
Opis
Roseanne West byla pisarka romansow, ale nigdy nie miala zadnych zwiazkow i nie wierzyla w milosc. W dniu 25. urodzin Roseanne, postanowila zaszalec na imprezie... A nastepnego dnia obudzila sie w lozku mezczyzny. Nie plakala, ani nie zalowala tego, po prostu wyszla, nie zwazajac na to, kim byl. Myslala, ze nigdy wiecej sie nie spotkaja. Jednak los mial inne plany.
Rozdział 1
Feb 19, 2026
Roseanne West
Wyciągnęłam całe ciało po siedzeniu na ziemi przez cztery godziny z rzędu, żeby skończyć moją najnowszą powieść. Przez długie rozmyślanie i dyskusję ze sobą, jak zakończyć tę historię miłosną, postanowiłam dać bohaterom piękną zakończenie w Paryżu z romantycznym oświadczynami, tak jak w każdej powieści romantycznej.
Wyszłam z pokoju, żeby zrobić sobie kawę i poszłam na balkon, żeby zobaczyć piękne nocne światła miasta Nowy Jork. Ssałam powoli moją kawę, żeby nie oparzyć języka i usiadłam na worku do siedzenia, patrząc w górę w niebo, mając nadzieję, że dzisiaj uda się zobaczyć piękne gwiazdy.
W zeszłym tygodniu moje wydawnictwo, Amy, zapytało mnie, czy chciałabym zorganizować spotkanie, żeby ujawnić się publicznie, ale odmówiłam od razu. Powiedziała, że wielu moich fanów poprosiło, żeby poznać sławną „Elenę Parker”, ale choć lubię z nimi się kontaktować, ujawnienie się publicznie jest dla mnie niet.
Ukrywam się od czasu śmierci mojej mamy, a to było 7 lat temu. Starałam się to przezwyciężyć, ale nadal nie potrafię się z tym pogodzić.
Nie potrafię sobie z tym poradzić, szczerze mówiąc, nie umiem sobie radzić z rozstaniem, śmiercią i wszystkim, co wiąże się z separacją. Nie potrafię sobie z tym poradzić, dlatego naprawdę nie chcę się z nikim łączyć, bo dla mnie, pod koniec dnia, wszyscy odejdą i nigdy nie wrócą.
Właśnie dlatego stworzyłam postać „Eleny Parker”, jest sławna, szaleje na punkcie miłości i jest naprawdę dobrym pisarzem z 5 bestsellerowymi powieściami romantycznymi wszech czasów. Dla mnie, udawanie Eleny Parker było osłoną. Chciałam ukryć się przed światem, ale jednocześnie chciałam, żeby świat zauważył mnie.
Nagle zadzwonił mój telefon i wstałam z worka do siedzenia, wracając do środka. Wzięłam telefon i spojrzałam na ekran, żeby zobaczyć, że to mój brat Stefan dzwoni. Nacisnęłam zielony przycisk i włączyłam głośnomówiące.
"Tak, twoja wysokość." Odpowiedziałam sarkastycznie.
"Nie używaj takiego tonu, młoda pani." Syknął natychmiast.
"Czego chcesz?"
"Zjedzmy razem kolację jutro, to twoje urodziny." Powiedział podekscytowany.
"Jestem zajęta."
"Odebrzę cię o 19 i lepiej się ubierz, bo będziemy mieli najbardziej wykwintną kolację na twoje 25 urodziny. Tata pojedzie prosto do restauracji, więc nie możesz się na to skarżyć, młoda pani." Powiedział, a ja westchnęłam.
"Przestań mi tak mówić.." Syczałam.
"Przestanę, jeśli zgodzisz się na kolację z nami."
"Dobrze."
"Do jutra." Powiedział i zakończył rozmowę. Postawiłam moją kawę na stoliku i włączyłam telewizor. Połączyłam mój Netflix z telewizorem, żeby obejrzeć mój ulubiony film wszech czasów, "13 w biegu".
Zanim skończyłam film, zasnęłam na kanapie. To moje przyzwyczajenie, mogę spać wszędzie i w każdej sytuacji. Wstałam, bo ktoś zapukał do moich drzwi. Szybko wstałam i podeszłam do drzwi. Otworzyłam je i znalazłam tort od mojego wydawnictwa. Podniosłam go i wniosłam do środka.
To kolejny rok, urodziny nie znaczą dla mnie nic szczególnego. To tylko dzień, w którym twój wiek zwiększa się o jedną cyfrę. Poszłam do mojego pokoju z telefonem, na którym już pojawiły się dziesiątki wiadomości od moich fanów na Instagramie, przesyłając mi miłość z okazji urodzin. Mój tata i brat też zostawili mi wiadomość, ale odpowiem im później.
Wróciłam spać, bo taka jest zaleta bycia pisarzem. Możesz pisać i odpoczywać kiedy tylko chcesz.
Wstałam ponownie i już była piąta po południu. Wstałam i pociągnęłam się do łazienki. Wzięłam prysznic i szybko się osuszyłam. Skręciłam włosy i związałam je w niski kok. Założyłam moje ulubione kolczyki i po tym nałożyłam makijaż. Poszłam do mojej szafy i postanowiłam założyć mój długi czarny sukienkę z rozcięciem na mojej lewej nodze.
Sprawdziłam godzinę i już była 18:45, wzięłam telefon, przeklinając widząc stan baterii. Wzięłam mój power bank i go naładowałam. Wzięłam moją torebkę Gucci i włożyłam do niej wszystkie swoje rzeczy. Wyszłam i założyłam swoje czarne szpilki od CL.
Telefon zadzwonił i wiedziałam, że to mój brat. Wyszłam z domu i poszłam prosto do holu. Zobaczyłam samochód mojego brata zaparkowany przed holu, otworzył okno i uśmiechnął się z wyższością. Wsiadłam do samochodu i od razu zapięłam pas bezpieczeństwa.
"Sto lat, mała siostra." Powiedział, klepiąc mnie po ręce, a ja tylko kiwnęłam głową.
"Dzięki."
"Wiesz.. powinnaś znaleźć sobie chłopaka w tym roku." Zawsze o tym mówił co roku.
"Tylko jedź.." Powiedziałam ozięble.
"Stąd wynika, że nigdy nie masz chłopaka, Rosie. Powinnaś znaleźć sobie życie, przestań zamykać tyłek w swoim pokoju." Przekręciłam oczami.
"Zamknij się.. to moje urodziny, więc nie rzucaj mi wykładem o moim życiu, bo wtedy wrócę." Zimno syczałam, tak, jestem tak zimna wobec mojego brata, ale on nigdy tego nie rozumie.
"Dobrze.." Powiedział, a potem próbował coś wyciągnąć z kieszeni. Kiedy mu się udało, położył małą kopertę przede mną.
"1000 dolarów, żebyś się dobrze bawiła i upiła.. zaszalej i zacznij żyć." Powiedział, podając mi czek.
"Mam swoje własne pieniądze."
"To mój urodzinowy prezent dla ciebie, bierz to." Powiedziałem i wzięłam to. Włożyłam go do mojej kopertówki i po 15 minutach jazdy samochodem, dotarliśmy do restauracji. Weszliśmy do środka, Stefan powiedział kelnerce swoje imię, a ona nas zaprowadziła do prywatnego pokoju. Otworzyła nam drzwi i mój tata już tam siedział.
"Hej, jabłecznik, sto lat." Powiedział, obejmując mnie i całując w czoło.
"Dzięki tato." Uśmiechnęłam się do niego i wszyscy usiedliśmy. Zamówiliśmy jedzenie i po tym mój tata położył przed mną małe pudełko.
"Twój prezent urodzinowy, otwórz." Uśmiechnął się i na moment odwróciłam się do Stefana, zanim otworzyłam czarne pudełko. Otworzyłam je i automatycznie zaniemówiłam.
"Tato.."
"Znalazłem to, kiedy sprzątałem pokój. Było w mojej szufladzie i pomyślałem, że chcesz to mieć."
"Dziękuję." Szeroko się uśmiechnęłam i spuściłam wzrok na naszyjnik. To był naszyjnik mojej mamy, to był jej ulubiony naszyjnik. Poprosiłam Stefana, żeby go na mnie założył.
"Wiem, że bardzo tęsknisz za mamą i minęło 7 lat. Powinnaś wrócić do starej Rosie, nie sądzisz?" Mój tata zapytał mnie ostrożnie.
"To nie jest łatwe i nie sądzę, że potrafię."
"Co powiesz na to, żebyś ją poznała synowi twoich przyjaciół, tato?" Mój brat zapytał, a ja mocno uderzyłam go w ramię.
"Nie potrzebuję chłopaka." Zimno syknęłam na niego.
"To dobry pomysł. Chodzi mi o to, że nie muszą być twoimi chłopakami, co powiesz na znalezienie przyjaciela?" Mój tata uśmiechnął się i potrząsnąłem głową.
"Dziękuję, ale nie." Powiedziałem, a po tym zapukało do drzwi, zanim kelner przyniósł jedzenie. Byłam trochę zadowolona, że zdecydowałam się na rodzinny obiad, bo naprawdę tęskniłam za tatą i bratem, ale trudno było mi to wyrazić.

Real Deal
48 Rozdziały
48
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101