
Opis
Jedyne, czego pragnela, to ojcowski penis schowany gleboko w jej mokrej pochwie, zawsze wpadala w szal, gdy tylko dostrzegala jakakolwiek kobiete rozmawiajaca z tata. To uczucie musialo sie skonczyc; pozadala swojego taty. Wielu facetow probowalo przyciagnac jej uwage, bo byla niezwykle piekna, ale pragnela tylko taty, tylko taty. Zawsze zyczyla sobie, aby jej mama byla w podrozach sluzbowych, tak aby miala caly czas do dyspozycji swojego przystojnego taty. Zaczelo sie jako zwykle przyciaganie, przyciaganie corki do taty, ale to, co zaczelo sie jako zwykle przyciaganie, przerodzilo sie w pozadanie, czyste pozadanie. Daniella jest jedynaczka swoich rodzicow, jej mama zawsze byla w podrozach sluzbowych, wiec ledwo zajmowala sie swoja jedynaczka. To sprawilo, ze bardzo przywiazala sie do swojego mlodego i niesamowicie seksownego taty. W miare dorastania, zarowno ojciec, jak i corka zakochali sie w sobie, ale oboje starali sie ukrywac swoje uczucia wobec siebie. Ale takie uczucia pozadania nie mogly byc dlugo ukrywane, takie pragnienia nie mogly byc powstrzymane. Czy Daniella i jej tata zdolaja powstrzymac tabu, ktorego mieli sie podjac? Czy pozadanie miedzy nimi przerodzi sie w milosc? Czytaj! Aby poznac wszystkie odpowiedzi.
Rozdział 1
Dec 9, 2025
Ważna uwaga: Ta książka nie jest o kazirodztwie.
Błysk słońca przeniknął do jej przestronnego i luksusowego pokoju.
To zdawało się wybudzać ją ze snu, zatrzepotała powiekami, po czym otworzyła oczy na jasne poranne słońce, które oświetlało jej pokój.
Odsunęła kołdrę ze swojego ciała i wtedy zdała sobie sprawę, że jej majtki były przemoczone od orgazmu. Zrobiła facepalm, jednocześnie ciągnąc za kosmyki włosów wiszących na jej czole.
Była znowu mokra, jej jedynym marzeniem było, żeby penis jej taty był pogrążony w jej mokrej cipce. I za każdym razem, gdy miała ten sen, niemalże stawała się mokra – naturalnie wilgotniała na samą myśl o tym, jak tata rozkoszuje się jej smakiem.
Powoli uniosła głowę, by spojrzeć na duży portret ojca wiszący w pokoju. Samo wpatrywanie się w zwyczajne zdjęcie taty wywołało na jej ustach szeroki uśmiech, a serce zaczęło jej walić.
"Dzień dobry, tato, mam nadzieję, że dobrze spałeś? I chcę wierzyć, że widziałeś mnie w swoim śnie, bo całą noc krążyłeś po moim śnie", powiedziała promiennie, a po tych słowach zeskoczyła z łóżka typu queen size.
Szybko założyła czerwone piżamy, wsunęła stopy w klapki i wybiegła radośnie ze swojego pokoju.
Praktycznie przebiegła przez korytarz, radość buzująca w jej sercu nie znała granic.
Następnie przekręciła klamkę, otworzyła drzwi i wychyliła głowę do pokoju rodziców,
"Mogę wejść, tato?"
Minęło kilka sekund, ale nie usłyszała odpowiedzi.
Mrugnęła dwa razy, po czym puściła klamkę i weszła do ogromnego, wytwornego pokoju.
To było dziwne, zwykle już dawno usłyszałaby ożywiony głos taty. "Tato, jesteś w łazience?" Nie usłyszała żadnego głosu ani dźwięku.
Wkrótce upewniła się, że taty nie ma w pokoju.
W okazałym salonie stała, rozglądając się po wszystkich otworach, szukając taty.
"Daniella"
Letni, słodki głos nagle zawołał z oddali, zaskoczona, gwałtownie odwróciła się w stronę kuchni – to nie był głos taty, ale brzmiał znajomo.
Podeszła bliżej do kuchni, stanęła w drzwiach i spojrzała na postawną sylwetkę stojącą tyłem. Długie nogi w czarnych butach na obcasie, ciemne, brązowe, kręcone włosy spływające po pośladkach podkreślały granatowy dwuczęściowy garnitur ze spódnicą. To była Jessica, jej mama.
"Dzień dobry, córeczko taty" – Jessica powitała jedyne dziecko z radością, mieszając coś w garnku na kuchence.
"Dzień dobry, mamo. Kiedy przyjechałaś? Nawet mnie nie uprzedziłaś, że dziś przyjedziesz", zrugała ją Daniella, nie kryjąc niezadowolenia – mama była ostatnią osobą, której się spodziewała.
Jessica uśmiechnęła się krzywo – doskonale wiedziała, że córce na niej nie zależy, wiedziała, że Daniella kocha tylko ojca.
Uśmiech zgasł, gdy odłożyła chochlę, ściągnęła rękawice kuchenne z obu rąk i odwróciła się do córki.
Podeszła bliżej. "Jesteś zawiedziona, że mnie widzisz, prawda?" – zapytała smutno Jessica.
"Cóż, tak, bo nie spodziewałam się cię tak szybko zobaczyć", przyznała Daniella beznamiętnie, z wyraźną miną.
Jessica spochmurniała po szczerej odpowiedzi córki.
"Widziałaś tatę?" – Daniella ewidentnie chciała uniknąć dalszej rozmowy z mamą.
Skrzyżowała ramiona pod biustem.
"Zabawne, to ja pytałam, czy widziałaś tatę, a powinnaś to raczej ty pytać mnie". Parsknęła i wyszła z kuchni, zmierzając do jadalni.
Zastanawiała się, gdzie mógł się podziać tata – doskonale pamiętała jego dzisiejszy rozkład dnia i wiedziała, że dziś nie miał lekcji, ani chyba nie poszedł na siłownię?
"Liam pojechał na uczelnię, ma dziś rano wykład do poprowadzenia".
Daniella odwróciła się do Jessiki. "Naprawdę? To jakim cudem nic o tym nie wiedziałam?" Jej oczy i usta otworzyły się ze zdziwienia.
"Chodź, usiądź, za chwilę podam śniadanie".
Jessica odsunęła jedno z krzeseł dla Danielli, ale ta nawet nie drgnęła – jej pierś unosiła się i opadała na samą myśl o przypadkowej dziewczynie śliniącej się na widok taty podczas wykładu.
"Idę do szkoły, mamo" – oznajmiła i ruszyła w stronę schodów.
"Twój tata mówił mi, że dzisiaj nie masz żadnych zajęć, Ella!" – wrzasnęła Jessica, wyraźnie zdenerwowana.
Ucieszyła się, kiedy usłyszała od męża, że jej córka nie ma dziś wykładów, i obiecała przygotować dla niej śniadanie, przynajmniej by wynagrodzić te chwile, gdy była nieobecna z powodu pracy.
Wydawało się, że w przeciągu kilku sekund Daniella zeszła po schodach, promiennie uśmiechnięta.
Była zima, więc miała na sobie ciepłe ubranie: niebieską polarową kurtkę z czarnym płaszczem, pasujące czarne jeansy i parę różowych czapek, które idealnie współgrały z jej butami.
Jessica ledwo zauważalnie skrzywiła się, będąc naprawdę zdumiona, że jej córka ubrała się tak szybko.
"Gdzie się wybierasz?" – zapytała Jessica, z błyskiem irytacji na twarzy.
Daniella zeszła z ostatniego stopnia schodów, a na jej twarzy pojawił się grymas, gdy spojrzała na Jessicę.
"Już ci mówiłam, mamo, muszę załatwić kilka spraw w szkole" – odpowiedziała obojętnie i przebiegła obok Jessiki.
Jessica niemal przewróciła oczami – wiedziała, że to gruba bzdura, że Daniella idzie na uczelnię tylko po to, by zobaczyć się z ojcem.
"Daniella, zrobiłam śniadanie, specjalnie dla ciebie!" – zawołała Jessica, bolesny niepokój ściskał jej serce.
"Na pewno zjem, kiedy wrócę ze szkoły, mamo" – pisnęła Daniella, nie zerkając nawet na Jessicę.
Jessica westchnęła ciężko, po czym powiedziała otwarcie: "Za dwie godziny wyjeżdżam do Hiszpanii, Ella, i nie wiem, jak długo tam zostanę".
Ledwo Jessica skończyła mówić, Daniella chwyciła za klamkę drzwi, po czym odwróciła głowę: "Udanej podróży, mamo, dbaj o siebie, pamiętaj, tata zawsze jest tutaj, żeby się mną dobrze zająć".
Daniella powiedziała to rzeczowym tonem, po czym zamknęła drzwi i pobiegła w stronę swojego czerwonego sportowego samochodu zaparkowanego w garażu.
Jessica podarowała jej ten samochód na ostatnie urodziny – była wtedy zachwycona, od dziecka marzyła o czerwonym aucie.
Już od dawna nie było tajemnicą, że Jessica była niezwykle bogatą kobietą, dorobiła się fortuny już na początku swojego życia.
Jej zmarli rodzice zostawili znacznie więcej jedynemu dziecku, ale mimo bogactwa Jessica nadal była pracowita.
Była ikoną biznesu, rozpoznawalną nawet za granicą.
Po niespełna dwudziestu minutach jazdy Daniella zaparkowała samochód byle jak na parkingu studenckim, po czym wysiadła z auta.
Poprawiła różową czapkę na głowie i ruszyła szybkim krokiem, nie wiedząc dokładnie, dokąd zmierza.
Gdzie on może mieć teraz zajęcia? – pomyślała Daniella, zaczynając sprawdzać sale po kolei.
O rany!
Daniella podrapała się po karku ze złością, po czym przyszła jej do głowy pewna myśl.
Wiedziała, że gdyby zadzwoniła do ojca, ten nie odebrałby telefonu. Wyciągnęła więc z kurtki swój jedwabisty smartfon i zadzwoniła do Mandy.
Telefon Mandy zadzwonił na szafce nocnej, przerywając jej błogi sen. Zaklęła w myślach, nie chcąc otwierać oczu – naprawdę podobał jej się ten sen.
Telefon umilkł, ale po chwili znów zaczął dzwonić.
"Agh!" – jęknęła Mandy, chwytając komórkę z szafki nocnej.
Odebrała telefon, nawet nie spoglądając na wyświetlacz: "Czego znowu chcesz, co?" – niemal krzyknęła do słuchawki.
"Przestań, dobrze? Odpowiedz mi, masz pojęcie, jaki przedmiot ma dzisiaj zajęcia w stałej sali?" – Daniella zapytała cicho, nie chcąc robić hałasu na cichym korytarzu.
Dopiero wtedy Mandy uświadomiła sobie, że dzwoni jej najlepsza przyjaciółka. Westchnęła cicho i powoli usiadła na ogromnym łóżku. "O co chodzi, Ella? Przecież dziś nie mamy zajęć" – przypomniała Mandy, drażniąc Daniellę.
"Odpowiedz na pytanie, Mandy" – tym razem Daniella syknęła cicho.
"No nie wiem" – odpowiedziała Mandy szczerze, wzruszając ramionami. Daniella wściekła się po drugiej stronie słuchawki i zaklęła.
"Pierdol się, Mandy!" – warknęła i rozłączyła się, wciąż w myślach przeklinając przyjaciółkę za zmarnowanie jej czasu.
Daniella spojrzała w prawo, potem w lewo.
Po chwili zdecydowała się pójść w prawo, a jeśli nie znajdzie ojca w sali wykładowej, pójdzie do audytorium.
Daniella była już w ruchu, gdy nagle odezwał się znajomy głos – cofnęła się i podeszła do okna sali wykładowej, by sprawdzić, czy miała rację.

My Hottie Dad; Can't Help Falling For Him
26 Rozdziały
26
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101