
Opis
Kiedys czulam sie niesamowicie szczesliwa, ze moglam poslubic Alfe Zlotego Grzebienia, ale po slubie stal sie wobec mnie nie tylko niezwykle obojetny, lecz takze odmowil naznaczenia mnie. Bez wzgledu na to, jak bardzo sie staralam, nigdy nie obdarzyl mnie nawet drugim spojrzeniem. Wierzylam, ze zdolam zdobyc jego serce, az pewnego dnia jego pierwsza ukochana powiedziala mi, ze jest w ciazy z dzieckiem mojego meza...
Rozdział 1
Dec 9, 2025
POV Alishy
Ciemne deszczowe chmury zbierały się za oknem, przynosząc od czasu do czasu powiew wilgoci w powietrzu. Spojrzałam z niepokojem na zegar. Była godzina 23:00, ale mój mąż, Archie, Alfa najsilniejszej watahy, Złotego Grzbietu, wciąż nie wrócił.
Jedzenie na stole już wystygło, więc wyrzuciłam je do kosza i wróciłam do kuchni, aby przygotować nowy posiłek. Archie jadł tylko najświeższe jedzenie. Jednak podczas gotowania nagle poczułam ostry ból w dłoni, po czym w uszach rozległ się krzyk.
„Luno, krwawisz!” – zawołała z niepokojem omega, Mireya.
„Spokojnie, zapomniałaś, że jesteśmy wilkołakami? Nie panikuj, przynieś mi po prostu bandaże”, uspokoiłam ją. Mireya przyniosła mi bandaże i przyłożyłam je do rany, ale krew nie przestawała lecieć. To było dziwne, bo moje rany zwykle szybko się goiły, a moim Darem było leczenie ran. Dlaczego tym razem nie działało?
„Przynieś mi też lekarstwo”, poprosiłam służącą, widząc jej głębokie zmartwienie. Gdy miałam już wziąć lekarstwo, przed oczami zapadła ciemność, a moje serce przeszył rozdzierający ból. Usłyszałam, jak służąca gorączkowo szuka telefonu, próbując zadzwonić do mojego męża.
„Luno, dzwoniłam do Alfy, ale nikt nie odbiera. Może powinnam zawieźć cię do szpitala, żeby zająć się twoją raną. Nóż przebił twoją dłoń i straciłaś sporo krwi.”
„Nie szkodzi, Mireyo, to nic wielkiego. Uwierz mi, poradzę sobie sama. Może Archie jest teraz zajęty. Nie muszę jechać do szpitala. Pomóż mi tylko przynieść nowe bandaże. Muszę je zmienić.” Uspokoiłam biedną Omegę, która może nigdy wcześniej nie widziała tyle krwi. Nie mogłam wyjść, musiałam zostać w domu i czekać na Archiego. Ale miałam złe przeczucie.
Dziś była nasza rocznica ślubu, więc przygotowałam wielką kolację, by świętować z nim ten dzień. Czy o tym zapomniał? Rano dałam mu do zrozumienia, że dziś jest wyjątkowy dzień i mam nadzieję, że wróci wieczorem. Może coś mu się stało? Może powinnam do niego zadzwonić, ale bałam się, że przeszkodzę mu, jeśli jest zajęty pracą. Dzień zaraz się skończy, to nasza druga rocznica ślubu, pierwszą już przegapiliśmy i nie chciałam stracić kolejnej.
Ściskałam telefon, nie wiedząc, czy powinnam jeszcze raz zadzwonić do Archiego. W tej chwili na moim telefonie pojawiło się powiadomienie z wiadomością – „Piosenkarka Erma podejrzana o świętowanie urodzin z tajemniczym chłopakiem.”
Serce zabiło mi mocniej na widok imienia „Erma”, pierwszej miłości mojego męża i jego przeznaczonej partnerki.
Nie mogłam już wytrzymać i zebrałam się na odwagę, by zadzwonić do Archiego. W miarę jak połączenie się łączyło, serce waliło mi jak szalone. Gdy odebrano, usłyszałam kobiecy głos po drugiej stronie:
„Przepraszam, Alisho, Archie teraz śpi.”
Jej dystyngowany akcent rozdrażnił mnie, sparaliżowała mnie znajoma, ale obrzydliwa tonacja – Erma Cosey. „Dlaczego… dlaczego odbierasz telefon Archiego? I czemu on śpi w twoim pokoju?” zapytałam drżącym głosem, ściskając telefon, a krew spływała mi po ręce.
„Cóż, właśnie skończyliśmy z Archiem uprawiać seks. Przepraszam, Alisho, wiem, że jesteś żoną Archiego, ale jesteś niepełnosprawną wilkołaczycą bez wilka, nie możesz nawiązać z nim więzi, więc nigdy nie dasz Archiemu prawdziwej przyjemności jego partnerki. Nie wiesz, jaki jest szczęśliwy przy mnie.”
Mój umysł ogarnęła pustka, gdy usłyszałam odpowiedź Ermy.
„O bogini księżyca, dziś wasza rocznica ślubu, prawda? Ale czy Archie nie powiedział ci, że dziś są moje urodziny, więc chce zostać dziś ze mną?” Erma odpowiedziała z chichotem, „Wiesz, Archie bardzo mnie kocha. Jako niepełnosprawna wilkołaczyca, chociaż zostałaś Luną swoimi haniebnymi sztuczkami, ja jestem jego prawdziwą miłością! Nigdy nie zdobędziesz miłości ani szacunku Archiego!”
Nic dziwnego, że Archie nie pojawił się na naszej pierwszej rocznicy ślubu. Powiedział mi wtedy, że musi zająć się czymś ważnym, więc po prostu zamówił dla mnie bukiet róż i nie wrócił do domu. Teraz już znałam odpowiedź. Był zajęty towarzyszeniem Ermie, swojej największej miłości.
Starałam się jak mogłam odpowiedzieć spokojnie: „Cóż, Archie powiedział mi o tym kilka dni temu, ale nie przejęłam się tym drobiazgiem.” I natychmiast się rozłączyłam, zanim wybuchnę płaczem. Nie pozwolę tej sukce tego usłyszeć.
Błyskawica rozjaśniła okno, a drzewa uginały się na wietrze.
Wydałam z siebie histeryczny szloch rozpaczy i wstydu. Jak Archie mógł mi to zrobić?
Wiedziałam, że jestem dla niego dobrą żoną. Jako alfa Złotego Grzbietu, najsilniejszej watahy w tej okolicy, Archie powinien poślubić silną i zdolną wilkołaczycę, a nie mnie – niepełnosprawną wilkołaczycę, która nawet nie ma wilka.
Wiedziałam, że nie jestem przeznaczoną partnerką Archiego, został zmuszony do ślubu ze mną przez swoją babcię, ostatnią Lunę Złotego Grzbietu.
Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia, ale on kochał Ermę. Myślałam, że po ślubie uda mi się go jej odebrać, ale okazało się, że się myliłam. Erma była jego partnerką. I cokolwiek bym zrobiła, nigdy jej nie pokonam.
Byłam kompletną przegraną. Nasza rocznica ślubu i urodziny Ermy – Archie bez wahania wybrał to drugie. Archie nigdy mnie nie kochał. Tylko Erma była jego miłością.
Tkwiłam w pięknym śnie przez dwa lata, ale teraz powinnam się obudzić.
Służąca omega, Mireya, chyba usłyszała mój płacz, więc weszła do jadalni i zapytała z niepokojem: „Pani, wszystko w porządku?”
Pośpiesznie otarłam łzy i wymyśliłam wymówkę: „Nic mi nie jest. Po prostu… przestraszył mnie ten piorun.”
„Tak, teraz pada bardzo mocno. Możesz zadzwonić do alfy, żeby przyszedł i ci towarzyszył.”
Nie, nie wróci. Obchodzi go tylko Erma. Jak mógłby ją zostawić, by wrócić do mnie?
Wymusiłam uśmiech i odpowiedziałam: „To nic. Idę spać, nie musisz się mną dziś zajmować.”
„Luno, powinnaś mieć dziecko. Wtedy nie będziesz się czuła samotna, gdy Alfa jest poza domem.” Mireya chyba zauważyła mój smutek i zaproponowała to z dobroci serca.
Ale jak mogłabym mieć dziecko sama? Archie nawet nie chciał się ze mną kochać! Przez dwa lata mieliśmy seks zaledwie kilka razy. Ale wstydziłam się o tym mówić.
Podziękowałam Mireyi i zrozpaczona wróciłam do sypialni.
Nie chciałam, żeby inni widzieli bałagan mojego beznadziejnego małżeństwa, który tylko by mnie zawstydził.
Gdy z ciężkim sercem wdrapałam się do łóżka, nagle mój telefon zawibrował i przyszła wiadomość: – „Zapomniałam ci powiedzieć, jestem w ciąży. Mam nadzieję, że maleństwo otrzyma twoje błogosławieństwo. W końcu to też dziecko Archiego.”
Poczułam lodowaty chłód i bezradność, czytając wiadomość od Ermy, a łzy zalewały mi twarz.
Nie mogłam zasnąć, znosząc tortury w zimnym pokoju.
Kiedy pierwszy promień porannego słońca przedarł się przez okno, w końcu usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi sypialni.
Mój mąż wrócił, po całej nocy spędzonej z inną kobietą.

Reject my Alpha Husband
120 Rozdziały
120
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101