
Opis
Anabel dowiedziala sie, ze jest w ciazy, i wybrala numer meza, aby podzielic sie z nim ta dobra nowina. Byli malzenstwem od dwoch lat i nie mieli dziecka. Matka Desmonda oskarzala ja o bezplodnosc i brak produktywnosci. Gdy odebrano telefon, Anabel byla oszolomiona i zalamana. Uslyszala glosny jek kobiecego glosu. ,,Ooh! Tak! Nie przestawaj mnie pieprzyc! Uwielbiam twojego kutasa! Pieprz mnie mocniej, kochanie!" - towarzyszyl temu dzwiek uderzajacych o siebie cial. Wrocila do domu, by skonfrontowac sie z mezem, a w rezultacie otrzymala papiery rozwodowe. Desmond rozwiodl sie z nia dla kobiety, ktora popierala jego matka. Kilka miesiecy pozniej, gdy dowiedzial sie, ze jego byla zona jest miliarderka-dziedziczka i jest w ciazy z blizniakami, oszalal!
Rozdział 1
Jan 28, 2026
"Gratulacje, pani Anabel! Jest Pani w czwartej miesiącu ciąży!" ogłosił lekarz. "Oto wynik testu. Proszę go dokładnie obejrzeć." Podarował jej wynik, a ona go przejrzała. Łzy radości spływały po jej delikatnej twarzy. Czekała na tę chwilę od dwóch lat, od momentu, gdy poślubiła Desmonda.
Jej umysł zalała opowieść o ich miłości. O tym, jak uratował ją przed obrzydliwą bandą, która chciała ją zgwałcić. O tym, jak się pobrali i zaczęli razem mieszkać. Chociaż przez ostatnie kilka miesięcy stopniowo traciła męża, który oddalał się na rzecz kobiety, którą jego matka i siostra chciały, żeby poślubił. Zwolnili wszystkie służące, żeby miała dużo pracy w domu. Znęcali się nad nią i traktowali ją jak służącą, ale ona to wszystko znosiła. Teraz, gdy była w ciąży, wierzyła, że znowu ją wesprą i pokochają. Wierzy, że przestaną ją wykorzystywać.
Wybiegła przez drzwi i pobiegła do swojego samochodu. Gdy tylko weszła do środka, wybrała numer swojego męża. "Cześć, kochanie, mam dobrą..." Jej głos zawisł w powietrzu. Nie mogła dokończyć zdania.
Obrzydliwe dźwięki i głos, które słyszała, zaskoczyły ją do granic możliwości. Musiała ponownie zerknąć na ekran telefonu, żeby upewnić się, czy to na pewno jej mąż. Potwierdziła to i przyłożyła telefon do ucha.
Tym razem słyszała kobiecy głos głośno jęczący: "Tak, kochanie! Aaaahhhh! Pieprz mnie mocniej! Kocham twojego pieprzonego kutasa! Pieprz mnie, jak nigdy wcześniej nie pieprzyłeś tej dziwki!" Anabel rozpoznała ten głos. To była rywalka jej męża, ta kobieta, którą wspierała matka jej męża.
"Ooo! Tak! Powiedz mi, jak bardzo nienawidzisz tę dziwkę!" - usłyszała Anabel, jak mówiła kobieta. Kobieta celowo odebrała połączenie i upuściła telefon, żeby Anabel mogła ich słyszeć.
"Jest taka obrzydliwa. Kocham cię bardziej niż ją. Jesteś taki słodki." - usłyszała Anabel odpowiedź męża. Mogła też słyszeć dźwięk bicia skóry o skórę.
W tym momencie nie mogła tego znieść i rozłączyła się. Jej serce było złamane. Wiedziała, że Desmond spotykał się z nią potajemnie, a jego matka kibicowała mu, ale nigdy nie przypuszczała, że go zdradza. Jej łzy zmieniły radość w smutek.
Spojrzała na swój brzuch i pociła go. "Przywrócisz mi moją miłość."
Anabel wróciła do domu, by spotkać się z panią Elizabeth, matką jej męża, która piła i rozmawiała z Bellą, młodszą siostrą męża.
"Mamo! Desmond mnie zdradzał z Daniellą!" - oświadczyła, spodziewając się szoku, lecz zamiast tego matka i córka spojrzały na siebie i zaśmiały się.
"O! Ona dopiero się orientuje!" - powiedziała pani Elizabeth i zwróciła uwagę na Anabel. "Przyszłaś mi donieść, że mój syn cię zdradza z moją przyszłą synową? Czy słyszysz, o czym mówisz?"
"Nie wiem, o czym mówisz. Ostatnio sprawdzałam, że Desmond to mój mąż i nigdy nie powiedział, że zamierza poślubić tę złodziejkę mężów." - odpowiedziała Anabel.
"Jak śmiesz nazywać moją potencjalną synową złodziejką mężów!" - Powstała z miejsca i spoliczkowała Anabel. "Następnym razem, gdy to powiesz, ukarzę cię ponad twoje oczekiwania."
"Czy właśnie mnie spoliczkowałaś?" - zapytała Anabel, kładąc rękę na bolącej twarzy.
"Tak! I będę cię spoliczkowywać raz za razem, jeśli nie wyciągniesz wniosków. To ty jesteś złodziejką mężów, a nie ona. Ona jest narzeczoną mojego syna i moją przyszłą synową."
"Co ty mówisz? Jestem mężatką twojego syna od dwóch lat, a on mnie kochał. Dlaczego to wszystko?" - W tym momencie łzy spływały po jej oczach.
"Miłość? Mój syn nigdy cię nie kochał. Poślubił cię tylko z litości. Nigdy nie byłaś jego wyborem. Jesteś tylko wiejską prostaczką, uratowaną przez mojego syna. Nigdy nie byłaś godna, by poślubić mojego syna. Zachowywałam spokój, czekając na moją prawdziwą synową. Teraz, gdy ona wróciła, Desmond ma ją poślubić."
"Desmond mnie kochał. On jej nie poślubi," - protestowała Anabel.
"Widzę, że nie masz pojęcia, co się dzieje," - odezwała się Bella. "Przez ostatnie trzy miesiące mój brat i Daniella spotykali się. Wiesz, co robili? Uprawiali seks i to bardzo często. Ale jesteś tak głupia, że nie wiedziałaś o tym aż do dzisiaj."
"Co? Myślałam, że się tylko spotykali."
"Oh, tak myślałaś" - drwiła pani Elizabeth. "To pokazuje, jak jesteś głupia. Czekam tylko, aż zajdzie w ciążę. Jak tylko poczuje dziecko, skończymy z tobą. Będzie miał uzasadniony powód, aby się od ciebie rozwieść."
"Tak!" - poparła Bella. "Kto w pełni rozumie, że zostanie z kobietą jałową? Kto wie, ile aborcji wykonałaś, które uszkodziły twoją macicę."
"Co mówisz, Bella? Nigdy nie zrobiłam aborcji," - próbowała się bronić Anabel.
"Desmond jest tym, który zerwał moje dziewictwo. Nie jestem jałową kobietą."
"Nie próbuj tego zaprzeczać, Anabel," - ostrzegła ją pani Elizabeth. "Biedna dziwka z getta nazywa siebie dziewicą. Czy myślisz, że jesteśmy głupcami? Przez dwa lata robiłaś tylko to, że jadłaś i marnowałaś siłę mojego syna w łóżku. Mój syn był zaślepiony miłością, ale już wkrótce oczy mu się otworzą i zobaczy powody, by być ze mną i rozwieść się z tobą."
"Brzmisz, jakby Desmond robił dobrze, a ja byłam zła. A propos rozwodu, to ja powinnam złożyć pozew o rozwód. Twój syn mnie zdradza."
"A na co czekasz?" - zapytała pani Elizabeth. "Powiedz mu, że chcesz rozwodu, gdy tylko wróci, i wszystko się załatwi."
"Nie zrobię tego. Kocham go. Mimo że zdradził, nadal go kocham. Wierzę, że to ona go uwiodła. Wszystko jest zaplanowane, aby mnie osłabić, i nie rozwiodę się z nim."
"Wiem, że to mówisz. Nigdy nie powiesz prawdy." - Bella uśmiechnęła się szyderczo.
"Jakiej prawdy?"
"Wszyscy wiedzą, że trzymasz się mojego brata tylko dlatego, że jest bogaty. Bez niego nie przeżyjesz. Czyż nie boisz się, że jeśli się z tobą rozwiedzie, nie będziesz miała dokąd pójść?"

Pregnant Billionaire Heiress Gave Birth To Twins
286 Rozdziały
286
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101