
Opis
18+, mocna, dojrzala i seksualna tresc. Zajawka: ,,C-co ty robisz?" zapytalam, moj oddech stawal sie coraz ciezszy, gdy jego cieple palce zblizaly sie do dolnej czesci mojego bikini. ,,Nazwiesz mnie wczesniej tchorzem, pamietasz?" zapytal, druga reka oplatajac moja szyje, a jego usta drazniaco muskaly moje, ,,Zobaczmy wiec, ile jestes w stanie zniesc, jesli przekrocze granice." ,,Nie powiedzialam nic zlego," wyszeptalam, a zderzenie goraca naszych cial sprawialo, ze wilgoc miedzy moimi udami narastala jeszcze bardziej. ,,Ach, naprawde?" Zarzucil moje nogi wokol swoich bioder, zostawiajac mnie zaskoczona. Otworzylam usta, zeby cos powiedziec, ale zanim jakiekolwiek slowa zdazyly je opuscic, jego palce wsunely sie pod moje bikini i dotknely mojego nagiego lechtaczki, a w nastepnej sekundzie wslizgnely sie do mojego ciasnego wnetrza, sprawiajac, ze krzyknelam. Ale wszystko ucichlo, gdy przycisnal swoje gorace usta do moich - dokladnie tak, jak pragnelam od pierwszego dnia, kiedy go zobaczylam. **** Zawsze wiedzialam, ze to, co czulam do Jacoba Adriano, bylo zle pod wieloma wzgledami. Byl najlepszym przyjacielem mojego taty, calkowicie poza zasiegiem, ale nie moglam przestac go pragnac. I kiedy podczas wesela mojego taty w egzotycznej lokalizacji spotkalam go po latach... stracilam wszelkie granice, ktore sobie wyznaczylam, i wiedzialam, ze zamierzam sprawic, by on tez stracil swoje. W koncu Jacob Adriano, grzesznie przystojny Wloch, doskonale wiedzial o mojej obsesji na jego punkcie. Ale nie wiedzialam, ze zakazane relacje zawsze niosa ze soba chaos i zniszczenie.....
Rozdział 1
Dec 5, 2025
Ostrzeżenie / Trigger warning
Ta książka zawiera treści przeznaczone dla dorosłych oraz niecenzuralny język, czytasz na własne ryzyko.
Evelyn
"Nie masz prawa wyglądać tak pięknie, Clara," nie mogłam powstrzymać ekscytacji, "Tata zemdleje, jeśli zobaczy cię w tym w noc poślubną!"
Obecnie Clara, narzeczona mojego taty, przeglądała zakupy, które robiłyśmy od rana, a kiedy wróciłyśmy do domu, było już prawie wieczór.
"Evelyn, masz dar do słów," zaśmiała się Clara, a w jej oczach zabłysła iskra rozbawienia. Przeglądała torby, jej palce muskały materiał czarnej, koronkowej bielizny nocnej, którą właśnie wyciągnęła. "A tak poważnie, co sądzisz o tej?" zapytała, pokazując mi ją.
"No nie wierzę! Wyglądasz jak prawdziwy rarytas," moje oczy rozszerzyły się, a ja gwizdnęłam z podziwem.
"Ty i twój ojciec macie podobny sposób komplementowania, nic dziwnego, że tak cię uwielbia -- jesteś do niego bardzo podobna," Clara wybuchnęła śmiechem, jej radosna energia wypełniła pokój. Żartobliwie klepnęła mnie w ramię, a ja nie mogłam się nie uśmiechnąć.
"Cokolwiek powiesz, po kilku latach małżeństwa chcę mieć rodzeństwo. Rozumiesz?"
Policzki Clary przybrały głęboki odcień czerwieni i westchnęła, wyraźnie zaskoczona moją uwagą. "Evelyn..."
Widząc jej rumieniec, wybuchnęłam śmiechem. Clara i ja od początku bardzo się zbliżyłyśmy. Po rozwodzie moich rodziców nie widziałam taty tak szczęśliwego z nikim, dopóki Clara nie pojawiła się w naszym życiu. Była naprawdę życzliwa i lepsza od mojej mamy, która porzuciła tatę w jego najtrudniejszym momencie -- w chwili kryzysu finansowego, zostawiając go i mnie.
Wśród śmiechu przytuliłam Clarę mocno. "Kocham cię, słodziaku."
"Ja ciebie też, Evie," uśmiech złagodniał na jej ustach, gdy odwzajemniła uścisk, "Dziękuję, że mnie przyjęłaś do swojego i taty życia, to naprawdę dla mnie cały świat." Pociągnęła nosem.
Znając Clarę od lat, wiedziałam, że potrafi się wzruszyć nawet z byle powodu. I właśnie wtedy miała jeden z tych sentymentalnych momentów.
"No i znowu odblokowujesz wodospady?" droczyłam się, z uśmiechem na twarzy.
Zaśmiała się i pokiwała głową. "Wcale nie," odpowiedziała przez łzy, wycierając wilgoć, która zebrała się w jej oczach.
"Dziś bez kazań, moja przyszła mamo," wtrąciłam buntowniczo,
"Ile razy mam ci powtarzać, że nie musisz mi za nic dziękować? Clara, dla taty jesteś uosobieniem ideału. Tysiąc razy lepsza od mojej samolubnej matki, oczywiście."
"Nie mów tak, Evie," poprosiła. "Pamiętaj, że to wciąż twoja mama."
"Jakbym się przejmowała," prychnęłam, rzucając się na łóżko, nie zważając na stertę ubrań pod sobą.
"Ale, Evie..."
"Bez wykładów dzisiaj, przyszła mamo," przerwałam jej, "Lepiej zorganizuj na weselu grupę przystojniaków, z którymi będę mogła się przespać. Ta dziewictwo jest cholernie męczące."
"No jasne, żeby twój tata zdążył się ze mną rozwieść, zanim w ogóle się pobierzemy," przewróciła oczami, a ja znów wybuchnęłam śmiechem. Miała rację, tata był o mnie bardzo opiekuńczy, przegonił już niejednego mojego chłopaka.
"Może spakujemy tatę do walizki i wyślemy na kilka dni, żebym mogła mieć trochę wolności i zabawy?" zapytałam sugestywnie.
"Szczerze wątpię, żeby tata zmieścił się do jakiejkolwiek walizki," wzruszyła ramionami.
Nagle, bez ostrzeżenia, tata wszedł do pokoju, zaskakując nas obie.
"A więc, jaki tu macie plan, panie?" zapytał tata, jak zwykle pojawiając się w idealnym momencie.
Tata i jego niesamowite wyczucie chwili!
Cholera, moje szczęście, no i Clary też.
"Nic, tato, tylko omawiałyśmy szczegóły wesela," wyjąkałam, próbując zatuszować temat poprzedniej rozmowy wymuszonym śmiechem. Jednak jego mina zdradzała, że nie da się nabrać.
"Przypadkiem podsłuchałem waszą rozmowę," powiedział, krzyżując ramiona. Przez jej dłoń widziałam, jak Clara z trudem powstrzymuje śmiech.
Spojrzałam na nią ostrzegawczo, co jakby otrzeźwiło ją, więc szybko dodała: "Samuel, nie wypada podsłuchiwać naszych rozmów. To po prostu... um..." Szukała odpowiedniego słowa, "nieprzyzwoite, delikatnie mówiąc."
"Tak, tak," tata przewrócił oczami i opadł na sofę w kącie mojego pokoju. "Muszę przyznać, że omawianie logistyki pakowania mnie do walizki, to bardzo przemyślany plan. Brawo!"
Clara otworzyła usta, ale nie była w stanie nic odpowiedzieć.
"To może przestań straszyć moich chłopaków!" krzyknęłam, nie mogąc już wytrzymać.
"To może zacznij wybierać porządnych chłopaków zamiast urwisów," odparł tata bez mrugnięcia okiem.
"Oni nie byli urwisami!"
"A więc zgadzasz się, że nimi byli?" Clara wybuchnęła śmiechem, a ja poczułam, jak robię się czerwona ze wstydu. W sumie... nie przyprowadziłam jeszcze żadnego fajnego chłopaka, ale nie zamierzałam się poddać w tej dyskusji.
"To znaczy, nie byli urwisami!" rzuciłam w stronę taty.
"Oczywiście, że byli," stwierdził pewnie, "Każdy z nich miał złe zamiary."
No właśnie, a ja nie chciałam tych "dobrych zamiarów"...
"Czemu zawsze wtrącasz się w moje związki, co? Mam dwadzieścia lat i mam prawo wybierać, z kim się spotykam."
"Oczywiście, ale jeśli konsekwentnie wybierasz najgorszych z nich, mam prawo się wtrącać."
Cholera, tata i jego logika!
Zabrakło mi słów i westchnęłam z rezygnacją.
"No dobrze, myślę, że to kończy naszą dzisiejszą kłótnię," ogłosił tata, wstając z miejsca. "A teraz, moja droga córko i narzeczono, może zamiast rozważać pakowanie mnie do walizki, skupimy się na pakowaniu naszych rzeczy na wyjazd? Musimy wcześnie wyjechać na lotnisko."
Clara wtrąciła: "A tak w ogóle, kiedy mamy lot?"
"Musimy być na lotnisku przed 21:00," sprawdził zegarek. "Lepiej zaczynajmy się szykować."
"Nie da się opóźnić tego lotu? Dopiero co wróciłyśmy z zakupów," jęknęłam, przeciągając się leniwie.
Pokręcił głową. "Nie ma mowy. Musimy przygotować rezydencję na przyjazd gości. Zaczynają przyjeżdżać już jutro."
"Nie ma wytchnienia dla zmęczonych, co?!"
"Chyba nie," tata cmoknął z niezadowoleniem, "A ślub docelowy to był twój pomysł, więc nie możesz mnie obwiniać."
"Ugh! Jesteś okrutny!" jęknęłam, zakrywając twarz dłońmi.
"Dziękuję," rzucił z uśmiechem i wyszedł z pokoju.
"Nie martw się, jak tylko dotrzemy do rezydencji, coś wymyślę," Clara pocieszyła mnie, a jej słowa dały mi nadzieję. "Nie będziesz musiała kiwnąć palcem."
"Kocham cię, kocham cię, kocham cię!" wykrzyknęłam, rzucając się jej w ramiona. Zaśmiała się.
"Ja ciebie też, ale teraz leć się szykować, zanim obudzi się demoniczna strona twojego taty," zażartowała.
"Masz rację," zaśmiałam się i pobiegłam do garderoby, by zacząć przygotowania do podróży.

My Dad’s Bestfriend
189 Rozdziały
189
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101