

Opis
Luella przybywa na krolewski dwor wilkolakow, by zawrzec zaaranzowane malzenstwo z nastepca tronu, ksieciem Tobiasem, od razu czujac natychmiastowa wiez partnerow ze swoim czarujacym narzeczonym. Jednak kiedy spotyka jego okrutnego, niebezpiecznego mlodszego brata Kyrella, ich wybuchowa nienawisc przeradza sie w cos znacznie bardziej skomplikowanego, niz powinni czuc wobec siebie wrogowie. Uwieziona miedzy dwoma ksiazetami w smiertelnie niebezpiecznej rozgrywce dworskiej polityki, Luella musi wybrac pomiedzy idealnym ksieciem, ktorego wszyscy oczekuja, ze pokocha, a mrocznym bratem, ktory podwaza wszystko to, czego pragnela.
Rozdział 1
Oct 7, 2025
POV Luella
Powóz wpadł w kolejną wyrwę, gdy na horyzoncie pojawił się Królewski Dwór Ainsworth. Wygładziłam podróżną suknię, dłonie drżały mimo dwudziestu dwóch lat przygotowań.
Do tego właśnie się urodziłam. Do tego przygotowywał mnie Ojciec.
— Moja pani, strasznie ściskasz tę poduszkę — powiedziała Lady Celeste. — Choć rozumiem dlaczego, biorąc pod uwagę to, co słyszałyśmy o księciu Kyrellu.
Nie chcę o nim myśleć. Moja umowa była z następcą tronu, Tobiasem, nie z jego nieprzewidywalnym bratem.
— Wolę skupić się na spotkaniu z moim narzeczonym — odpowiedziałam.
— Ale musisz być przygotowana — nalegała Celeste. — Te opowieści są niepokojące. Mówią, że jest bezlitosny, porzuca kochanki, gdy mu się znudzą. Że lubi dręczyć tych, którzy mu się sprzeciwią. A jego magia cienia... są szepty, że doprowadził dwórki do obłędu.
— Dość. — Słowo wyszło zbyt ostro. — Wychodzę za mąż za Tobiasa, nie Kyrella.
A co jeśli nienawiść Kyrella do brata obejmuje również tych, na których Tobiasowi zależy?
Powóz się zatrzymał. Nim zdążyłam otworzyć drzwi, młoda służąca podeszła z kryształowym kielichem.
— Dla pani, moja pani. Podróż z terytorium Shadowpine jest długa.
— Dziękuję. — Wypiłam z wdzięcznością. To jest to. Wszystko, na co pracowałam, zaczyna się teraz.
Powietrze przeciął dźwięk łamanej kości.
Rozległy się krzyki, a potem nienaturalne trzeszczenie, jakiego nigdy nie słyszałam. O mało nie upuściłam kielicha.
— Zostań tu — rozkazałam Celeste, pchając drzwi powozu.
Dziedziniec ukazał dokładnie to, co opisywały plotki. Trzech mężczyzn leżało jęcząc na kamieniach, ich ciała były powykręcane. W powietrzu unosiła się ciemna magia. W centrum stał książę Kyrell.
Był wysoki i szczupły, z czarnymi włosami opadającymi na ostre rysy twarzy. Skóra blada, oczy czarne. Magia cienia reagowała na jego ruchy, oplatając go posłusznie.
To potwór z opowieści. Wygląda tak zwyczajnie. Jak ktoś tak młody może nosić w sobie tyle mroku?
— To książę Kyrell — szepnęła Celeste obok mnie. — Opowieści były prawdziwe.
Głowa Kyrella odwróciła się w stronę naszego powozu. Nasze spojrzenia spotkały się przez dziedziniec. Jego oczy były zimne i oceniające, przyglądały mi się z niebezpiecznym zainteresowaniem. Wolny uśmiech rozciągnął mu usta — zimny i okrutny.
Decyduje, czy warto zwrócić na mnie uwagę. Czy będę dla niego wystarczająco rozrywką do dręczenia.
Patrzył na mnie przez kilka długich sekund, po czym świadomie odwrócił wzrok, uznając mnie za nieistotną.
Arogancki drań.
— Chodźmy — powiedziałam. — Musimy uczestniczyć w ceremonii.
Oficjalne powitanie odbyło się w wielkiej sali. Gdy książę koronny Tobias podszedł, poczułam falę ulgi.
Był dokładnie tym, na co miałam nadzieję. Wysoki, barczysty, o złotych włosach i ciepłych, brązowych oczach. Jego uśmiech był nienaganny, maniery wykwintne.
— Lady Luella Chauveret — powiedział, biorąc moją dłoń i całując w kostki palców. — Witamy na naszym dworze. Mam nadzieję, że podróż nie była zbyt trudna.
Gdy nasze spojrzenia się spotkały, poczułam to — więź bratnią duszę, ciepłą i pewną w mojej piersi. Ledwo powstrzymałam ulgę.
Dzięki bogini. Mój wybrany małżonek jest moją przeznaczoną bratnią duszą. Ojciec będzie zachwycony.
Coś jednak było inne w tej więzi. Obecna, ale stłumiona, jakby coś osłabiało jej intensywność. Odsunęłam ten niepokój na bok.
— Wyglądasz na zmartwioną — powiedział Tobias, a w jego głosie zabrzmiała troska. — Mam nadzieję, że twoje przybycie nie było zbyt przytłaczające.
— Wcale nie, Wasza Wysokość. To dla mnie zaszczyt wreszcie pana poznać.
— Muszę zapytać, czy czujesz to? Tę więź między nami?
— Tak — odpowiedziałam. — Bałam się tej aranżacji, ale czując więź bratniej duszy, wszystko się zmienia.
— Rzeczywiście. — Uśmiechnął się ponownie, a ja odwzajemniłam ten uśmiech z wdzięcznością. — Bogini działa w tajemniczy sposób.
Dlaczego każde jego słowo brzmi tak starannie dobrane? Ale więź między nami pulsowała, prawdziwa i niezaprzeczalna. Przesadzam, bo się denerwuję.
Powitalna uczta zlała się w całość: przedstawienia i uprzejme rozmowy. Moja uwaga ciągle uciekała tam, gdzie siedział Kyrell. Włożył czarne jedwabie, przez które jego blada skóra wydawała się niemal przezroczysta, a czarne oczy jeszcze bardziej niepokojące.
Przestań na niego patrzeć. Skup się na swoim przyszłym mężu.
— Powiedz mi, bracie — głos Kyrella rozległ się po sali. Jego ton był swobodny, lecz podszyty złośliwością. — Jak się czujesz, wreszcie otrzymując swoje nowe stado hodowlane? Ojciec musi być zachwycony politycznymi korzyściami.
Sala zamilkła. Rumieniec zalał mi policzki, gdy wszystkie głowy zwróciły się w moją stronę.
Czy on właśnie nazwał mnie stadem hodowlanym przy całym dworze?
— Kyrell — zaczął Tobias, szczęka mu się zacisnęła ze złości.
— Co? Po prostu jestem ciekaw twojego najnowszego nabytku. — Te czarne oczy odnalazły moje spojrzenie po przeciwnej stronie sali, wyzywające i rozbawione. — Choć pewnie nazywanie jej stadem hodowlanym jest ordynarne. Może 'aktywo dyplomatyczne' brzmi bardziej elegancko?
Wściekłość zapłonęła we mnie, gorętsza niż wszystko, czego kiedykolwiek doświadczyłam. Miałam ochotę przejść przez tę salę i pokazać mu, na co stać to jego 'aktywo dyplomatyczne'.
Zadziałało moje szkolenie. Zachowałam uprzejmie obojętny wyraz twarzy, choć w myślach szalała furia.
— Wystarczy — powiedział cicho Tobias, w jego głosie zabrzmiała stal mimo dyplomatycznego tonu.
Uśmiech Kyrella jeszcze się poszerzył, widocznie usatysfakcjonowany. — Oczywiście, bracie. Nie chciałbym urazić twojego nowego pupila w pierwszą noc.
Pupil? To słowo sprawiło, że krew zawrzała mi w żyłach. Całe życie przygotowywałam się, by zostać Luną, przywódczynią, partnerką w rządzeniu. A on sprowadza mnie do roli pupila?
Gdy ponownie nasze spojrzenia się spotkały, coś potężnego mnie przeszyło. Nie było to przyciąganie — czysta, płonąca wściekłość, zmieszana z czymś głębszym i bardziej niebezpiecznym. Potrzeba, by mu się przeciwstawić, udowodnić, że się myli, zetrzeć ten arogancki uśmiech z jego twarzy, była silniejsza niż cokolwiek, co kiedykolwiek czułam.
Silniejsza nawet niż więź bratniej duszy z mężczyzną, za którego miałam wyjść za mąż.
Ta świadomość uderzyła mnie z przerażającą jasnością. Pragnienie zniszczenia arogancji księcia Kyrella było silniejsze niż więź ze swoim przeznaczonym towarzyszem.

My Cruel Alpha
30 Rozdziały
30
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101