraz w oczach."
Uśmiecham się nieśmiało. "Jaki wyraz?"
"Ten, który mówi, że zamierzasz zrobić coś szalonego. Błagam cię w imię Bogini, proszę, nie dzisiaj" - mówi, chwytając moje nadgarstek i wciągając mnie za sobą na zewnątrz.
Wyrywam rękę z jej dłoni, gdy już jesteśmy na zewnątrz. "Nie zamierzam".
nic nie robię". Mamroczę. "Przynajmniej nic nietypowego".
Ona szydzi. "To samo mówiłaś przed tym, jak włamałaś się przez okno Alfy i utknęłaś w jego łazience. Gdybym nie sprzątała tamtego dnia, gnijeszłabyś w lochach!"
Przykładam rękę do jej ust. "A jeśli ktoś cię usłyszy?!" Ona gryzie mnie w rękę i puszcza, gdy zaczynamy przykuwać dziwne spojrzenia pokojówek i strażników przechodzących obok.
Chwytając ją za ramiona, mówię szeptem: "Po prostu... okryj się".
r dla mnie. Przez pięć minut po przybyciu Alpha Kier.”
“Dlaczego?” Jej oczy zbaczą na korytarz za mną i na przygotowania trwające tam, a także na służące przemierzające pomieszczenie w obszernych sukniach. “Nie ma mowy, Jessamine! Czy oszalałaś? Czy zamierzasz dołączyć do selekcji? Jesteś przeklętym Omegą. Pierwszym wymogiem było posiadanie krwi Alfy!”
Żwawo gryzę dolną wargę. “To jest najlepsza szansa, jaką kiedykolwiek będę miała, żeby zwrócił na mnie uwagę i uznał mnie za coś. On mnie pokocha...
Spójrz na mnie dzisiaj, Lovette. Naprawdę spojrzy na mnie i zobaczy mnie!"
Z ust Lovette wydobywa się cichy dźwięk. "Boże, wreszcie oszalała."
Ignoruję jej komentarz. "Dosłownie nie mam nic do stracenia. Albo mnie odrzuci, albo mnie zaakceptuje -"
"Och, zdecydowanie cię odrzuci. Co ci jest? To nie jest żart. Jeśli to pójdzie źle - a na pewno pójdzie - zostaniesz wyrzucona z watahy."
Słyszę ją, ale nie można doradzać kobiecie, która jest zakochana i ma już podjętą decyzję. "Alfa Kier
Warto ryzykować. Obiecuj, że mi pomożesz. Proszę."
Lovette westchnęła. "Lepiej, żeby nie było z tego kłopotów, Jess."
******
Okazało się, że kradzież zwinięcia jest dość łatwa. Wystarczyło tylko sprowokować walkę między innym zawodnikiem a Lovette, a Beta Randale przybiegł, wsunął zwój do tylnej kieszeni. Uśmiechając się jak głupiec, wziąłem go i wcisnąłem swoje imię w dolnym rogu strony, tuż przed oficjalnym stemplem Alfa Kiera.
Potem będzie mnie to obchodziło.
Przeczytałem papier przed jego oddaniem tam, gdzie go znalazłem.
Opuszczam kolejną tackę deseru przed kolejnym mężczyzną - Alfa w średnim wieku, który patrzy na mnie tak, jakbym była jego posiłkiem - kiedy to czuję. Aura zmienia się w pomieszczeniu. Elektryczność trzaska w powietrzu. Włosy stają mi dęba na karku i skórze.
Nie wiem jak, ale zawsze wiem, kiedy Alfa Kier jest blisko. Jego obecność jest tak fundamentalna dla mojego istnienia, jak powietrze, które oddycham. Czuję to w duszy i ciele, wstrząsy i przytłaczającą ciepło.
Mój puls przyspiesza do momentu, w którym przestaje bić - jeśli rozumiesz, co mam na myśli.
Jest też jego zapach. Pachnie śniegiem, piżmem i czymś drzewnym. Kiedy przechodzi obok mnie, wdycham jego zapach i moje wnętrzności całkowicie się rozpuszczają. Trzy razy włamałam się do pokoju Alfy, żeby ukraść jego ubrania. Ma ich zbyt wiele, żeby zauważyć, gdy jedno zniknie. Albo trzy. Owijam je wokół mojej poduszki i zasypiam z jego zapachem w nosie.
Nie mam wstydu w bezwzględnej miłości do niego i nie wstydzę się krzyknąć.
do końca Neradii.
"Poruszajcie nogami! Alfa jest tutaj! Wyjdźcie z sali!" mówi Główna Pokojówka Leah, prowadząc nas wszystkich przez tylne drzwi. Szybko spoglądam w stronę Lovette i ukrywam się za filarem, ufając jego szerokiej konstrukcji, że mnie schowa.
Pozostaję nieruchomy, aż ogromne podwójne drzwi zostaną zamknięte i ogłoszone zostaje obecność Alfy.
Zerkam za filar i wypuszczam westchnienie tęsknoty. Siedzący na podium z głową opartą na dłoni jest th
On jest miłością mojego życia. Jedyny mężczyzna z moich marzeń. Jego płomiennie rude włosy opadają na ramiona, a jego soczyste wargi wykrzywiają się w napięty uśmiech, gdy jego matka coś do niego szeptuje. Chytre orzechowe oczy przemierzają pokój, jakby szukały czegoś, kogoś. Jego piękno jest tego rodzaju, które odbiera mowę. Każda krzywizna i struktura jego twarzy jest doskonała. Patrzysz na Alfa Kiera i pragniesz. Potrzebujesz. Żądasz i pragniesz. Odbiera ci oddech i zostawia cię z trudem łapiącym powietrze.
Zakuty w królewską marynarkę i spodnie w kolorach watahy - czarnym i złotym - wygląda świetnie.
Beta Randale wchodzi na podium i szeptem mówi coś do ucha Alfy Kiera, co sprawia, że on kiwa głową z rezerwą.
Beta zwraca się do tłumu i zwraca się do nas. "Witajcie..."
Nie słyszę ani jednego słowa z jego przemówienia. Jestem zbyt zajęty wpatrywaniem się w Alfa. Jakby mnie wyczuł, jego głowa obraca się w moim kierunku i ja schylam się za filarem, serce skacze mi w piersi. Kiedy ponownie wyglądam, czas na
Panny przedstawiają się formalnie przed nim.
Moje serce przeskakuje, gdy każda z nich kolejno podchodzi przed niego i odpowiada na pytania zadawane przez poprzednią Lunę, jego matkę.
Moje stopy stają się coraz zimniejsze, a gdy Beta Randale zatrzymuje się, patrząc na listę z dezorientacją, wiem, że teraz moja kolej.
"Co się dzieje, Beta?" pyta matka Alfy.
Beta Randale zatrzymuje się. "Jest tu pewne imię... Musi być jakiś błąd..."
Alfa Kier wygląda znudzony. "Powiedz już, Randale. Nie marnuj mojego czasu."
/p>
Beta Randale zatrzymuje się na chwilę, potem potrząsa głową z niedowierzaniem, mówiąc: "Jessamine Everhart z watahy Sunfire."
Moje serce bije tak szybko, że wydaje się, że wyleci mi z piersi. To jest to, Jess. Idź i zdobądź swojego Alfa.
Plecy proste jak struna i głowa uniesiona w górę, opuszczam swoje kryjówkę, przechodząc przez kilka rzędów elegancko ubranych kobiet, których ubrania stanowią duży kontrast w porównaniu do mojego starego, podartego munduru. Ignoruję westchnienia, które wypełniają powietrze, oraz powszechne pytanie, które się pojawia.
Wszystko pytają.
Pokojówka?
Zatrzymuję się przed dniem, utrzymując wzrok skierowany na Alphie Kier.
Moje kolana osłabły. Patrzy na mnie. Jestem obiektem jego zainteresowania i teraz patrzy na mnie. Mogłabym umrzeć szczęśliwa.
"Na pewno to żart", mówi jego matka. Odwraca się do Betta Randale. "Zostałeś powołany do sprawdzenia nazw na liście. Jakim cudem nazwisko Omegi tam się znalazło?"
Kiedy Beta Randale nie odpowiada, odwraca się do mnie, zimne zielone oczy.
Przebijają mnie jej słowa. "Musisz wiedzieć, że to pomyłka. Nie masz tutaj miejsca. Pokojówka i Omega nie mogą być brane pod uwagę na stanowisku Luni."
Nie spoglądam na nią. Patrzę wprost na Alfa Kiera, który obserwuje mnie z kocim rozbawieniem i mówię jedyną rzecz, która wypływa z serca. "To może być pomyłka, ale moje uczucia do Alfa nie są. Ja, Jessamine Everhart, Omega niczym nie wyróżniająca się, proszę o Twoją rękę w małżeństwie, Alfa. Chcę być Twoją Luną. Kocham Cię."

My Alpha Mate Wants Me Back
109 Rozdziały
109
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101