
Opis
Jestem czlowiekiem, ale moj chlopak jest wilkolakiem. W piata rocznice naszego zwiazku odkrylam, ze mnie zdradzil. Rozczarowana, pobieglam do baru, by utopic smutki w alkoholu, ale przypadkowo wyladowalam na jednonocnej przygodzie z nieznajomym, ktory mnie naznaczyl. Myslalam, ze od tego momentu moje zycie pograzy sie w calkowitej ciemnosci, ale nigdy nie spodziewalam sie, ze ten mezczyzna okaze sie poteznym alfa. To bylo jak szeroka siec, ktora powoli zaciskala sie wokol nas w mroku. Odkad dowiedzialam sie, ze jestem w ciazy, los nas - gleboko splecionych ze soba osob - stal sie nieodwracalnie zwiazany...
Rozdział 1
Dec 9, 2025
POV Caitlyn
– Hej, słyszałaś nowinę? Talon właśnie rozprawił się z kolejnym samotnikiem!
Moja najlepsza przyjaciółka, Leona, leżała na łóżku w moim pokoju, przeglądając magazyny i dzieląc się ze mną jakąś nudną plotką.
– Talon? – zmarszczyłam brwi. Nie kojarzyłam tego imienia.
– Wiem, że jesteś człowiekiem. Ale proszę cię, musiałaś słyszeć o Talonie! – Leona usiadła, patrząc na mnie z niedowierzaniem.
– Nie patrz tak na mnie. Nie interesują mnie plotki o celebrytach.
– Co? Talon jest o wiele bardziej efektowny niż ci nudni celebryci. To najbardziej popularny wilkołak ostatnich czasów! – Leona zerknęła na mnie, wyraźnie podekscytowana, gdy mówiła o Talonie.
Po prostu ją zignorowałam i dalej wybierałam sukienkę na randkę z Jaycem. Jayce był moim chłopakiem i przyszłym Alfą mojej watahy.
– Słuchaj. Gdybyś spotkała Talona, na pewno byś się w nim zakochała. Jayce nie ma z nim szans. – Leona nie przestawała, mimo mojego braku zainteresowania.
– Przestań robić sceny. Pomóż mi lepiej wybrać sukienkę. – Wiedziałam, że Leona nie lubi Jayce’a.
– Ej! Po prostu za bardzo masz obsesję na punkcie Jayce’a! Talon to Alfa potężnej Watahy Krwawego Księżyca i jest niesamowicie silny oraz bezwzględny. Mówią, że ostatnio oczyszcza terytorium z samotników, zostawiając za sobą krwawy ślad.
– Czyli jest po prostu żądnym krwi brutalem? – zapytałam, gdy w mojej głowie pojawił się obraz brzydkiego wilkołaka z blizną na twarzy.
– Ale on jest przystojny! Żadna dziewczyna nie oprze się urokowi, jaki bije z jego głębokich oczu. – Leona uśmiechała się i miała roześniane spojrzenie. – Tak bardzo chciałabym wiedzieć, jaki typ dziewczyny podoba się Talonowi. Myślisz, że mam szansę?
Leona wciąż pogrążała się w fantazjach, gdy ja byłam już gotowa do wyjścia z domu.
Pożegnałam się z Leoną i od razu zadzwoniłam do Jayce’a. To była nasza piąta rocznica. Jayce obiecał mi niespodziankę.
Czułam się błogosławiona, gdy Jayce przekonał mnie, że postara się, by wataha zaakceptowała mnie, człowieka, jako swoją przyszłą Lunę.
Ale nie mogłam się do niego dodzwonić, co wzbudziło we mnie niepokój.
Kiedy już miałam się poddać i po prostu pojechać do niego, Jayce oddzwonił.
– Przepraszam, Caitlyn. Chyba dziś nie dam rady się pojawić. Coś się wydarzyło w watasze, muszę się tym zająć. – W głosie Jayce’a było słychać wyraźne przeprosiny.
– W porządku… nic się nie stało. – Chociaż byłam rozczarowana, szybko się opanowałam. Wiedziałam, że to będzie moja rzeczywistość.
Krytyka wobec mnie jako człowieka spotykającego się z Jaycem trwała od naszej pierwszej randki, zwłaszcza że Jayce był szkolony na Alfę.
Ale wiedziałam, że ja i Jayce w końcu będziemy razem, może dlatego, że wilk zawsze jest wierny swojej wybrance.
– I jeszcze jedno, kochanie. Nie idź dziś do kaplicy. Będzie tam nudne spotkanie watahy. Jest spora szansa, że pojawi się słynny okrutny Talon. Więc dla twojego bezpieczeństwa...
Głos Jayce’a brzmiał trochę nienaturalnie, ale zawsze był szczery i czarujący.
– Jasne – odpowiedziałam bez wahania.
Choć zgodziłam się nie iść, moje myśli rozbłysły, gdy usłyszałam imię Talon.
Kiedy słońce zaszło i rozbłysły światła, wiedziałam, że nie mam ochoty na długie, nudne zebrania watahy. Jednak myśl o zobaczeniu Jayce’a udającego powagę pośród dorosłych przyciągała mnie do małej auli.
Ale gdy z podekscytowaniem tam pobiegłam, scena, którą zastałam, sprawiła, że umysł mi się zatrzymał.
– Nie, to niemożliwe! – Moje oczy rozszerzyły się z niedowierzania. Jeszcze kilka minut temu Jayce mówił do mnie „kochanie”, a teraz uśmiechał się, trzymając inną dziewczynę za ramię.
Widząc delikatne rysy dziewczyny, nagle przypomniałam sobie wcześniejsze ostrzeżenie Leony o tym, że Jayce ma romans z Morganą, najstarszą córką Alfy Wspaniałego Księżyca, ale nie brałam tego do siebie.
Dopiero gdy ta brutalna scena rozegrała się na moich oczach, zrozumiałam, jak bardzo byłam naiwna.
– O to mu chodziło mówiąc „dla mojego bezpieczeństwa”... – mruknęłam, patrząc jak otrzymują owacje od watahy.
To już koniec. Będę pośmiewiskiem wśród wszystkich.
Patrząc na uśmiechniętych Jayce’a i Morganę, po raz pierwszy zapragnęłam, żeby bezlitosny wilkołak Talon pojawił się i ich zniszczył. Ale w głębi duszy dobrze wiedziałam, że historia Talona to tylko miejska legenda.
Wiedząc doskonale, że jako człowiek niczego nie mogę zrobić, uciekłam wśród wrzasków tłumu.
Po bezcelowej jeździe po mieście, która wydawała się trwać wieczność, w końcu zatrzymałam się przed pięknie udekorowanym barem.
Musiałam zmyć cały ból zdrady alkoholem.
Usiadłszy w ustronnym boksie, zamówiłam u barmana kilka mocnych drinków.
Alkohol był teraz moim jedynym lekarstwem. Uczucie upojenia zawładnęło mną, dając wrażenie oderwania od ciała. Wzięłam głęboki oddech i sięgnęłam po kolejny kieliszek.
– Hej, wiem że dobrze smakuje, ale jeśli pijesz to pierwszy raz, lepiej już odstaw. – Ledwie miałam wypić łyk, gdy nagle za plecami odezwał się magnetyczny głos.
Zdziwiona podniosłam wzrok, a naprzeciwko mnie usiadł mężczyzna i zakrył moją szklankę ręką. Na jego twarzy igrał psotny uśmiech.
Zatkało mnie. Szczerze mówiąc, był najbardziej dzikim i przystojnym mężczyzną, jakiego widziałam.
Miał gładkie czarne włosy i lodowato-błękitne, zmienne oczy. Kołnierzyk białej koszuli był lekko rozpięty, a mankiety podwinięte na przedramionach, ukazując pszeniczną skórę. Biła z niego jakaś wrodzona, królewska aura.
Od pierwszego spojrzenia serce waliło mi jak oszalałe, a ciało rozgrzało się, bo jego uśmiech był bardziej upajający niż wypity przeze mnie alkohol.
– Okej... okej, dziękuję – wyjąkałam, czując jak płonę na twarzy.
– Jesteś taka słodka – zażartował, ujmując moją dłoń w swoją.
Jego dłoń była miękka i gładka, co kontrastowało z jego zdecydowanym zachowaniem. Błyszczała w świetle niczym czysty biały jadeit, lecz w dotyku czułam niezgłębioną i przerażającą siłę.
Poczułam się, jakbym się poparzyła, próbowałam wyrwać dłoń, ale nie udało się, bo jego gorący uścisk się wzmocnił.
– Duszno tu. Pójdziemy gdzieś indziej? – zapytał łagodnie, ale z nutą autorytetu.
Wiedziałam, co się stanie, jeśli się zgodzę, lekko przygryzłam wargę, by się oprzytomnić, ale zamiast tego zakręciło mi się w głowie.
Spojrzałam mu w oczy, dostrzegając w nich ekscytację i pożądanie.
Po chwili byliśmy już na zewnątrz baru.
Dysząc ciężko, przyparł mnie do tylnego wejścia, przyciskając do siebie jak bestia ogarnięta żądzą.
– Spójrz na mnie – powiedział figlarnie, jak myśliwy patrzący na ranną ofiarę.
– Nie, proszę, nie rób tego! – błagałam, szeroko otwartymi oczami. Lecz w głębi duszy czułam podekscytowanie, jakbym czekała na ten moment od dawna.
– Nie bój się. Obiecuję, że tej nocy nie zapomnisz – próbował mnie uspokoić.
Nim zdążyłam pomyśleć, przycisnął mnie mocniej, jego dotyk parzył jak rozżarzony żelazo, bezlitośnie błądził po moim ciele. Świadomość zaczęła mi się rozmywać.
– Kim... kim jesteś? – zapytałam, przygryzając wargę, zanim mój umysł całkowicie się wyłączył.
– Talon – zawahał się, zanim odpowiedział, a w jego oczach płonęła żądza, gdy brutalnie we mnie wszedł.
Wstrząsnęło mną to krwawe imię i próbowałam go odepchnąć, ale on poruszał się jeszcze szybciej, pociągając mnie w otchłań cielesnej rozkoszy.
Zamknęłam oczy i poddałam się chwili, wtórując niskim pomrukom Talona, gdy pożądanie pochłonęło nas oboje.

Pregnant After Being Marked By The Dangerous Alpha
113 Rozdziały
113
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101