Sugar Baby autor Erin Garvey

passion

My Passion

Działanie

Chicklit

Fantazja

Nowa dorosła

Paranormal miejski

Romans

Parno

Thriller suspens

YA/Nastolatki

Biblioteka
searchsearch
plpl

PL

Discover
/
Nowa Dorosłość
/
Sugar Baby
Sugar Baby

Sugar Baby

Nowa dorosła

dot
eye

3.3K

Opis

Ona potrzebuje pieniedzy. Jej rodzice nagle sie rozwiedli, pozostawiajac ja sama z problemami finansowymi i edukacja. Zlapala pierwsza okazje, by zostac sugar baby. On nigdy nie potrzebowal dziewczyny. Jest pracoholikiem. Podoba mu sie pomysl posiadania sugar baby i uwaza, ze najwyzszy czas znalezc te jedyna. Byle nie byla zbyt wymagajaca.

Szef
Nowa Dorosłość
Seksowny
Pikantne
Gorący
Playboy

Rozdział 1

Dec 9, 2025

Alex

Zamknąłem walizkę na suwak i cofnąłem się od łóżka, wpatrując się bezmyślnie w bagaż. Kolejny projekt zakończony, kolejny lot do domu. Jazmin tym razem nie miała ze mną wracać; nasza umowa dobiegła końca i znów miałem podróżować samotnie, dopóki nie znajdę kobiety na jej miejsce.

Myślałem o przedłużeniu naszej umowy, by została jeszcze rok albo chociaż kilka miesięcy, ale nie chciałem się przywiązywać, a czułem, że ona zaczyna się niecierpliwić. Niektórzy mężczyźni lubili taki układ jako romantyczny związek, ja od początku byłem szczery, że chcę, by pozostał wyłącznie seksualny. Jazmin chciała kogoś, kto pragnie więcej, i szanowałem to.

— Chcesz numer do Chloe, żebyś mogła napisać do niej sama?

Odwróciłem się na dźwięk głosu Jazmin i zobaczyłem ją opartą o framugę drzwi. Jej włosy były związane w niedbały kok, w którym mieszał się jaskrawy fiolet z ciemnobrązowym, a na sobie miała koszulkę Philadelphia Fliers. Będzie mi jej brakowało; była przyjemna dla oka i świetnym towarzystwem.

— Nie, myślę, że milej będzie, jeśli zapytam ją sam. — Pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz, a ja chciałem, by było jak najlepsze. — Mam tu twoje pieniądze… — urwałem i wyciągnąłem kopertę z kieszeni walizki.

Jazmin ostrożnie ją wzięła i przeliczyła banknoty na moich oczach, upewniając się, że wszystko się zgadza. — Dzięki, Alex. — Wyciągnęła ręce po uścisk, a ja przyciągnąłem ją do siebie, otaczając się zapachem pomarańczy. — Jeśli coś się stanie, wiesz, że możesz do mnie zadzwonić, dobrze? Jeśli Chloe się nie sprawdzi albo cokolwiek innego — po prostu się odezwij.

Po prostu się odezwij. Dziwne wyrażenie. — Odezwę się — obiecałem, całując ją szybko w czubek głowy. — Muszę już iść, dasz radę wymeldować się sama?

Przewróciła oczami, odsunęła się i posłała mi uspokajający uśmiech. „Poradzę sobie, musisz już iść, żeby nie spóźnić się na samolot.”

„Masz rację…” westchnąłem i chwyciłem torbę z łóżka, ruszając w stronę drzwi. „Następny piątek, tak?”

„Piątek, siódma w Cistern’s. Będzie niską blondynką; nie możesz jej przegapić.”

„I jest nowa?”

„Jest zielona.”

„Jak bardzo zielona?”

Jazmin jęknęła i popchnęła mnie do drzwi. „Alex, leć na swój samolot.”

Znowu westchnąłem i podniosłem ręce w geście poddania. Jazmin roześmiała się i wyprowadziła mnie z pokoju hotelowego, nie zapominając pocałować mnie w policzek, zanim popchnęła mnie w stronę wind. Była miłą dziewczyną i wiedziałem, że rozczarowało ją to, że nie chciałem niczego romantycznego, ale miałem nadzieję, że w końcu znajdzie to, czego szuka.

Wróciłem na lotnisko w ciszy, przeglądając na telefonie maile z aktualizacjami z moich biur. Mój syn Peter potrzebował pomocy przy firmie budowlanej, jeszcze nie był przyzwyczajony do zarządzania własnym zespołem, inni z działu nieruchomości czekali na zgodę na kilka dużych przejęć. I jeszcze kilka wyraźnie zirytowanych maili od Marie… Nie mogłem się nią teraz zająć. Nawet nie chciałem myśleć o papierach rozwodowych czekających na mnie na biurku.

Pokręciłem głową, oparłem się wygodniej w fotelu, wybrałem numer Zamira i słuchałem, jak dzwoni.

„Hej”, przywitał się zaspanym głosem. „Czego chcesz?”

„Wracam do domu”, powiedziałem bezwiednie. „Jak tam Gianni?”

„Wielki dupek, który nie potrafi trzymać rąk przy sobie”, warknął. „Ostrzegałem go, żeby nie pojawiał się w Cannes, nie chcę go na moim jachcie.”

Połączenie irytacji Zamira z jego mocnym albańskim akcentem sprawiło, że poczułem się bardziej swobodnie, mimo że dzielił nas ocean. „Co zrobił?”

„Zachowałem się jak dupek wobec tej ślicznej małej Rosjanki, którą miałem, powiedziała mi, że nie sądzi, aby nasz układ się udał. Powiedziałem temu palantowi, że nie może się już kręcić przy moich dziewczynach.”

Gianni Fiori nie radził sobie z kobietami; nie zdziwiło mnie, że Zamir nie chciał już go widywać. Bardziej zaskakiwało mnie, że dopiero teraz coś doprowadziło mojego przyjaciela do granic wytrzymałości. Ja też nie ufałem Gianniemu samemu z moimi dziewczynami; był obleśny i nieuprzejmy, a nie chciałem, by ktokolwiek myślał, że toleruję takie zachowanie.

„Wciąż jedziesz do Cannes?” zapytałem nagle. „Myślałem, że to odwołałeś.”

„Nie, jadę, i jesteś mile widziany, ale nie on . Zabierasz kogoś ze sobą?”

„Możliwe. Najpierw muszę poznać nową dziewczynę.”

Zachichotał. „Aha, rozumiem. Jeśli chcesz przyjechać, weź ją ze sobą, ale w przeciwnym razie będę miał w pełni zaopatrzoną łódź.”

Dziewczyny na jachcie. To nie do końca moja bajka, ale byłem otwarty na tę możliwość. „Daj mi znać,” powiedziałem. „Chcesz numer mojej dziewczyny? Szuka nowego sugar daddy.”

„Ta z fioletowymi włosami, którą ostatnio przyprowadziłeś?”

„Tak.”

Zastanowił się chwilę. „Daj jej mój numer, powiedz jej, żeby zadzwoniła, jeśli będzie zainteresowana.”

Parsknąłem pod nosem i zgodziłem się. To do niego podobne oczekiwać, że to Jazmin się do niego odezwie, a nie odwrotnie. Wiedziałem, że to ją zaintryguje.

Zanim zdążyłem powiedzieć coś jeszcze, samochód powoli zatrzymał się pod daszkiem, a ja przygotowałem się, by wrócić do piekła.

„Muszę iść,” powiedziałem niechętnie. „Jutro będę w Atenach.”

„Zadzwoń do mnie, jak będziesz na miejscu, uratuję cię przed harpią.”

Zaśmiałam się i pożegnaliśmy się właśnie wtedy, gdy wysiadałam z samochodu. Żałowałam, że nie muszę wracać do rzeczywistości, gdzie czekają na mnie Marie i Peter; żałowałam, że nie mogę jeszcze napisać do Jazmin i powiedzieć jej, że zmieniłam zdanie, ale było już za późno, zerwałam z nią kontakt.

Chloe będzie ostatnia, przysięgłam w myślach, to będzie ostatni raz. Nie chciałam już płacić za to, żeby nie być samotną, musiałam znaleźć grunt pod nogami po tym rozwodzie.

***

Chloe

***

"Nie możesz się z nim spotkać, dopóki nie obiecasz mi, że się nie zaangażujesz," zażądała Jazmin, kiedy chodziłyśmy tam i z powrotem po alejkach sex-shopu Red London. "On nie jest typem do randkowania, on jest typem od pieprzenia i nie chcę, żebyś robiła sobie nadzieje."

Złapałam zabawkę do fistingowania w kształcie dłoni i podałam jej. "Nie rozdaje po prostu rąk potrzebującym?"

Prychnęła i wyrwała mi zabawkę z ręki. "Nie jesteś potrzebująca, Clo, jesteś leniwa."

Zaśmiałam się i wsunęłam ręce do kieszeni. Jaz nie miała do końca racji. "Po prostu chcę dostać kasę za nicnierobienie. Co my tu w ogóle robimy, on oczekuje, że pojawię się w pełnym stroju gimpa?" zapytałam, z podejrzliwością zerkając na stojak z akcesoriami ze skóry.

Jaz zachichotała i sięgnęła po mały, kieszonkowy wibrator. "Nie, przyprowadziłam cię tu po bieliznę i sama też chciałam zrobić zakupy."

Bielizna, włosy, paznokcie i jakaś fajna stylizacja na ten nie-randkowy początek. I spacer po sex-shopie, żeby przypomnieć sobie, że nigdy w życiu nie czułam się mniej przygotowana do seksu z kimkolwiek. Tego akurat nie powiedziałam Jazmin – ona myślała, że straciłam dziewictwo lata temu i nie byłam zachwycona perspektywą wyprowadzania jej z błędu.

"Nie zamierzamy tego zrobić już pierwszego wieczoru… prawda?" Nie mogłam rzucić się w to od razu, potrzebowałam jakiegoś wprowadzenia.

Pokręciła głową i uniosła komplet przezroczystej bielizny nocnej, całkowicie pokrytej kryształkami. „To jest słodkie,” zamyśliła się. „Dla mnie, nie dla ciebie.”

Parsknęłam śmiechem i ruszyłam dalej przez wieszaki bez niej. Alexander Hatzistefanis. Bardzo greckie nazwisko. Mama byłaby zadowolona. Nie z jego wieku, ale z pochodzenia na pewno. I nie to, żebym miała ich sobie przedstawiać, ale świadomość, że to by ją ucieszyło, sprawiała, że czułam się odrobinę bezpieczniej robiąc to wszystko.

Zatrzymałam się przy stojaku z białą bielizną reklamowaną jako nocna dla panien młodych. Nie umawialiśmy się, na pewno nie mieliśmy się pobierać, ale kiedyś byłam przekonana, że stracę dziewictwo dopiero w noc poślubną. Byłoby zabawne kupić ją sobie, taki prywatny żarcik z własnej cnoty…

„Biel?” zapytała Jaz, podskakując mi za plecami.

„Tak,” odpowiedziałam z zakłopotaniem. „Jest ładna, myślałam o tej z gorsetem…”

„Gorset” zapinał się na kilka haftek wzdłuż przedniego środka, po bokach miał usztywniane fiszbiny, które nadawały mu kształt, ale nie miał żadnej tkaniny. Majtki były podobne, tylko z cielistą, przezroczystą tkaniną, żeby wyglądało, jakby nic tam nie było.

„To słodkie! To właśnie chcesz?”

„Chyba tak.” Przyłożyłam ją do siebie, wyobrażając sobie pod jakąś ładną sukienką. „Myślisz, że jemu by się spodobała?”

„Kupuj dla siebie, nie dla niego,” doradziła. „Poza tym to nie jedyne miejsce, gdzie możemy iść, jest jeszcze masa innych sklepów do sprawdzenia.”

Kupić dla siebie… Nie miałam niczego takiego, tylko kilka niepasujących kompletów biustonoszy i majtek z Victoria’s Secret. Zawiesiłam bieliznę na ramieniu i odwróciłam się do niej z determinacją. „Chcę tę.”

Jaz uśmiechnęła się z przekąsem, a jej pomadka w kolorze gumy balonowej przyciągnęła mój wzrok. „Dobrze, cokolwiek chcesz.”

Uśmiechnęłam się do siebie i podążyłam za nią do kasy, zauważając opakowanie baterii, które chwyciła w ostatniej chwili. Jaz zapłaciła gotówką, starannie wyprasowanymi banknotami, od których zaschło mi w ustach. On płacił jej gotówką, tak mi powiedziała, a widząc, jak jej używa, wszystko stawało się jeszcze bardziej realne. Stałam jak idiotka obok niej, nawet nie patrząc na kasjera, tylko czując, jak mój żołądek przewraca się po raz kolejny i kolejny. Obcy mężczyzna miał zapłacić za to, żebym była na jego każde seksualne zawołanie, a ja mogłam wydać te pieniądze gdziekolwiek zechcę…

Podała mi torbę i skierowała nas w stronę drzwi, a ja potknęłam się obok niej, zagubiona w rzeczywistości, która nagle we mnie uderzyła. Mimo to ukradkiem schowałam czarną torbę do torebki, doskonale wiedząc, że jeśli wrócę z nią do domu w ręce, Mama o nią zapyta.

„Okej, więc!” – zawołała Jazmin, klaszcząc radośnie w dłonie, gdy szłyśmy do jej białego Lexusa cabrio. „Jutro zabieram cię do fryzjera, a dziś wieczorem mamy zarezerwowane mani-pedi. Chcesz jutro pójść do spa na woskowanie?”

Woskować co? Lepiej żeby nie chodziło jej o brazylijskie, nie ma mowy, żebym pozwoliła komuś zbliżyć się do tego miejsca z paskiem wosku. „Nie muszę robić bikini czy czegoś takiego, prawda?”

Jaz zaśmiała się i nacisnęła pilota. Wślizgnęłam się obok niej i przejechałam dłonią po gładkim, jedwabistym wnętrzu auta, nie mogąc uwierzyć, że ją na to stać. „Nie, Clo,” powiedziała, gdy silnik ożył. „Nie musisz woskować niczego, czego nie chcesz. Ja będę robić brazylijskie, ale jeśli chcesz tylko ręce albo nogi, po prostu daj znać.”

Pokiwałam głową i oparłam głowę o zagłówek, obserwując, jak wyjeżdża na ruchliwą ulicę. Dach kabrioletu był opuszczony, a wiatr szarpał jej wielokolorowe włosy na wszystkie strony. Jazmin miała luksusowy samochód i nie musiała informować rodziców, gdy wychodziła z domu. Była już prawie po studiach i mieszkała sama. Miała taki poziom wolności, o jakim teraz mogłam tylko marzyć. Pragnęłam tej swobody, ale wiedziałam, że potrzebuję do tego niezależności finansowej. Musiałam przestać się bać tej randki.

Manicure i pedicure sprawiały, że czułam się pewniejsza siebie, zwłaszcza gdy długie żelowe paznokcie były już gotowe, a ja słyszałam, jak stukają o ekran mojego telefonu. Biały brokat na delikatnym różowym lakierze sprawiał, że czułam się wręcz królewsko, podziwiając pracę kosmetyczki. Jaz odwiodła mnie od tych naprawdę długich, ostrzegając, że powinnam przyzwyczajać się stopniowo, by nie stracić całkowicie władzy w rękach. Posłuchałam jej, bo już i tak czułam się dziwnie, idąc z odświeżonym pedicure.

Nie byłam jednak zachwycona, że muszę wracać do domu. Gdy wjeżdżałyśmy na ślepy zaułek, myślałam tylko o przesłuchaniu, które czekało mnie po drugiej stronie jasnoniebieskich drzwi.

"Nie mów jej wszystkiego, dobrze?" – poprosiła Jaz, kiedy podjeżdżałyśmy pod mój dom. – "Po prostu powiedz, że idziesz na randkę, albo na podwójną randkę ze mną, i na tym poprzestań."

"Postaram się, ale niczego nie obiecuję." Zasłona w salonie poruszyła się i wzięłam głęboki oddech. "Zadzwonię do ciebie rano."

"Okej, pa kochana."

Złapałam torebkę i pomachałam jej, podbiegając podjazdem. Zatrąbiła, gdy odjeżdżała, i patrzyłam, jak jej samochód znika w tę samą stronę, z której przyjechał, zanim otworzyłam drzwi. Z kuchni niósł się zapach obiadu, jakiegoś gulaszu, a Dimitris zbiegł po schodach w moją stronę, gdy tylko drzwi się zatrzasnęły.

„Clo!” zawołał, wpadając prosto w moje otwarte ramiona. „Przyniosłaś mi coś?”

Prychnęłam i podniosłam go, krzywiąc się na jego ciężar, ale mimo to zaniosłam go do kuchni. „Masz okazję mnie zobaczyć, czy to nie wystarczy?”

Wystawił mi język i zaczął się wiercić w moim uścisku, więc odstawiłam pięciolatka z powrotem na ziemię i wskazałam mu stół w kuchni. „Idź, nakryj do stołu dla mamy.”

„Wydaje mi się, że to twoja robota,” zauważyła mama ze swojego miejsca przy kuchence. „Ale proszę, możesz zanieść to na stół i wyjąć kubki.”

Długie włosy mamy nie były dziś zaplecione w warkocz ani spięte w kucyk. Złote pukle swobodnie opadały na ramiona, przez co wyglądała raczej jak ktoś z prowincji, a nie mama z rady rodziców mieszkająca na przedmieściach.

Powiesiłam kurtkę i pomogłam nakryć do stołu, a Dima kręcił się wokół nas, podekscytowany opowiadał, jak tata zaraz wróci do domu. Tata nie wracał przed północą – tak to zwykle wyglądało – ale miło było patrzeć, jak Dima się cieszy.

We troje zjedliśmy razem kolację. Co chwilę zerkałam na swoją torbę, modląc się, by mama nie potrzebowała z niej niczego i nie znalazła mojego małego stroju. Podczas jedzenia rozmawialiśmy o szkole Dimy i o tym, gdzie ostatnio składałam podania, ale czekałam, aż mój brat skończy jeść, zanim naprawdę spróbowałam poruszyć temat randki.

„Więc…” zaczęłam, powoli dłubiąc w talerzu. „Mam randkę w ten weekend.”

Mama zamarła i spojrzała na mnie szeroko otwartymi oczami. „Naprawdę?”

Kiwnęłam głową. „To podwójna randka z Jazmin i jej chłopakiem,” wyjaśniłam szybko. „Ale tak, idziemy do jakiejś restauracji.”

„Znam go?”

„ Ja nawet go nie znam . To randka w ciemno, mamo.”

Mama cmoknęła z dezaprobatą i podeszła, żeby schować dzbanek z wodą. „Randki w ciemno mogą być niebezpieczne; chcę tylko wiedzieć, że jesteś bezpieczna.”

„Wiem.” Miałam prawie dziewiętnaście lat, musiała zacząć dawać mi trochę luzu. „Ale, um, czy mogłabyś umówić mnie do lekarza?”

„Po co ci dok-tor?” zapytał Dimitris z drugiego końca stołu, potykając się o słowa. „Jesteś chora?”

Poczułam, jak robi mi się gorąco na twarzy, ale udawałam, że tego nie zauważam, wpatrując się w milczeniu w swój talerz.

„Dima, jeśli skończyłeś już obiad, możesz odnieść talerz do zlewu i iść szykować się do kąpieli,” zaproponowała mama.

Zaczął narzekać, głośno marudząc, ale mama nie dała się przekonać jego grymasom. Kazała mu posprzątać po sobie i wysłała go na górę, po czym przysunęła do mnie krzesło i złożyła ręce na kolanach.

„Chloe,” powiedziała cicho. „Wiesz, że zawsze możesz ze mną porozmawiać, koritsi mou .”

Pokiwałam głową. „Wiem, tylko… Myślę, że dobrze byłoby porozmawiać z dr Neilson.”

„ Po tym, jak poznałaś tego chłopaka, prawda?” naciskała. „To nie jest pilne, prawda?”

„Nie, ja—” urwałam gwałtownie i sięgnęłam po szklankę ze stołu. Cholera, to było okropnie niezręczne. „To nie jest pilne, po prostu myślę, że powinnam porozmawiać z nią o pigułce…” Mój głos zadrżał, był spięty, i czułam się jak kompletna idiotka, prowadząc tę rozmowę.

„Powiedziałabyś mi, gdybyś uprawiała seks?”

Chciałam, żeby krzesło pode mną się rozpuściło, a mnie pochłonęła nicość. Dlaczego mówienie o tym na głos było tak cholernie bolesne? „Tak,” powiedziałam w końcu.

„A uprawiałaś?” zapytała bardziej stanowczo.

Powoli spotkałam się z jej spojrzeniem, zmuszając się, by pokręcić głową i nie wyglądać na zaskoczoną jak sarna w świetle reflektorów. Nie, nie z prawdziwą osobą, ale miałam zabawki schowane w szufladach na górze. Pobawiłam się trochę z kilkoma byłymi chłopakami, ale nigdy nie zaszłam tak daleko.

Wyciągnęła ręce po uścisk i mimo mojego zawstydzenia objęłam ją mocno, rozkoszując się jej ramionami. Prowadziłyśmy tę rozmowę już tyle razy — po dwukrotnej zmianie szkoły średniej, latach prześladowań i paskudnych plotek — że było mi wręcz obco, kiedy ktoś naprawdę zadawał mi takie pytanie, nie wyciągając pochopnych wniosków.

„Nie bój się ze mną rozmawiać”, wyszeptała. „O wszystkim, co się wydarzy.”

„Obiecuję”, wychrypiałam. „Nie będziesz na mnie zła?”

„Ani trochę, koritsi mou.”

Przez chwilę trwałyśmy tak w objęciu i rozdzieliłyśmy się dopiero, gdy wrzaski Dimy na górze stały się zbyt głośne, żeby je ignorować. Westchnęła i podniosła się, przeczesując dłonią swoje rozpuszczone włosy.

„Pamiętaj, że antykoncepcja zawodzi”, powiedziała zmęczonym tonem. „Używaj też prezerwatyw, żebyś nie skończyła z błogosławionym przypadkiem.”

„Mówiłaś, że on był zaplanowany!”

„Był zaplanowany tak samo jak ty”, droczyła się, puszczając mi oko.

„Fuj…”

Śmiech mamy rozbrzmiewał, gdy przechadzała się po domu. Słyszałam, jak wchodzi po schodach i goni mojego młodszego brata do łazienki na wieczorną kąpiel przed snem.

Nie powiedziałabym jej, że facet, z którym się umówiłam, jest w jej wieku i pewnie sam już ma własne dziecko albo dwoje, ale ostrzeżenie o „nieplanowanej ciąży” na pewno wzięłam sobie do serca. Plan B wydawał się rozsądną inwestycją.

Sugar Baby

Sugar Baby

25 Rozdziały

close

book

25

Treść

add to library button

Zapisz

Passion Exclusives

Hiding My Twin Pups From their Alpha Dad

Felicia znajduje sie w pulapce bez milosci w malzenstwie z zimnym i despotycznym Alfa Damienem. Mimo nadziei, ze dziecko zmiekczy jego serce, jej swiat rozpada sie, gdy odkrywa jego namietna milosc do innej kobiety. Zlamana, lecz zdeterminowana, Felicia domaga sie rozwodu. Piec lat po odejsciu od poteznego meza Alfy Felicia prowadzi spokojne zycie z blizniaczymi synami, ukrywajac sie przed przeszloscia. Ale gdy Festiwal Pelni Ksiezyca stawia ja twarza w twarz z Damienem, ojcem jej dzieci, wszystko sie zmienia.

Czytaj

Romans

Hiding My Twin Pups From their Alpha Dad

The Chosen Luna: Alpha’s Unwanted Daughter

Isla Thorne zawsze byla wyrzutkiem swojej watahy, rozczarowaniem dla swoich rodzicow Alf i zagadka dla wszystkich innych. Jako corka poteznych przywodcow watahy Midnight Crest, powinna miec przed soba obiecujace zycie - ale jej siostra blizniaczka, Seraphine, zadbala o to, by tak sie nie stalo. Rozpowszechniajac plotki o tym, ze Isla nie posiada wilka, Seraphine trzymala ja w cieniu, praktycznie jako wieznia we wlasnym domu. Pomimo pogardy rodziny i okrucienstwa siostry, Isla skrywa jeden cenny sekret: dzikiego wilka o imieniu Lira, ktory pojawil sie w chwili desperacji w jej osiemnaste urodziny. Kazdego dnia Isla czeka na swojego partnera - jedyna osobe, ktora jej zdaniem moglaby pokochac ja bezwarunkowo i byc moze nawet uwolnic z tego zycia pelnego wstydu. Ale w miare uplywu miesiecy nadzieja gasnie, a dreczenie ze strony Seraphine nasila sie. Kiedy niebezpieczna zdrada siostry zmusza Isle do wygnania, odkrywa ona, jak daleko jej rodzina jest w stanie sie posunac, by utrzymac ja w ukryciu - prawda, ktora wstrzasa nia do glebi. Kierowana wola przetrwania, Isla ucieka, znajdujac sie samotna i niepewna na ziemiach lotrow poza terytorium swojej watahy. Ale gdy jej wiez z Lira sie umacnia, zdaje sobie sprawe, ze przetrwanie moze byc jej jedynym wyborem. Stawiajac czola niebezpieczenstwom ze strony zarowno lotrow, jak i lowcow, Isla wyrusza w podroz, ktora wystawi ja na proby, jakich nigdy sie nie spodziewala. Z kazdym krokiem odkrywa tajemnice dotyczace swojej rodziny, mocy i przeznaczenia. Czy jednak odnajdzie zycie, o ktorym zawsze marzyla, czy moze przeszlosc dogoni ja w najbardziej brutalny sposob? Gdy Isla zapuszcza sie w nieznane, los ujawni, ze byc moze byla przeznaczona do czegos wiekszego, niz kiedykolwiek sobie wyobrazala.

Czytaj

Paranormal miejski

The Chosen Luna: Alpha’s Unwanted Daughter

I Wanna Ruin Our Friendship

Zawsze bylam "ta cicha, kujonka". Dziewczyna z nosem w ksiazce, ktorej ludzie prawie nie zauwazaja. Ale moj swiat jest o wiele bardziej skomplikowany, niz sie wydaje. Widzicie, jestem absolutnie, beznadziejnie zakochana w moim najlepszym przyjacielu, Loganie Reyesie-bad boyu, ktorego wszyscy pragna, ale nikt nie potrafi przy sobie zatrzymac. A on nie ma o tym pojecia. Z Loganem przyjaznimy sie od zawsze. Przekomarzamy sie, smiejemy i jestesmy blisko. Ale dla niego jestem po prostu Emma, dziewczyna, ktorej zwierza sie ze wszystkiego-z wyjatkiem jego nowych romansow, jak na przyklad z Vanessa, szkolna krolowa pszczol. Ma ona oko na Logana i wszyscy o tym wiedza. Tymczasem Logana i mnie laczy ta dziwna, niewypowiedziana chemia, ktorej nie moge zignorowac, nawet jesli udajemy, ze to nic wielkiego. Ale wszystko zmienia sie w noc, gdy zostalam wciagnieta w gre w butelke na imprezie u Vanessy. Kiedy butelka wskazuje na Logana, caluje mnie na oczach wszystkich-i nagle, jakbym zobaczyla Logana w zupelnie nowym swietle, a on zaczal patrzec na mnie inaczej. Teraz zwraca na mnie uwage w sposob, ktory jest niepokojacy, ekscytujacy i absolutnie zakazany. I wlasnie wtedy, gdy mysle, ze moge to zignorowac, Logan zaczyna mnie adorowac-bez zahamowan, wbrew wszystkim zasadom, ktorymi sie kierowal i mimo zyczen jego tak zwanej dziewczyny. Teraz jestem zlapana w wir plotek, zazdrosci i emocji, z ktorymi ledwo sobie radze. Logan lamie dla mnie swoje wlasne zasady, a im bardziej probuje mu sie opierac, tym bardziej czuje sie przyciagana. Ale gdy balansujemy na granicy miedzy przyjaznia a czyms o wiele bardziej niebezpiecznym, moje serce-i jego-sa na linii ognia.

Czytaj

Nowa dorosła

I Wanna Ruin Our Friendship

The Double Life of My Pregnant Ex-Wife

Carmen Venetti myslala, ze ma wszystko: wplywowego meza, kwitnace imperium i sile, by to wszystko utrzymac. Jednak gdy na horyzoncie ponownie pojawia sie Arianna De Luca, przebiegla i piekna byla kochanka Marco, ich dotad nienaruszalne malzenstwo zaczyna sie rozpadac. Arianna twierdzi, ze przybyla, by pomoc rodzinie Venetti pokonac wrogow, lecz jej prawdziwe motywy sa rownie niebezpieczne, co tajemnicze. Gdy Marco coraz bardziej wikla sie w siec manipulacji Arianny, Carmen staje przed niemozliwym wyborem. Bedac w ciazy i z zlamanym sercem, opuszcza zycie, ktore tak zaciekle chronila, przysiegajac, ze uchroni swoje nienarodzone dziecko przed jadowitym chaosem grozacym ich unicestwieniem. Jednak nieobecnosc Carmen tylko poglebia upadek Marco w pulapke Arianny. Oslepiony ambicja i przesladowany szeptami zdrady, Marco ignoruje znaki ostrzegawcze i pozwala Ariannie coraz mocniej zaciskac piesc na swoim imperium. Tymczasem Arianna prowadzi niebezpieczna podwojna gre - potajemnie sprzymierza sie z rodzina De Luca i knuje, by odebrac tron Venetti dla siebie. Gdy zaufanie sie rozpada, a sojusze ulegaja zmianie, Carmen i Marco zostaja wciagnieci w ryzykowna walke o lojalnosc, milosc i przetrwanie. Czy Marco odkryje prawdziwe intencje Arianny, zanim bedzie za pozno, czy tez jej intrygi zniszcza wszystko, co stworzyli Venetti - wlacznie z ich szansa na rodzine? W swiecie, gdzie wladza jest smiertelnie niebezpieczna, a zdrada stanowi ostateczna bron, pytanie nie brzmi tylko, kto przetrwa - lecz kto wyjdzie na szczyt.

Czytaj

Romans

The Double Life of My Pregnant Ex-Wife

passion favicon

My Passion

Gatunki

O Nas

Kontakt

Polityka Zwrotu

Polityka Prywatności

Warunki Użytkowania

Polityka Cookies

Zainstaluj Aplikację

get app on google play img
get app on app store img

Copyright © 2026 Passion

XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101