
Opis
,,Zdejmij ubrania, chce zobaczyc cialo, z ktorym mam zyc do konca zycia", rozkazal, przechodzac na druga strone pokoju, gdzie stal czerwony fotel. Zawahala sie, co bardzo mu sie nie spodobalo; niski pomruk, ktory wydobyl sie z jego ust, byl tego dowodem. ,,Potrzebujesz jakiejs motywacji? Bo jej nie dostaniesz. Zdejmij, kurwa, ubrania!" *** Mia Asika przez dlugi czas pragnela tylko jednego: oswiecenia i wolnosci, by podrozowac po swiecie w jego poszukiwaniu. Jednak marzenia Mii skonczyly sie w dniu, w ktorym Ariel-jej piekna, jasnowlosa starsza siostra, ktora byla zareczona z alfa krolem-zginela noc przed swoim slubem, a ona sama stala sie ostatnia deska ratunku. Znienawidzona od pierwszego wejrzenia, alfa krol postanowil, ze jej zwiazek z nim bedzie pasmem cierpien. Czy wola przetrwania Mii wytrzyma zimna i niekochajaca nature alfa krola? Seria Milosc i Chaos Ksiazka #1 Brzydka Narzeczona Alfa Krola Ksiazka #2 Jego Zakazana Partnerka Ksiazka #3 Zbiegla Narzeczona Alfa Krola Ksiazka #4 Ostatnie Zyczenie Alfa Krola Ksiazka #5 Alfa Koz: Nienormalny Alfa
Rozdział 1
Dec 8, 2025
W pałacu La Ville Royale (Miasto Królewskich)
Stolica królestwa Wahala
Alfa Król, Xavier Ainsworth, przechadzał się po pałacu, niespokojny i wściekły. Krew buzowała mu w żyłach, a każda minuta ciszy wywoływała w nim przekleństwa. Odesłał wszystkich strażników; nie potrzebował ich obecności. Ich obecność jedynie go dusiła. Wiedział, że złamałby im chude szyje albo wyrwał serce, gdyby choćby źle oddychali obok niego.
Miał temperament; wiedział o tym od dnia, kiedy zaczął samodzielnie myśleć, a panowanie nad emocjami, zwłaszcza gniewem, nigdy nie było łatwe – szczególnie dla kogoś takiego jak on. Matka ostrzegała go przed niebezpieczeństwami wybuchowego charakteru na łożu śmierci. Jej ostatnie słowa brzmiały: „opanować go, albo on opanuje ciebie”, ale co ona mogła wiedzieć? Dorastała bez presji bycia władczynią i została wybrana dopiero w wieku osiemnastu lat, kiedy alfa król Robb, ojciec Xaviera, wybrał ją na swoją partnerkę. On natomiast już jako dziecko dźwigał brzemię króla. Nic dziwnego, że wzrastał w nim taki gniew i złość – jak jeden człowiek może nieść tyle odpowiedzialności, a ludzie wciąż oczekują od niego perfekcji? To nie miało sensu. To było głupie i właśnie to go wściekało.
Kto mógłby go winić? Rządzenie królestwem wystarczy, by doprowadzić każdego do obłędu, a on był już blisko szaleństwa.
Czerwień rozbłysła mu przed oczami, gdy drzwi się uchyliły, a do pałacu wszedł nikt inny jak jego żałosny i bezwartościowy młodszy brat, Edward Ainsworth, koronowany książę, ubrany w słynny królewski niebieski strój pasujący do jego niebieskich oczu. Wkroczył głębiej do Sali Pałacowej i zamknął za sobą drzwi.
"Czy rada alf już podjęła decyzję?"
"Ja... no, nie wiem... chyba... nie sprawdzałem."
"Przypomnij mi, po co jesteś mi potrzebny w tym królestwie?"
Otworzył usta, zapewne by przypomnieć bratu, że wciąż jest księciem, ale spojrzenie Xaviera powstrzymało go przed słowem – jak przystało na głupca, nie odważył się odezwać. Przełknął ślinę i zamilkł.
Dokładnie tak, jak oczekiwał Xavier.
"Rada alf przynosi mi wstyd i chce mnie doprowadzić do furii, każą mi się żenić, zapominając, że to ja jestem alfa królem i nikt nie mówi mi, co mam robić!" – zaryczał Xavier, jego oczy płonęły wściekłą czerwienią, a Edward zadrżał przerażony.
"To rada starszych stoi za każdym alfa królem na tronie, bracie." Śmiałość Edwarda zaskoczyła Xaviera, który odwrócił głowę, by upewnić się, że głupiec naprawdę to powiedział. Kontynuował: „Zabiłeś dwoje swoich ludzi, i to za co? Za podziwianie kobiety, która ci się podoba? Czy to wystarczający powód, by odebrać życie dwóm osobom? Może ci się to nie spodoba, ale taka jest prawda. Nawet królowie muszą odpowiadać za swoje czyny. Masz dwie opcje – żenić się albo ustąpić z tronu alfa króla, a te dwie opcje to i tak hojne propozycje.”
Xavier w mgnieniu oka przemierzył pałac, stając nad Edwardem i onieśmielając młodszego brata zarówno imponującym wzrostem, jak i potężną posturą. Pazury przesunął po jego policzku, pozostawiając głęboką ranę aż do żuchwy. Twarz Edwarda zagoiła się niemal natychmiast, ale ból pozostał – dokładnie tak, jak chciał Xavier.
"Jedynym powodem, dla którego twoja głowa jeszcze nie spadła za te brednie, które wygłosiłeś, jest to, że jesteś synem mojego ojca, a matce obiecałem, że nie stanie ci się krzywda. Ale powiedz jeszcze jedno słowo, a niech ta obietnica będzie przeklęta!" – warknął przez zaciśnięte zęby.
Drzwi otworzyły się natychmiast, a do Sali Pałacowej wszedł alfa Chike Smith, ubrany w brązowy strój i białe bawełniane spodnie, z pergaminem w dłoni.
Dotarł na środek sali i skłonił się. „Mój królu!”
„Co?” – warknął Xavier, rzucając mu gniewne spojrzenie za to, że przeszkodził, gdy właśnie wpajał „strach przed Xavierem” swojemu bezużytecznemu bratu.
„Rada alf podjęła decyzję i wybrała dla ciebie narzeczoną.”
Brew Xaviera uniosła się, lecz złość nie znikła z jego twarzy. „A zatem kto to?”
„Uważam, że najlepiej, byś zobaczył to sam, mój królu.” Alfa Chike podszedł bliżej, wyciągnął rękę i wręczył pergamin alfa królowi, po czym wycofał się i wyszedł z pałacu.
Dłonie Xaviera zacisnęły się na zwoju i miał już go otworzyć, po czym przypomniał sobie, że Edward może się do czegoś przydać choć raz w życiu, więc podał mu zwój.
Bez słowa sprzeciwu przyjął zwój od brata i powoli rozwinął go, by przeczytać, podczas gdy Xavier podszedł do tronu i usiadł.
Edward odchrząknął i przeczytał donośnie i wyraźnie: „Jak postanowiła rada alf, wybrana narzeczona to Ariel z rodu Asika i ślub odbędzie się jutro.”
„Ariel?” – powtórzył Xavier, to imię brzmiało mu dziwnie znajomo, a wyraz złości na jego twarzy zmienił się w zaciekawienie.
„Tak tu napisano.”
„Znasz Ariel, prawda?”
„Tak, to najstarsza córka Jobe Asiki. Z tego, co słyszałem przez lata, to piękna młoda kobieta o jasnej cerze i szlachetnym charakterze. Jest uległa, zawsze robi, co jej każą i nie wchodzi w drogę. Poza tym jest już po wieku rozrodczym, więc jest gotowa do wzięcia. Ale krążyły plotki, że kiedyś walczyła z ostrą—”
„Powinieneś był przestać mówić po tym, jak powiedziałeś 'gotowa do wzięcia', ale nigdy nie nauczyłeś się zamykać ust.” – syknął, zirytowany, ale nie zamierzał pozwolić, by popsuło mu to humor. „Znam Ariel, rzeczywiście jest piękna i miła dla oka, wygląda na to, że kara starszych była błogosławieństwem, a jeśli jest tak uległa, jak twierdzisz, to jeszcze lepiej” – dodał zadowolony.
Zara była jego kochanką od lat i dawała mu wszystko, czego pragnął od kobiety, jeśli chodzi o rozkosz. Po latach bycia z kimś, uczucia są nieuniknione i tak, bardzo ją lubił – bardziej niż tylko kogoś do spania. Ale ojciec rzucił na niego dożywotnią klątwę, która miała się aktywować, jeśli kiedykolwiek by się z nią ożenił. Więc mimo że pragnął jej, wiedział, że nie może sprzeciwić się złośliwemu starcowi. Mimo to postanowił zatrzymać ją przy sobie i opiekować się nią, dopóki nie znajdą sposobu na obejście klątwy.
Stracił panowanie, gdy powiedziała mu, że ci mężczyźni nazwali ją dziwką, skrzywdzili i zostawili na pewną śmierć. Przysiągł odnaleźć każdego z nich i odpłacić im za to, co jej zrobili. Gdy w końcu ich znalazł, mógł ich torturować i puścić wolno, ale śmierć wydała mu się lepsza. To jednak nie była historia, która obiegła królestwo – i szczerze mówiąc, nie obchodziło go to.
„Czy to znaczy, że akceptujesz wybór rady alf?”
„Gdybym nie akceptował, sądzisz, że byłbym taki spokojny?” – uniósł brew, znów wątpiąc, czy Edward naprawdę jest jego bratem. „Idź powiedz starszym, że akceptuję wybraną narzeczoną i niech zaczynają przygotowania.”
„Nie sądzę, żeby twoja akceptacja lub odmowa cokolwiek zmieniły w tej decyzji” – zauważył, ignorując mordercze spojrzenie Xaviera – „ale i tak im przekażę, mój królu.” Skłonił lekko głowę, po czym odwrócił się i wyszedł z pałacu.
Xavier patrzył, jak Edward odchodzi, przekonując się, że sprzedanie go w niewolę nie byłoby wcale takie złe.

The Alpha King's Ugly Bride
95 Rozdziały
95
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101