
Opis
"Nie jestes tylko czlowiekiem, ale jestes slaby i rowniez kruchy, tak inny od mojego rodzaju" - krzyknal i przycisnal ja do sciany, podczas gdy jego wilk wyl przeciwko niej. Calkowicie go zignorowal i wpatrywal sie prosto w jej oczy, ktore wyrazaly strach i bol. "Nigdy cie nie zaakceptuje jako swoja pare, nie dlatego, ze jestes czlowiekiem, ale jestes zupelnie nie mojego typu, a ja kocham kogos innego i uczynie ja swoja para" - krzyknal te slowa w wielkim gniewie, ktory sprawil, ze jej kolana zadrzaly ze strachu. Alfa Eric nienawidzil i odrzucil swoja pare juz wtedy, gdy po raz pierwszy na nia spojrzal i zrobilby wszystko, zeby usunac ja ze swojego zycia, ale wszystko sie zmienilo, gdy spotkal ja w klubie BDSM i musial sie przebrac w maske. PS: W tej ksiazce wilkolaki zyly wsrod ludzi, a ich istnienie nie bylo znane wszystkim. PS: Ta ksiazka zawiera duzo scen seksu, szczegolnie dominujacych i uleglych.
Rozdział 1
Mar 31, 2025
POV Alfy Erica
"Przestań, ojcze, mam dość. Mówiłem ci, że moja bratnia dusza pojawi się, kiedy przyjdzie na to czas. Teraz kocham moją dziewczynę i jestem z nią szczęśliwy." Wstałem ze złością i już miałem wyjść, ale głos taty mnie zatrzymał.
"Stój, młody człowieku. Możesz być potężnym alfą, ale wciąż jestem twoim ojcem." Głos taty rozniósł się po domu.
Tata był wesołym człowiekiem, ale kiedy się złości, widzę w nim zupełnie inną osobę i naprawdę chciałem uniknąć takiej sceny.
Zmęczony, przejechałem palcami po włosach ze sfrustrowania i usiadłem z powrotem na kanapie, podczas gdy on patrzył na mnie ze zirytowanym spojrzeniem, zanim się odezwał. "Musisz znaleźć swoją bratnią duszę, on lub ona jest twoją drugą połową, i nie możesz być potężnym Alfą bez swojej bratniej duszy."
"Nie chcę bratniej duszy, tato. Jest mi dobrze z Sophie, ma wszystko, czego potrzebuję w kobiecie." Wypaliłem ze złością.
"Sophie jest piękną kobietą, bez wątpienia, ale nie jest twoją bratnią duszą i to jest fakt." Tata powiedział intensywnym tonem.
"A co jeśli nie mam bratniej duszy?"
Ta myśl napawała mnie optymizmem. Przynajmniej mógłbym być z Sophie.
"To niemożliwe. Bogini księżyca daje każdemu wilkowi bratnią duszę i jestem pewien, że ty też ją masz. Po prostu nie chcesz jej znaleźć."
Znowu kolejny wykład od taty o znalezieniu bratniej duszy. To był regularny temat między mną a tatą przez ostatnie siedem lat.
Dręczył mnie o znalezienie bratniej duszy, nawet gdy wiedział, że kocham Sophie i jestem z nią szczęśliwy.
"Czy ty w ogóle słuchasz?" Głos taty wyrwał mnie z zamyślenia.
Cicho pomrukując, wstałem i założyłem kurtkę.
"Mam konferencję za godzinę." Skłamałem, żeby uciec od gadania i wykładów taty.
"Kiedy znowu przyjedziesz?" zapytał tata.
"Kiedy tylko zechcesz." Powiedziałem te słowa i szybko opuściłem rezydencję.
Mój kierowca zauważył, jak idę w stronę samochodu i szybko otworzył mi drzwi.
Mogłem być inną osobą dla mojego taty, ale dla innych byłem postrzegany jako zimnokrwisty alfa. Nie mam wielu przyjaciół i właściwie mi to odpowiadało.
Wyjąłem telefon i wybrałem numer Sophie. Dzwonił kilka razy, zanim odebrała. "Cześć kochanie." Odezwała się słodkim, uwodzicielskim głosem, który sprawił, że mój członek drgnął w oczekiwaniu.
"Gdzie jesteś?" zapytałem.
"W domu."
"Czekaj tam. Już jadę."
"Będę czekać". Odpowiedziała, a ja zakończyłem rozmowę z uśmiechem na twarzy.
"Zawieź mnie do mieszkania Sophie."
"Tak, proszę pana."
Byliśmy blisko mieszkania Sophie, kiedy zauważyłem, że dzwoni tata, co sprawiło, że zastanawiałem się, dlaczego dzwoni.
Wzdychając ciężko, odebrałem telefon i przyłożyłem go do ucha.
"Co znowu, tato?"
Linia była cicha, ale słyszałem głosy w tle.
"Halo, tato." Zawołałem ponownie, ale nie dostałem odpowiedzi.
"Tato." Mruknąłem. Nadal bez odpowiedzi.
Ciężko wzdychając, już miałem kończyć połączenie, gdy odezwał się głos.
"Halo, jest tam kto?"
W momencie, gdy usłyszałem jej głos, zamarłem.
"Halo." krzyczała wielokrotnie.
"Tak, jestem." Szybko wyrwałem się z zamyślenia.
"Słuchaj, twój ojciec właśnie miał atak serca w sklepie spożywczym, ale nie martw się, zabieramy go do pobliskiego szpitala. Możesz przyjechać?"
Poczułem, jak moje dłonie nagle stają się spocone, a serce przyspiesza. "Halo, jesteś tam?" zawołała znowu.
"Tak, już jadę."
"Proszę, pospiesz się." Powiedziała te słowa i szybko zakończyła rozmowę.
"Zawracaj."
Przez całą drogę nie mogłem przestać myśleć o tym, kim ona była i dlaczego zareagowałem w ten sposób na sam dźwięk jej głosu.
W ciągu kilku minut dotarłem do szpitala i zostałem zaprowadzony do pokoju taty.
Wszedłem i zobaczyłem go zajętego naciskaniem telefonu, jakby nic się nie stało. "Jezu Chryste, tato, wystraszyłeś mnie."
Uniósł brwi, ale nie powiedział ani słowa.
Westchnąłem z ulgą i podszedłem do niego. "Jak się czujesz?" zapytałem, rozglądając się, sprawdzając, czy widzę jakieś podłączone do niego maszyny, i na szczęście nie było żadnych.
"Przestań się rozglądać i usiądź." Głos taty zabrzmiał mocno.
"Twój głos jest silny jak na kogoś, kto właśnie miał atak serca." Szepnąłem do siebie, ale on mnie usłyszał.
"To nie było poważne, młoda dama, która mnie zobaczyła, po prostu przesadzała." Tata odpowiedział nonszalancko.
W momencie, gdy tata wypowiedział te słowa, moje myśli powędrowały do niej i dziwnie poczułem się niecierpliwy, żeby ją spotkać. "Gdzie ona jest?" zapytałem.
"Kto?" zapytał tata zdezorientowany.
"Młoda dama, która cię tu przywiozła."
"Och, wyszła." odpowiedział tata, wpatrując się w swój telefon.
Z jakiegoś dziwnego powodu poczułem smutek i rozczarowanie. "Czy wszystko w porządku?" zapytał tata, przenosząc na mnie wzrok.
"Leżysz w szpitalnym łóżku, jak wszystko może być w porządku." Mruknąłem, co sprawiło, że tata spojrzał na mnie surowo, zanim wrócił do swojego telefonu.
"Gdzie jest lekarz?" zapytałem.
"Prawdopodobnie w swoim gabinecie."
"Zaraz wrócę." Powiedziałem te słowa i już miałem wyjść z pokoju do gabinetu lekarza, gdy nagle drzwi pokoju otworzyły się szeroko i jakaś postać wpadła do środka.
Osoba nie wiedziała, że zamierzałem otworzyć drzwi, wpadła do środka i przypadkowo uderzyła w moją klatkę piersiową. Dźwięk, który wydobył się z ust tej osoby, wskazywał, że to kobieta.
"Ooch".
Wykrzyknęła z bólu, patrzyłem, jak masuje swoje czoło z zamkniętymi z bólu oczami przez chwilę, zanim powoli otworzyła oczy i spojrzała prosto w moje.
W momencie, gdy nasze spojrzenia się spotkały, mój wilk głośno warknął i szepnął do mnie: "Bratnia dusza."

REJECTED: The Alpha Behind The Mask
148 Rozdziały
148
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101