My Soulmate Has a Tail autor Nina Soelian

Discover
/
YA/Teen
/
My Soulmate Has a Tail
My Soulmate Has a Tail

My Soulmate Has a Tail

Passion Exclusives

dot

YA/Nastolatki

dot
eye

450

Opis

Joey Morrison jest najgorszym plywakiem w elitarnej uczelni sportowej. Sebastian Cole jest najlepszy-i jak Joey odkrywa pewnej nocy na basenie, nie do konca czlowiekiem. Ogon. Luski. Caly pakiet syreni. Teraz Sebastian chce, by Joey milczal, Joey chce przetrwac semestr, a zaden z nich nie potrafi wyjasnic, dlaczego nie moga przestac na siebie patrzec. Zmuszeni do wspolnych, tajnych treningow, zawieraja umowe: Sebastian nauczy Joey'ego, jak kontrolowac wlasna, niemozliwa przemiane, zanim obaj zostana zdemaskowani. Im sa blizej, tym trudniej ignorowac to, co ich krew juz wie-ze sa sobie przeznaczeni. Zblizaja sie eliminacje, nad glowami wisi sekret, ktory moze ich zabic, a sila przyciagania jest nie do przezwyciezenia. Joey musi zdecydowac, co przeraza go bardziej: woda, chlopak w niej, czy to, co sie stanie, jesli pozwoli sobie chciec obojga.

Romans na kampusie
LGBTQ+
Właściciel portu
Miejski Paranormalny
Fantazja
Tajemnica

Rozdział 1

Jul 4, 2026

[Joey – z mojej perspektywy]

"Zamierzam cię kurwa zabić!"

Głos za mną jest przesiąknięty wilgocią i koszmarnie zły, a do tego z każdą chwilą coraz bliżej. Kurwa!

Pędzę korytarzem przy basenie, telefon ściskam mocno w dłoni, bose stopy klepią po kafelkach. Za mną nieludzko szybkie kroki, jakby prawa fizyki nie dotyczyły tego, co mnie goni.

Jako nowy na tej uczelni spodziewałem się drwin, szeptów, oceniających spojrzeń. W końcu do tego przywykłem.

Czego się nie spodziewałem? Wejść po godzinach na basen i zobaczyć... syrena.

Tak, mówię poważnie. Kurwa syrena, cała w rybich łuskach, z ogonem, kompletna – jakby mitologia miała rację – sunąca przez wodę, jakby basen był jej osobistym królestwem. Ledwo zdążyłem podnieść telefon, gdy jej oczy natychmiast skierowały się na mnie.

To koniec. Tak właśnie się kończę. W kąpielówkach, zamordowany przez ryboludzia. Kurwa!

Mój ojciec zawsze powtarzał, że do niczego się nie nadaję, ale nawet on nie przewidział, że to "nic" będzie aż tak konkretne. Zamordowany przez syrenę w korytarzu – nawet nie w wodzie, tylko w korytarzu – i to właśnie najbardziej boli.

Skręcam za róg i uderzam ramieniem w ścianę, łapiąc równowagę. Kiedy oglądam się przez ramię, korytarz za mną jest pusty – żadnych kroków, żadnych dźwięków, tylko brzęczenie lamp i mój urywany oddech.

I kiedy już mam biec dalej, czyjaś dłoń ląduje na moim ramieniu od tyłu z żelaznym uściskiem i w ułamku sekundy cały tlen ucieka z moich płuc. Kiedy zostaję obrócony twarzą do wyroku śmierci, który mnie gonił, po raz kolejny tego wieczoru nie wierzę własnym oczom.

Czy syrena to naprawdę on?! No to pięknie... Chciałem jeszcze trochę pożyć.

* Trzy tygodnie temu *

Zawsze kochałem wodę. To coś, czego ludzie nie rozumieją, gdy dowiadują się o moim lęku.

Myślą, że to fobia, jak pająki czy wysokość, coś, czego po prostu nienawidzisz. Ale ja nie nienawidzę wody. Kocham ją tak, jak kochała ją moja mama: ocean, przypływ, ciężar i przyciąganie, to uczucie, że coś ogromnego oddycha pod tobą.

Utonęła, gdy miałem siedem lat. Ocean ją zabrał i nie oddał.

Od tamtej pory byłem kiepskim pływakiem. Za każdym razem, gdy wchodzę do wody powyżej pasa, coś w mojej klatce piersiowej przekonuje mnie, że umieram, i żadna racjonalna myśl tego nie zmienia. Moje ciało po prostu... odmawia. Uznaje, że ta woda to ta sama woda. Za każdym razem.

Po pogrzebie mój ojciec wsadził mnie do basenu sześć tygodni później i nie mógł zrozumieć, czemu jego syn krzyczy, dlaczego od tamtej pory boję się basenów. Jego rozwiązaniem, jak się okazuje, było wysłać mnie do sportowego college'u po liceum.

Nie pytał. Zapisał mnie, powiedział przy kolacji i brzmiało to tak, jakby robił mi przysługę. "Zmierzyć się z tym. Utoniesz albo popłyniesz."

Tak. Naprawdę powiedział to ostatnie. Utoniesz albo popłyniesz.

Nie wiem dokładnie, czemu się zgodziłem. Może żeby udowodnić, że naprawdę dam radę, że pokonam ten lęk. Może żeby udowodnić jemu, tej wersji jego twarzy, która przez dziewiętnaście lat nigdy nie była ze mnie dumna, że nie jestem totalną porażką jako syn.

Więc jestem tutaj. Rezerwowy pływak w Harwick College, uczelni, która w ostatniej dekadzie wydała trzech medalistów olimpijskich, stojąc na słupku startowym i mając zanurkować jak wszyscy inni. Ale jak zwykle moje ciało odmawia.

"Hej, nepobaby!" – głos Sebastiana rozbrzmiewa przy basenie i cała drużyna cichnie. "Zamierzasz dziś wskoczyć, czy mam przynieść ci poduszkę i koc, pizdo?"

Jedynymi potworami w moim życiu są chlorowany prostokąt i chłopak stojący obok niego.

Sebastian Cole. Kapitan drużyny pływackiej i taki typ, o którym nawet narzekając, ludzie mówią z lekkim szacunkiem.

Dzięki kilku telefonom mojego ojca też jestem w drużynie.

Zero kwalifikujących czasów. Zero historii startów. Po prostu znajomości mojego ojca z jakimś administratorem i miejsce, które powinno przypaść komuś, kto naprawdę na nie zasłużył.

Wiem o tym. Drużyna wie o tym. Sebastian też i właśnie w tym tkwi mój problem.

Stoi przy krawędzi basenu, skrzyżowane ramiona na klatce piersiowej, wciąż mokry po ostatniej serii. Krople wody spływają po jego obojczyku i wilgotnym, umięśnionym brzuchu, a ja patrzę na to z niespodziewanie suchymi ustami.

Od razu też siebie nienawidzę za to, że to zauważam, bo on dosłownie mnie w tej chwili prześladuje i najwyraźniej nic to nie zmienia w tym, co jest we mnie popsute. Popsute od dnia przed rozpoczęciem pierwszego roku studiów.

Gdy spotkałem go po raz pierwszy, przechodziłem przez pływalnię z walizką i oniemiałem.

Wyszedł z wody jednym płynnym ruchem, którego nie dało się nie zauważyć. Potrząsnął głową, próbując otrzeć oczy, ciemne włosy rozpraszały krople, a ja się zatrzymałem, wpatrzony w jego silne ramiona i szerokie barki.

A jednak nigdy wcześniej… Powinienem coś wyjaśnić.

Nigdy nie spojrzałem na żadną osobę i nie poczułem tego. Ani dziewczyny, ani chłopcy, nikt. Potem o tym przeczytałem i zrozumiałem: nic ze mną nie było nie tak. Po prostu jestem aseksualny. I pogodziłem się z tym lata temu. Nic wielkiego.

Więc kiedy moje oczy powędrowały po jego ciele bez mojej zgody, a coś nisko w moim brzuchu się ścisnęło, nie miałem żadnych ram odniesienia. Mój mózg całkowicie się wyłączył.

Czy o to ludziom chodzi? Konkretne to uczucie tu, nisko?

Ta myśl była tak szokująca, że stałem tam, gapiąc się jak idiota. Wtedy on spojrzał w górę, jego oczy trafiły na moje, były najpiękniejszego niebiesko-zielonego koloru, a on do mnie puścił oczko.

Zabawny. Niespieszny. Jakby dokładnie wiedział, że w tej chwili moje serce jest już w jego kieszeni.

Potknąłem się o własną walizkę, a hałas, jaki to wywołało, był katastrofalny. Umierając ze wstydu, uciekłem do swojego pokoju w akademiku i przysiągłem, że nigdy więcej go nie spotkam.

Tyle że okazało się, że on to Sebastian Cole i nie miałem wyboru, musiałem go spotkać.

Nie miałem wyboru, musiałem stać się jego celem w chwili, gdy dowiedział się, jak dostałem się do drużyny.

„Dopiero się rozkręcam.” – Moje słowa, w przeciwieństwie do zamiaru, wychodzą cienkie i żałośnie ciche.

„Rozkręcasz się… Cztery pieprzone minuty rozkręcania?” Przechyla głowę, a światło tak ładnie pada na jego skórę, że zapominam oddychać. „Jaki masz czas na pięćdziesiątkę dowolnym? Setkę delfinem? A może tatuś po prostu przesłał twoje zdjęcie z dzieciństwa i grzeczne proszę?”

Po pokładzie rozchodzi się śmiech, dźwięk tłumu wybierającego ofiarę. Gorąco wspina mi się po szyi.

Mój tata nauczył mnie też utrzymywać się na wodzie tam, gdzie zginęła jego żona, ale jasne, pogadajmy o telefonach.

„Umiem pływać.” powiedziałem z obronnym tonem.

„Umiem pływać.” – Przytakuje powoli i zwraca się do drużyny. – „Wszyscy słyszeli? Gość z naboru bez żadnych czasów kwalifikacyjnych mówi, że umie pływać, ale nie chce zejść z deski!”

Blondyn składa dłonie przy ustach. „Udowodnij to, nepobaby!”

To słowo odbija się od kafelków i jeszcze dwóch chłopaków je podchwytuje – nepo, nepo – narasta rytmiczny, złośliwy skand. Ktoś chlapie na mnie wodą. Ktoś inny gwiżdże, ostro i szyderczo.

„Dość.” Sebastian podnosi rękę i skandowanie natychmiast ustaje, jakby był właścicielem każdego tutaj.

Podchodzi do mnie powoli i z rozmysłem, a z bliska wydaje się jeszcze większy. Serce mi przyspiesza, czuję zapach chloru i coś słodszego pod spodem, coś, co sprawia, że i tak już bezużyteczna część mojego mózgu chce się do niego przybliżyć.

Nie. Zwracanie uwagi na jego zapach, kiedy zaraz zrobi z ciebie przestrogę, w niczym nie pomaga.

Ale nie mogę przestać sobie wyobrażać, jak wdycham ten zapach do końca. Czy to… wanilia?

„Ta drużyna kwalifikuje się jako całość.” Jego głos jest niski. Tylko dla mnie. „Każdy członek, każdy wyścig. Jeden słaby punkt i wszystko, co zbudowałem, idzie na dno.”

„Nie możesz tego na mnie zwalać.” Słowa padają, zanim zdążę je powstrzymać. „Nie prosiłem, żeby tu być. Myślisz, że to ja wybrałem? Stać tutaj, gdy dwadzieścia osób na mnie skanduje?”

„To odejdź.” Jego oczy powoli przesuwają się po mnie od góry do dołu, wystarczająco wolno, bym poczuł się, jakby mnie obdzierał ze skóry, a ciało aż mnie swędzi tam, gdzie pada jego wzrok.

„Może nie chcę odejść.” Patrzę na niego, co okazuje się błędem, bo jego oczy robią coś z powietrzem w moich płucach. „Może chcę zasłużyć na swoje miejsce.”

Jego brwi unoszą się lekko i przysiągłbym, że w jego oczach pojawia się cień szacunku.

Chociaż to może tylko moje widzenie się zamazuje ze stresu.

„Urocza przemowa.” Przytakuje raz. „Ale nadal nie umiesz pływać. A jeśli nie potrafisz się wykazać, nie masz tu czego szukać.”

Otwieram usta w oburzeniu i to właśnie wtedy jego dłoń łapie mnie za kark. Mocny chwyt, palce wgniatają się w skórę, a to dotknięcie przeszywa mnie dreszczem aż do kręgosłupa, który nie ma nic wspólnego ze strachem.

Potem puszcza, a ja spadam.

Uderzam klatką piersiową o wodę i już jestem pod powierzchnią – ręce młócą, nogi kopią w pustkę. Panika ściska mi płuca i z pewnością nie tak chciałem cokolwiek komukolwiek udowodnić.

My Soulmate Has a Tail

My Soulmate Has a Tail

30 Rozdziały

close

book

30

Treść

add to library button

Zapisz

Passion Exclusives

The Chosen Luna: Alpha’s Unwanted Daughter

Isla Thorne zawsze byla wyrzutkiem swojej watahy, rozczarowaniem dla swoich rodzicow Alf i zagadka dla wszystkich innych. Jako corka poteznych przywodcow watahy Midnight Crest, powinna miec przed soba obiecujace zycie - ale jej siostra blizniaczka, Seraphine, zadbala o to, by tak sie nie stalo. Rozpowszechniajac plotki o tym, ze Isla nie posiada wilka, Seraphine trzymala ja w cieniu, praktycznie jako wieznia we wlasnym domu. Pomimo pogardy rodziny i okrucienstwa siostry, Isla skrywa jeden cenny sekret: dzikiego wilka o imieniu Lira, ktory pojawil sie w chwili desperacji w jej osiemnaste urodziny. Kazdego dnia Isla czeka na swojego partnera - jedyna osobe, ktora jej zdaniem moglaby pokochac ja bezwarunkowo i byc moze nawet uwolnic z tego zycia pelnego wstydu. Ale w miare uplywu miesiecy nadzieja gasnie, a dreczenie ze strony Seraphine nasila sie. Kiedy niebezpieczna zdrada siostry zmusza Isle do wygnania, odkrywa ona, jak daleko jej rodzina jest w stanie sie posunac, by utrzymac ja w ukryciu - prawda, ktora wstrzasa nia do glebi. Kierowana wola przetrwania, Isla ucieka, znajdujac sie samotna i niepewna na ziemiach lotrow poza terytorium swojej watahy. Ale gdy jej wiez z Lira sie umacnia, zdaje sobie sprawe, ze przetrwanie moze byc jej jedynym wyborem. Stawiajac czola niebezpieczenstwom ze strony zarowno lotrow, jak i lowcow, Isla wyrusza w podroz, ktora wystawi ja na proby, jakich nigdy sie nie spodziewala. Z kazdym krokiem odkrywa tajemnice dotyczace swojej rodziny, mocy i przeznaczenia. Czy jednak odnajdzie zycie, o ktorym zawsze marzyla, czy moze przeszlosc dogoni ja w najbardziej brutalny sposob? Gdy Isla zapuszcza sie w nieznane, los ujawni, ze byc moze byla przeznaczona do czegos wiekszego, niz kiedykolwiek sobie wyobrazala.

Czytaj

Paranormal miejski

The Chosen Luna: Alpha’s Unwanted Daughter

I Wanna Ruin Our Friendship

Zawsze bylam "ta cicha, kujonka". Dziewczyna z nosem w ksiazce, ktorej ludzie prawie nie zauwazaja. Ale moj swiat jest o wiele bardziej skomplikowany, niz sie wydaje. Widzicie, jestem absolutnie, beznadziejnie zakochana w moim najlepszym przyjacielu, Loganie Reyesie-bad boyu, ktorego wszyscy pragna, ale nikt nie potrafi przy sobie zatrzymac. A on nie ma o tym pojecia. Z Loganem przyjaznimy sie od zawsze. Przekomarzamy sie, smiejemy i jestesmy blisko. Ale dla niego jestem po prostu Emma, dziewczyna, ktorej zwierza sie ze wszystkiego-z wyjatkiem jego nowych romansow, jak na przyklad z Vanessa, szkolna krolowa pszczol. Ma ona oko na Logana i wszyscy o tym wiedza. Tymczasem Logana i mnie laczy ta dziwna, niewypowiedziana chemia, ktorej nie moge zignorowac, nawet jesli udajemy, ze to nic wielkiego. Ale wszystko zmienia sie w noc, gdy zostalam wciagnieta w gre w butelke na imprezie u Vanessy. Kiedy butelka wskazuje na Logana, caluje mnie na oczach wszystkich-i nagle, jakbym zobaczyla Logana w zupelnie nowym swietle, a on zaczal patrzec na mnie inaczej. Teraz zwraca na mnie uwage w sposob, ktory jest niepokojacy, ekscytujacy i absolutnie zakazany. I wlasnie wtedy, gdy mysle, ze moge to zignorowac, Logan zaczyna mnie adorowac-bez zahamowan, wbrew wszystkim zasadom, ktorymi sie kierowal i mimo zyczen jego tak zwanej dziewczyny. Teraz jestem zlapana w wir plotek, zazdrosci i emocji, z ktorymi ledwo sobie radze. Logan lamie dla mnie swoje wlasne zasady, a im bardziej probuje mu sie opierac, tym bardziej czuje sie przyciagana. Ale gdy balansujemy na granicy miedzy przyjaznia a czyms o wiele bardziej niebezpiecznym, moje serce-i jego-sa na linii ognia.

Czytaj

Nowa dorosła

I Wanna Ruin Our Friendship

The Double Life of My Pregnant Ex-Wife

Carmen Venetti myslala, ze ma wszystko: wplywowego meza, kwitnace imperium i sile, by to wszystko utrzymac. Jednak gdy na horyzoncie ponownie pojawia sie Arianna De Luca, przebiegla i piekna byla kochanka Marco, ich dotad nienaruszalne malzenstwo zaczyna sie rozpadac. Arianna twierdzi, ze przybyla, by pomoc rodzinie Venetti pokonac wrogow, lecz jej prawdziwe motywy sa rownie niebezpieczne, co tajemnicze. Gdy Marco coraz bardziej wikla sie w siec manipulacji Arianny, Carmen staje przed niemozliwym wyborem. Bedac w ciazy i z zlamanym sercem, opuszcza zycie, ktore tak zaciekle chronila, przysiegajac, ze uchroni swoje nienarodzone dziecko przed jadowitym chaosem grozacym ich unicestwieniem. Jednak nieobecnosc Carmen tylko poglebia upadek Marco w pulapke Arianny. Oslepiony ambicja i przesladowany szeptami zdrady, Marco ignoruje znaki ostrzegawcze i pozwala Ariannie coraz mocniej zaciskac piesc na swoim imperium. Tymczasem Arianna prowadzi niebezpieczna podwojna gre - potajemnie sprzymierza sie z rodzina De Luca i knuje, by odebrac tron Venetti dla siebie. Gdy zaufanie sie rozpada, a sojusze ulegaja zmianie, Carmen i Marco zostaja wciagnieci w ryzykowna walke o lojalnosc, milosc i przetrwanie. Czy Marco odkryje prawdziwe intencje Arianny, zanim bedzie za pozno, czy tez jej intrygi zniszcza wszystko, co stworzyli Venetti - wlacznie z ich szansa na rodzine? W swiecie, gdzie wladza jest smiertelnie niebezpieczna, a zdrada stanowi ostateczna bron, pytanie nie brzmi tylko, kto przetrwa - lecz kto wyjdzie na szczyt.

Czytaj

Romans

The Double Life of My Pregnant Ex-Wife

passion favicon

My Passion

Gatunki

O Nas

Kontakt

Polityka Prywatności

Warunki Użytkowania

Polityka Cookies

Zainstaluj Aplikację

get app on google play img
get app on app store img

Copyright © 2026 Passion

XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101

support@passionapp.co+1 501 651 0095