
Opis
Co sie dzieje, gdy mloda dziewczyna, nieswiadoma istnienia istot, spotyka wszechpoteznego alfe? Avery Simmons to 18-letnia dziewczyna, ktora sadzi, ze ma wszystko poukladane w zyciu: milosc, szkole, prace i rodzine. James Wallis ma 23 lata, jest potezny i gotowy, by odebrac to, co jest jego. Co sie stanie, gdy tozsamosc Avery ozyje? Co sie stanie, gdy dowie sie, kim naprawde jest i ze zostala sprzedana najpotezniejszemu alfa w Stanach Zjednoczonych, zanim jeszcze sie urodzila? "Nie zamierzam sie z toba zenic" - powiedzialam, powoli otwierajac oczy, moj glos drzal. "Tak, zrobisz to" - to byla jego jedyna odpowiedz, zanim usunal swoje rece i uwolnil mnie z malej klatki, w ktorej mnie umieszczono. Wypuscilam ciezki westchnienie i spojrzalam na niego, lzy wciaz splywaly mi po twarzy. "Nie wazne, czy to bedzie dobrowolne, czy wymuszone, Avery, poslubisz mnie." Sledz Jamesa i Avery w ich podrozy przez nienawisc, milosc, oszustwa, posiadanie i wladze.
Rozdział 1
Feb 7, 2025
~Punkt widzenia Avery~
Patrzyłam na niego, gdy trzymał długopis i pisał notatki, jego oczy przesuwały się po książce historycznej, a napięta szczęka zaciskała się, jak to robiła, gdy się koncentrował. Miłość mojego życia. Jedyny mężczyzna, z którym byłam przez ostatnie 3 lata, jedyny mężczyzna, którego kiedykolwiek chciałabym aż do dnia mojej śmierci. Liam Wass i ja przeszliśmy przez wszystko razem, przez piekło i miłość i byliśmy silniejsi niż kiedykolwiek.
Wiem, że to brzmi dziwnie, ponieważ mam tylko osiemnaście lat i nie doświadczyłam wiele, ale jakoś po prostu wiem, że to on jest tym jedynym. Jego niebieskie oczy sprawiały, że topniałam za każdym razem, gdy na mnie patrzył, a uczucie, które przechodziło przez całe moje ciało, gdy mnie dotykał, było uczuciem szczęścia i radości. Nigdy nie mogłabym chcieć więcej.
Oderwałam od niego wzrok, niechętnie, i spojrzałam na książki przede mną. Chciałam zdać egzamin, który zbliżał się za miesiąc. To była moja wymarzona edukacja prowadząca mnie do wymarzonej pracy. „Avery, inżynier.” Brzmiało to całkiem dobrze i nie przestanę, dopóki nie uczynię tego moją rzeczywistością.
Poszłam do lodówki, gdy deski podłogowe wydały skrzypiący dźwięk. Nasz dom był dość stary. Ciemne drewniane podłogi wydawały dźwięki za każdym razem, gdy się po nich chodziło, ściany miały tapetę w tym samym kolorze, a kuchnia była duża z lodówką i zamrażarką obok siebie. Po jednej stronie mieliśmy czarny jak smoła zlew, a po drugiej duże biurko, które sięgało aż do okna przy ścianie. Trzy szafki nad biurkiem, które sięgały tak daleko jak biurko, również były zrobione z drewna. Chyba moi rodzice mieli gust.
Gdy otworzyłam lodówkę, żeby wyciągnąć napój, podskoczyłam z szoku na dźwięk dzwoniącego telefonu. To był telefon Liama.
„Tak? Rozumiem. Będę w domu za dziesięć.”
Liam odwrócił się do mnie, wyglądając na zaniepokojonego, i powiedział, że to jego mama, musiał natychmiast wrócić do domu.
„Czy wszystko w porządku?” zapytałem z zaniepokojonym tonem, zbliżając się do niego.
„Wszystko w porządku, moja mama po prostu chce porozmawiać, zadzwonię do ciebie później. Kocham cię, skarbie.”
Dał mi szybki pocałunek, wychodząc w pośpiechu, zostawiając wszystkie swoje książki i zabierając tylko torbę.
„Też cię kocham...” powiedziałem do pustki przed sobą.
Nie mogłem się powstrzymać przed zmartwieniem, że coś jest nie tak. Jego rodzina stała się jak moja własna, a moja rodzina taka sama dla niego.
Otrząsnąłem się z negatywnych myśli, wiedząc, że zadzwoni do mnie później i wyjaśni. Zebrałem książki i położyłem je na stoliku obok drzwi, posprzątałem w kuchni, gdzie się uczyliśmy, i rzuciłem szybkie spojrzenie na zegar. Siódma wieczorem.
Miałem czas na spacer, zanim moi rodzice wrócą do domu. Oboje byli w pracy i kończyli o dziewiątej, po czym odbierali moją siostrę od sąsiadki z końca ulicy, jak robili to w każdy dzień powszedni. Stała się dla nas obojga jak babcia, ale głównie dla niej, ponieważ była młodsza i spędzała tam więcej czasu.
Chwyciłem mój beżowy płaszcz wiszący przy drzwiach i wziąłem klucze, które były w srebrnej misce na stole w holu. Wszyscy w naszej rodzinie byliśmy ekspertami w gubieniu kluczy, więc były tam umieszczane, aby jeśli zgubimy klucze, to dlatego, że nie położyliśmy ich tam, gdzie powinny być, gdy wracaliśmy do domu. Otworzyłem drzwi i spojrzałem na ścieżkę prowadzącą do naszego domu.
Wzdłuż ścieżki posadzone były kwiaty w różnych kolorach, a po obu stronach ścieżki była trawa wokół całego domu. Pamiętam, jak biegałem tam boso jako dziecko i kopałem piłkę z ojcem, mieliśmy też trampolinę dla mojej młodszej siostry. Jasmine miała osiem lat, była piękną i silną małą dziewczynką, jej włosy były białe jak śnieg, podobnie jak naszej mamy, a oczy niebieskie jak ocean. Była silna jak na swój wiek i zawsze stawała w obronie słabszych, nie mogłem być bardziej dumny.
Nasze relacje nie były jednak takie jak u innych rodzeństw. Nie byliśmy bardzo blisko. Tak samo było z moimi relacjami z rodzicami. Zawsze jakoś czułem się jak outsider, patrząc z zewnątrz, będąc z rodziną.
Zamknąłem za sobą drzwi, gdy szedłem w stronę płotu. Płot otaczał cały dom i kiedy byłem młodszy, moja matka mówiła mi, że jest tam, aby trzymać zło na zewnątrz. Teraz, gdy byłem starszy, zrozumiałem, że jeśli zło chciałoby wejść, mogłoby po prostu przeskoczyć przez płot, ale nic się nigdy nie wydarzyło, więc być może wiara, że nas chroni, miała jakieś znaczenie.
Otworzyłem płot i zacząłem iść drogą, w stronę małego rynku, który mamy. Mieszkaliśmy w małej wiosce z nie więcej niż kilkuset mieszkańcami, wszyscy się znali, a wokół wioski były mile i mile lasów. Wszystkim dzieciom zabroniono wchodzenia do lasu od najmłodszych lat, ponieważ bardzo łatwo mogły się zgubić i nie znaleźć drogi powrotnej.
Dzieci od osiemnastego roku życia mogły jednak chodzić, gdzie tylko chciały.
Miałem swoją trasę, którą zawsze wybierałem, spacerując nocą. Była wzdłuż małej rzeki i prowadziła prawie do samego rynku.
Szłam już dwadzieścia minut, gdy dotarłem do rynku. Przechodząc obok kilku gospodarstw, zobaczyłem dwoje ludzi, którzy się gorąco całowali, mężczyzna podniósł kobietę i przycisnął ją do ściany. Gdy gwałtownie całował jej szyję, zobaczyłem, że go rozpoznaję. Przejechał dłońmi po jej ciele, a ona owinęła nogi wokół jego talii.
A potem podniósł głowę i spojrzał jej w oczy, i zrozumiałem, dlaczego go rozpoznałem.
To był Liam.
Mój Liam.

Payment To the Alpha
102 Rozdziały
102
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101