
Opis
Maria Celiza Carosca jest wolna dziewczyna, pewna siebie, ladna i popularna. Jedyne, czego jej brakuje, to odrobina madrosci. Nie jest doskonala uczennica, stara sie, ale i tak poniosla porazke. Dlatego jej glownym celem jest zaliczyc egzamin z pomoca Magnusa Jamesa Morrisona, kujona z kampusu, lecz ku rozczarowaniu Celizy on odmawia. Celiza znalazla sposob, by zmienil zdanie, ale czy Magnus pomoze jej w zamian za to, ze zostanie jej seksualnym uczniem?
Rozdział 1
Dec 8, 2025
"Hej, co się stało? Dlaczego masz taką pomarszczoną twarz?" Zamiast mu odpowiedzieć, rzuciłam zgniecioną kartkę na stół. Kiedy wyszłam z gabinetu dziekana, od razu się skrzywiłam, bo byłam zirytowana.
"Oblałaś? Oblałaś egzamin?" Przewróciłam oczami. "Czy to nie jest oczywiste, Toci?"
"Spokojnie, kotku, tylko pytam. Czemu masz problem? Przecież nauczyciel nie jest taki zły. Pan Tamor jest tu twoim nauczycielem, prawda? Nie żartujesz sobie z tego starego faceta?"
"W tym problem. Pani Szatan nie jest już naszą nauczycielką!"
"Serio? Nie wiedziałam."
"A skąd byś miała wiedzieć, skoro za każdym razem, gdy jesteśmy razem, nasze usta gadają." Toci się uśmiechnął.
"A co? Całowanie jest dużo lepsze niż gadanie, Celiza." Spojrzał na moje usta.
"A ta rozmowa mnie nudzi." Pochylił się do przodu.
"Możesz przestać? Nie mogę, okej? Jestem zestresowana przez ten egzamin. Wiesz, że pani Szatan zagroziła mi, że jak nie zdam jej kartkówek i egzaminów, to mnie wyrzuci i nie będę mogła skończyć szkoły!"
Ugh!
"I ty jej wierzysz?"
"Duh?! Oczywiście, że wierzę tej zgorzkniałej nauczycielce! Wyrzuciła już wielu uczniów, którzy teraz powtarzają rok!"
"Dobrze, że nie mamy pani Szatan jako nauczycielki!"
"Ta zgorzkniała nauczycielka naprawdę działa mi na nerwy! Jestem pewna, że powód jest większy niż to. Pewnie jest zazdrosna, bo jestem od niej lepsza! Ładniejsza od niej! Naprawdę ciężko jest być piękną!"
"To trudne, bo nie używasz swojej urody właściwie." powiedział Toci. Zmarszczyłam czoło.
"Co masz na myśli?" Patrzyłam na uśmiechniętego Toci. Był zajęty treningami koszykówki, więc jakim cudem jest najlepszy w klasie? Z tego co wiem, nie ma na to czasu. Poza tym, Toci jest bardzo leniwy, więc jak może być na szczycie?
"Nawet się nie zastanawiałaś, dlaczego mam tak dobre oceny, choć nie lubię się uczyć?"
"Zastanawiałam się, właśnie zanim to powiedziałeś. Jaki jest sekret? Masz jakiś kod do ściągania czy coś? Przekupujesz nauczycieli--"
"Tak nisko mnie oceniasz, Celiza?" Przewróciłam oczami.
"Nie rozśmieszaj mnie, Toci. Oboje wiemy, że to zrobiłeś i na pewno nie tylko wy łamaliście zasady szkoły."
"Znasz mnie dobrze, kotku," powiedział, po czym pocałował mnie w kącik ust.
"Przestań wygłupiać się, Toci. Powiedz mi, jak mogę zdać egzaminy? Nie muszę być najlepsza. Chcę tylko zaliczyć, żeby pani Szatan się zamknęła!" Jego przyjaciel zaśmiał się jeszcze głośniej.
"Dlatego pani Szatan się gotuje!" powiedział Hero. "To prawda, że jest żoną Szatana, bo jest naprawdę zła! Ile marzeń już zniszczyła? Nauczyciele powinni wspierać swoich uczniów, a nie ściągać ich w dół. Tak jak ona... To się sypie!"
"Jak masz zdać, skoro ciągle jesteś z Toci ---"
"Zamkniesz się, Hero? Nie pomagasz, więc zamknij buzię."
"Dobra!" powiedział, po czym wstał.
"Kochanie, uspokój się." Toci masował mi ramiona.
"Jak mam się uspokoić?! Obleję, Toci! Nie skończę szkoły!"
"Pamiętasz, co ci mówiłem przed chwilą?"
"Mówiłeś dużo wcześniej, co konkretnie?"
"Użyj swojej urody."
"Co?! Nie zrozumiałeś, że pan Tamor już nas nie uczy? Mój zwykły uśmiech i makijaż nie zadziałają! Tym razem nie mogę użyć swojej ładnej buzi. Przez tę ładną buzię oblałam! To główny powód, więc jak mam jej użyć jeszcze bardziej?" Toci pokręcił głową. Delikatnie dotknął mojego podbródka i wskazał w odpowiednim kierunku.
"Użyj swojej urody na nich." Zmarszczyłam czoło.
Kujony ustawili się w kolejce w stołówce.
"Dlaczego miałabym używać urody na nich?"
"Spójrz na mnie, Celiza."
"O co ci chodzi?"
"Jestem przystojny, prawda?"
"No i?"
"Dziewczyny zrobią wszystko, byle tylko zwrócić moją uwagę. Zwłaszcza kujonki jak one. Tylko się uśmiechnę, a one odrobią za mnie zadania." Otworzyłam usta. Dlatego ma tak wysokie oceny! Przez tę kujonkę!
"Widzisz tę dziewczynę tam?" Wpatrywałam się w kujonkę.
"Wiem, że jestem lepsza od tej kujonki, Toci. O to ci chodzi? Gdzie jest związek między moimi ocenami a tą kujonką? Nie rozumiem."
"Ona robi za mnie prace domowe i projekty."
"Co?"
"To ona rozwiązuje moje egzaminy i kartkówki." Jak mogłam tego nie zauważyć?
"Wystarczy się do niej uśmiechnąć. Zrobi wszystko, czego chcę. Chcę, żebyś robiła tak samo, Celiza. To jest siła urody. Każdy zrobi wszystko, by tylko zadowolić najprzystojniejszego chłopaka w tej szkole, Celiza. Jestem pewien, że zrobią to samo dla najpiękniejszej i najbardziej seksownej dziewczyny w tej szkole. Ci kujony zrobią dla ciebie wszystko." Nie mogłam przestać myśleć o tym, co Toci powiedział przed tym, jak opuściliśmy stół.
Bea i Ann przyszły w samą porę. Nawet po obiedzie, nie mogłam wyrzucić z głowy jego słów. Będą gotowi zrobić wszystko, czego chcę, bo jestem ładna i już to wiedziałam, ale nie chcę mieć nic wspólnego z tymi kujonami.
"Suka, tak głęboko się zamyśliłaś? Serio, teraz myślisz!"
Westchnęłam.
"Nie teraz, Bea, mam kłopoty."
"Jaki masz problem? Finansowy? Wiesz, że mój portfel jest zawsze do twojej dyspozycji, jeśli potrzebujesz kasy."
"Nie, teraz nie potrzebuję twoich pieniędzy.
Ale mam pytanie." "No, wywal z siebie!" "Znasz jakiegoś kujona?" "Serio, Celiza? Wyglądam ci na kogoś, kto należy do grupy bystrych ludzi bez poczucia stylu?" "Po prostu pytam, Bea." Możesz też być poproszona o zrobienie zadania domowego. Ale w rzeczywistości ona nie zrobiła zadania, bo jego esej miał tylko po trzy zdania w każdym z akapitów: wstępie, rozwinięciu i zakończeniu. "Nie znam nikogo, okej." Westchnęłam. Rozejrzałam się. Gdzie jeszcze znajdę kujona, który będzie chętny rozwiązać moje zadania? Nie chcę wybierać przypadkowego kujona. Bo co jeśli nie jest naprawdę mądry? Wtedy oboje oblejemy! Potrzebuję kogoś, kogo łatwo będzie oszukać. Kogoś, kto łatwo ulegnie mojemu uśmiechowi. Potrzebuję dziewiczego kujona. Mój wzrok padł na chłopaka, który przeszedł obok mnie i Bei, od razu unikając mojego spojrzenia. "Bea." "No co znowu?" "Kto to?" Wskazałam dyskretnie w jego stronę. "Gdzie?" "A, Magnus Morisson." "Magnus..." Jego imię brzmi seksownie, choć szczerze jest zupełnie odwrotnie. Przeskanowałam go wzrokiem. Ma grube, okrągłe okulary i koszulę wpuszczoną w szerokie, kwadratowe spodnie. Nie wygląda staro, ale jest kompletnie niemodny. "Tak, Magnus, to on." "Jakbym już słyszała to imię." "Nie wiem, Celiza, pierwszy raz interesujesz się kujonami." "Opowiedz mi o nim więcej." Przewróciła oczami. "Toci cię rzucił? Chcesz go wzbudzić zazdrość kujonem? Przecież to nie zadział--" "Nie! Oczywiście, że nie! Po prostu Bea, powiedz co wiesz." "Ugh! Dobra. Wiem tylko, że jest na STEM-ie." "I to wszystko?" "Jeszcze myślę, Celiza... O! I kandyduje na najlepszego ucznia roku." "Świetnie!" "Co?" "Nic, chodźmy już do klasy. Muszę się tylko przypudrować." "Nie musisz iść do łazienki tylko po to, żeby się przypudrować ---" Nie pozwoliłam jej dokończyć, bo mogłabym nie zdążyć dorwać tego kujona. Niestety, naprawdę go nie dogoniłam. Zatrzymałam się przed męską łazienką. Rozejrzałam się, ale nie mogłam go znaleźć. Szukałam wszędzie. Następnego dnia jest egzamin, muszę się przygotować, bo inaczej obleję! Westchnęłam. Ale najpierw pozwoliłam sercu się uspokoić. Byłam zmęczona tym pościgiem! Nawet nie udało mi się go złapać! Zacisnęłam mocno oczy i wzięłam głęboki oddech. Nie stresuj się, Celiza. Nie mogę wyglądać na wykończoną. Zmarszczyłam brwi, gdy zobaczyłam test leżący u mojej stopy. Podniosłam go. Uśmiechnęłam się do siebie, gdy odkryłam, do kogo należy. Jest dobry, zdobył maksymalną liczbę punktów. Odwróciłam się w stronę męskiej łazienki. Rozejrzałam się, zanim weszłam. Każda kabina miała drzwi, zapewniające prywatność. Nie było żadnej otwartej kabiny, w przeciwieństwie do innych męskich toalet. Ta wcale nie śmierdziała, wręcz przeciwnie, miała męski zapach, który był nawet przyjemny dla mojego nosa. "Ahhh..." Moje brwi się zmarszczyły. Skąd to jęknięcie? "Ohhh..." Powoli ruszyłam w stronę tego pomruku. "O mój Boże!" Krzyknęłam, ale na końcu wybuchłam śmiechem. Chłopak natychmiast odwrócił się ode mnie, żebym nie mogła dobrze zobaczyć, co trzyma między udami. Wahał się, by zwrócić się do mnie twarzą. Jego dłoń drżała, gdy poprawiał okulary. "N-nie powinnaś t-tu być, p-panno. T-to męska łazienka." "A ty nie powinieneś tego tu robić." Uśmiechnęłam się złośliwie. Spojrzałam na jego spodnie, z których wystawały czerwone bokserki. Czerwone były też jego policzki. Jego ciało się zwinęło. Obserwowałam, jak porusza się jego jabłko Adama. Jego oczy szukały czegoś, na czym mogłyby się zatrzymać, w końcu podłoga przyciągnęła jego uwagę. Wyglądał na kogoś, kto nie zamierza się odezwać, więc podałam mu jego kartkę. "D-dziękuję. N-nie musiałaś t-tu wchodzić, żeby mi to oddać ---" "Nie weszłam tu tylko po to, żeby ci to oddać." Uśmiechnęłam się, widząc jak jego oczy się rozszerzają. "C-czego ode mnie chcesz?" "Chcę, żebyś rozwiązywał za mnie zadania i kartkówki." Zmarszczył brwi. Próbował mnie minąć. Zanim wyszedł, zablokowałam mu rękę. Zobaczyłam, jak zerka na mój dekolt. Przełknął ślinę. "N-nie zrobię tego, czego ode mnie chcesz." "Na pewno?" Powiedziałam i pochyliłam się, dając mu lepszy widok na mój dekolt. Zobaczyłam, jak jego oczy się rozszerzają, ale zaraz potem odwrócił wzrok. "N-nie." "Wątpię w to..." Zatrzymałam się i pochyliłam jeszcze bardziej. "Słuchaj, zrobisz wszystko, co ci powiem, rozumiesz?" "N-nie jestem twoją m-marianetką, panno." "Oczywiście, że nie jesteś." Kur*a ten kujon! Ciężko go przekonać! Nie podoba mu się? Czemu nie mogę go zmusić do tego, czego chcę? No... Pewnie dlatego, że jest mądry. No dalej Celiza! Musisz coś wymyślić, inaczej nie skończysz szkoły! "No dobrze..." Odsunęłam się. "Nie mogę nic zrobić, jeśli nie chcesz pomóc takiej pięknej dziewczynie jak ja," zawiesiłam głos, "T-tzn. okej." Posłałam mu najsmutniejszy uśmiech, na jaki było mnie stać. "Przepraszam, że cię niepokoiłam." Udawałam, że ocieram łzy pod oczami. Westchnęłam i odwróciłam się. Powoli ruszyłam w stronę drzwi. To był najwolniejszy spacer w moim życiu. No dalej Magnus! Powiedz, że mi pomożesz! "C-czekaj ..." Wreszcie! "Tak?" Natychmiast ukryłam uśmiech na ustach i znów przyciszyłam głos. "T-tak?" "Nie będę rozwiązywał twoich e-egzaminów, ale... pomogę ci z l-lekcjami." Uśmiechnęłam się szeroko. "To będę twoją uczennicą." To będzie zabawne.

My Sex Student
46 Rozdziały
46
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101