

Opis
Kitty Morrow ma plan. Ukonczyc NYU Stern z najlepszym wynikiem. Zdobyc idealny staz. Nigdy, przenigdy nie powtorzyc bledow swojej samotnej matki. Jedna pijana przygoda w lazience z Damonem Ashfordem-nieznosnym kolega z klasy i spadkobierca miliardowej fortuny-burzy wszystkie trzy zalozenia. Dwa rozowe kreski pozniej Kitty jest gotowa rozwiazac ten "problem" po cichu. Ale rodzina Ashfordow nie zna ciszy. Bezlitosny ojciec Damona przerywa jej wizyte na aborcje z propozycja nie do odrzucenia: wyjdz za mojego syna, urodz dziecko i nigdy wiecej nie martw sie o pieniadze. Teraz Kitty mieszka w rezydencji z mezem, ktory ledwo na nia patrzy, macocha, ktora chce sie jej pozbyc, oraz starszym bratem Damona, Christopherem-ktory jest wszystkim, czym Damon nie jest. Stabilny. Obecny. Niebezpiecznie pociagajacy. W miare jak slub sie zbliza, a jej brzuch rosnie, Kitty odkrywa, ze Ashfordowie graja w gry, ktorych ona nie rozumie. Umowa, ktora podpisala bez czytania. Rodzinne sekrety, ktore wszyscy ukrywaja. I przerazajaca mozliwosc, ze nie jest graczem w tej rozgrywce-jest nagroda.
Rozdział 1
May 16, 2026
POV Kitty
Bas dudnił mi w piersi niczym drugie serce, i po raz pierwszy nie przeszkadzał mi ten chaos.
Powiadomienie o przyznaniu mi Apex Young Innovators Grant przyszło do mojej skrzynki trzy dni temu, ale wciąż unosiłam się na tej fali euforii—prestiżowa, ogólnokrajowa nagroda, gwarantowany staż i dowód na to, że Kitty Morrow znaczy więcej niż tylko jej kod pocztowy.
Więcej niż przestroga matki.
Dziś wieczorem byłam po prostu drugoroczną studentką, która zdobyła to, na co zasłużyła.
— Uśmiechasz się — zauważyła Brianna, wciskając mi kolejnego drinka do ręki. Jej naturalne loki podskakiwały, gdy nachyliła się bliżej. — Tak naprawdę się uśmiechasz. Nie tym swoim „znoszę to z trudem” uśmiechem.
— Nie przyzwyczajaj się. — Wzięłam długi łyk, alkohol był ciepły i przyjemny. — Jutro znów będę nieznośna.
— Dziewczyno, jesteś nieznośna codziennie. To element twojego uroku. — Stuknęła swoim kubkiem o mój, uśmiechając się tak szeroko, że pokazała wszystkie zęby. — Ale dziś? Dziś zrobisz coś zabawnego. Coś lekkomyślnego.
Zmrużyłam oczy. — Nie podoba mi się, dokąd to zmierza…
— Będziesz miała przygodę na jedną noc!
Śmiech wyrwał mi się, zanim zdążyłam go powstrzymać. — Absolutnie nie. To bez sensu i robi się z tego bałagan, a ja nie robię rzeczy bez sensu i bałaganu.
— Kitty. — Brianna chwyciła mnie za ramiona, zmuszając, żebym spojrzała jej prosto w twarz. — Pamiętasz, co mi powiedziałaś trzy miesiące temu? Jak byłyśmy pijane tanim winem w moim pokoju w akademiku, a ty się rozfilozofowałaś na temat swojego nieistniejącego życia seksualnego?
Pamiętałam.
Niestety.
— Powiedziałaś, cytuję: „Zawsze byłam ciekawa seksu bez zobowiązań, ale jestem zbyt kontrolująca, żeby kiedykolwiek się na to zdecydować. To coś, na co nigdy sobie nie pozwolę, bo przeraża mnie utrata kontroli choćby na sekundę.”
Opuściła moje ramiona z triumfalnym gestem.
— Twoje słowa, nie moje.
— Byłam dramatyczna.
— Byłaś szczera. Wreszcie. — Jej głos zmiękł, przestała się droczyć. — Słuchaj, całe życie byłaś perfekcyjna. Same piątki, stypendia, granty, staże. Ale kiedy ostatni raz zrobiłaś coś tylko dlatego, że chciałaś?
To pytanie uderzyło mocniej, niż się spodziewałam. Zwłaszcza że nie potrafiłam na nie odpowiedzieć.
— Jedna noc — ciągnęła Brianna. — Znajdź kogoś przystojnego, zabaw się i zapomnij o tym rano. Żadnych zobowiązań, żadnych konsekwencji, żadnego roztrząsania.
Alkohol sprawiał, że jej słowa brzmiały wręcz rozsądnie.
To powinien być mój pierwszy sygnał ostrzegawczy.
— Dobra. — Wypiłam drinka do końca i odstawiłam kubek z większą siłą, niż było to konieczne. — Ale potraktuję to jak zadanie domowe.
— To najmniej seksowna rzecz, jaką ktokolwiek powiedział o seksie, ale niech ci będzie.
Przebiegłam wzrokiem po imprezie z kliniczną precyzją, a mój wzrok zatrzymał się na postaci przy kuchni. Prawie roześmiałam się z kosmicznego żartu, jaki zrobił mi wszechświat.
Damon Ashford. Oczywiście.
Opierał się o blat z tą bezwysiłkową swobodą kogoś, kto nigdy nie musiał się o nic starać.
Rozczochrane czarne włosy, markowe ubrania udające codzienność, srebrne pierścionki błyskające w świetle, gdy gestykulował, opowiadając jakąś historię, przy której jego słuchacze śmiali się do rozpuku.
Najmłodszy dziedzic fortuny Ashfordów, mój kolega z roku na Sternie, a przy tym prawdopodobnie najbardziej irytujący człowiek, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Ścieraliśmy się na zajęciach tyle razy, że nie zliczę. Podważał moje odpowiedzi nie dlatego, że się nie zgadzał, ale bo bawiła go moja intensywność.
Przychodził spóźniony, ledwo przygotowany, a i tak czarował wszystkich na prezentacjach, podczas gdy ja przez tygodnie dopracowywałam swoje wystąpienia.
Był wszystkim, czego nie znosiłam—niedbały, uprzywilejowany, płynący na nazwisku, którego sam nie wypracował. A jednak dziś, gdy alkohol wygładził moje zwykle ostre krawędzie, mogłam przyznać, że miał twarz, na którą warto było popatrzeć.
— Jego — powiedziałam, ruszając już w jego stronę, zanim Brianna zdążyła zareagować.
Jej głos dogonił mnie, w równej mierze zszokowany, co rozbawiony. — Damon Ashford? Kitty, ty go nienawidzisz!
— Dokładnie.
Przecięłam pokój, stając przed nim bez żadnych wstępów. Jego brwi powędrowały w górę, zaskoczenie przemknęło przez jego twarz, zanim ustąpiło miejsca czemuś bardziej zaintrygowanemu.
„No proszę. Kitty Morrow na imprezie. Czy piekło zamarzło, czy w końcu skończyłaś kolorować cały semestr?” Jego uśmiech był irytująco pociągający.
— Bardzo śmieszne. Ćwiczysz bycie takim czarującym, czy to przychodzi naturalnie z funduszem powierniczym?
— Talent wrodzony, obawiam się. — Przechylił głowę, przyglądając mi się z nowym zainteresowaniem. — Jesteś pijana.
— Spostrzegawczy. Nic dziwnego, że zdajesz mikroekonomię.
— I złośliwa. — Podszedł bliżej, zniżając głos. — Więc co cię tu sprowadza? W końcu jesteś gotowa przyznać, że uważasz mnie za powalająco atrakcyjnego?
— Uważam cię za powalająco przeciętnego. Ale jesteś tutaj, a ja się nudzę i próbuję dziś czegoś nowego. — Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając, by sugestia zawisła między nami. — Zainteresowany?
Coś się zmieniło w jego wyrazie twarzy — zaskoczenie ustąpiło miejsca pożądaniu.
— Jesteś teraz poważna?
— Wyglądam, jakbym żartowała?
Nie musiał odpowiadać.
Złapałam go za rękę i pociągnęłam w stronę korytarza, przeciskając się przez tłum, aż znalazłam to, czego szukałam — łazienkę z jedną kabiną i zamkiem w drzwiach.
W chwili, gdy drzwi zatrzasnęły się za nami, napięcie, które między nami narastało, w końcu pękło.
Jego usta zderzyły się z moimi, głodne i zachłanne. Odpowiedziałam pocałunkiem równie zawzięcie, zębami muskając jego dolną wargę, palcami zaciskając się na jego koszuli. Damon smakował whisky i złych decyzji, a ja chciałam więcej obu.
— Nie wiedziałem, że to w tobie jest — szepnął przy mojej szczęce, dłonie sunęły po moich bokach.
— Wiele rzeczy o mnie nie wiesz. — Ściągnęłam mu koszulę przez głowę, paznokciami drapiąc po jego torsie. — Przestań gadać.
Zaśmiał się nisko i ciemno, po czym w jednym płynnym ruchu podniósł mnie na blat umywalki.
Moje nogi odruchowo owinęły się wokół niego, przyciągając go bliżej. Jego usta znalazły moją szyję, zęby sunęły po wrażliwej skórze, a ja wygięłam się w jego stronę z westchnieniem, którego nie mogłam powstrzymać.
— Cicho, Kitty — wymruczał przy moim gardle. — Chyba że chcesz, żeby cała impreza cię słyszała.
— Zamknij się i spraw, by było warto.
Jego dłonie podciągnęły moją sukienkę na uda, palce drażniły się wzdłuż krawędzi mojej bielizny. Sięgnęłam między nas, obejmując go przez dżinsy, a jego jęk zawibrował na moim obojczyku.
— Kurwa — syknął. — Naprawdę nie tracisz czasu.
— Życie jest za krótkie. — Rozpięłam mu rozporek, obejmując go dłonią. Był twardy i gorący, a coś pierwotnego zacisnęło się we mnie mocno. — Biorę tabletki. Nie martw się o zabezpieczenie.
Nie zapytał. Ja też nie.
Odsunął moją bieliznę na bok i wszedł we mnie, a ja wgryzłam się w jego ramię, tłumiąc jęk, który wyrwał mi się z gardła.
Wypełnił mnie całkowicie, rozciągnął doskonale i przez jedną oślepiającą sekundę mój przepracowany mózg zamilkł całkowicie.
— Boże, jak ty… — Nie dokończył, nie mógł, po prostu znów się poruszył we mnie.
Dopasowałam się do jego rytmu, biodrami wychodząc naprzeciw każdemu pchnięciu, palcami wbijając się w jego plecy na tyle mocno, że zostaną ślady. Krawędź blatu wbijała mi się w uda.
Ktoś zapukał do drzwi raz, po czym się poddał.
Nic z tego nie miało znaczenia.
— Mocniej — zażądałam, a Damon posłusznie przytrzymał się lustra za mną jedną ręką, drugą ścisnął moje biodro tak mocno, że pewnie zostanie siniak. Nowy kąt sprawił, że jęknęłam głośniej.
Orgazm uderzył mnie jak fala, gwałtownie i nagle. Rozpadłam się na kawałki wokół Damona, drżąc, wykrzykując jego imię jak przekleństwo. On dołączył po kilku sekundach, zagłębiając się we mnie z jękiem, który odbił się echem od kafelkowych ścian.
Cisza. Ciężki oddech. Powolny powrót do rzeczywistości.
Damon odsunął się, z leniwym uśmieszkiem na ustach. — Nigdy bym nie pomyślał, że nasza panna wszystkowiedząca będzie pierwszą osobą, z którą prześpię się w tym roku.
Ciepło odpłynęło z mojej twarzy. Poprawiłam sukienkę, wygładziłam włosy, odbudowałam swoje mury. — Nie myśl o tym za dużo, okej? To był jednorazowy wybryk.
Wzruszył ramionami, zupełnie niewzruszony. — Pasuje mi.
Rozeszliśmy się bez ceregieli. Brianna czekała przy wyjściu, a jej pytania zbyłam z wprawą.
Zadanie wykonane. Czas iść dalej.
Rżnięcie Damona Ashforda było zabawne, ale to już przeszłość.

One Night, Nine Months, Forever
30 Rozdziały
30
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101