
Opis
Jej oczy sie rozszerzyly. Nawet w ciemnosciach moglem dostrzec strach w jej oczach. Kiedy otworzyla usta, aby wydac z siebie krzyk, chwycilem ja mocno, zaciskajac dlon na jej ustach. Nieco pozniej, gdy doszlismy do samochodu, przemienilem sie w swoja ludzka postac, nagi. Nastepnie zawiazalem jej oczy malym kawalkiem materialu, a jej walczace cialo mialo kontakt ze mna na dole. Natychmiastowa podniecenie ogarnelo mnie, zatwardziewajac moj czlonek, ale zignorowalem ten impuls. Chcialem dokonczyc zadanie. *** On szuka zemsty... Osiem lat temu Nikolai Slade, alfa watahy Selene, byl uprzejmym i lojalnym wladca, a jego delikatna Luna byla u jego boku, az nadszedl katastrofalny moment. Zaatakowany, patrzyl z pokonaniem, jak wrogie stado zgwalcilo i zabilo jego zone i nienarodzone dziecko. Teraz, pelen zalu i plonacy z wscieklosci, Nikolai pragnie krwi, czekajac na odpowiedni moment, bo nie odpocznie, dopoki nie zemsci sie. Wygnaniec... Urodzona bez wilka, slodka, niewinna i dziewicza Liyah Verbeck jest odrzucana i maltretowana przez swoja watahe. Kiedy zostaje porwana przez przystojnego mezczyzne o milczacych, zimnych srebrnych oczach, mysli, ze jej problemy sie skonczyly, ale nieswiadoma jest, ze dopiero sie zaczely. Mroczna opowiesc o dwoch zlamanych duszach, zjednoczonych przez zemste, polaczonych miloscia.
Rozdział 1
Mar 2, 2026
Nikolai przewrócił się na łóżku, wyciągając rękę, by sprawdzić, czy Elle wciąż leży obok. Gdy jego silne palce musnęły jej delikatne dłonie, przyciągnął ją bliżej, wtulając się w nią i wdychając zapach jej włosów. Mimo że byli razem tylko około trzech lat, Nikolai wciąż czuł, jak miłość do niej buzuje w jego żyłach.
Niektórzy członkowie watahy wyrażali dezaprobatę, gdy się pobrali, ponieważ nie zostawił na niej swojego znaku. Początkowo Nikolai wierzył, że stanie się to, gdy tylko upewni się, że jest jego bratnią duszą. Ale gdy mijały miesiące i nic się nie wydarzyło, zaczęła do niego docierać rzeczywistość, że nie jest jego prawdziwą partnerką.
Elle była załamana i uznała, że najlepiej będzie zakończyć ich związek, ale Nikolai nie chciał o tym słyszeć. Tak, nie była jego przeznaczoną partnerką, ale naprawdę go to nie obchodziło. Kochał ją całym sobą i tylko to się liczyło.
Nie mogąc się powstrzymać, pochylił się i delikatnie pocałował ją w policzek, budząc ze snu. Po chwili mrugania Elle otworzyła oczy. "Hej," wyszeptała teatralnie. "Dzięki za obudzenie. Nie spałam całą noc, to było odświeżające," uśmiechnęła się, z każdego słowa kapał sarkazm.
Nikolai uśmiechnął się złośliwie, wzruszając lekko ramionami. "To najmniej, co mogłem zrobić." Elle szturchnęła go w żebra, śmiejąc się. "Dlaczego jednak nie mogłaś spać?" zapytał, a na jego twarzy szybko pojawił się wyraz troski.
Elle przewróciła się, pijąc wodę z butelki, którą zawsze trzymała na nocnym stoliku. "Pamiętasz, mówiłam ci, że od jakiegoś czasu źle się czuję." Zmarszczka na czole Nikolaia pogłębiła się. Pamiętał, że Elle od pewnego czasu narzekała na złe samopoczucie.
"Musimy dziś iść do lekarza," zdecydował, chwytając ją i obsypując pocałunkami każdą część jej twarzy, chcąc ją rozśmieszyć. Zadziałało, gdy Elle pisnęła, śmiejąc się i próbując wyrwać się z jego uścisku.
"Już umówiłam wizytę, kochanie," przypomniała mu. "Dobrze. Teraz pozostaje nam tylko wziąć prysznic i przygotować się na dzień," powiedział Nikolai z niewinnym wyrazem twarzy.
Elle zmrużyła oczy, patrząc podejrzliwie na męża. "Od kiedy pozwalasz mi wstać tak wcześnie?" Nikolai wzruszył ramionami. "To tylko prysznic," stwierdziła Elle. "Tylko prysznic."
Nikolai uśmiechnął się złośliwie, celowo pieszcząc jej pełne biodra, gdy posadził ją na kolanach i szepnął do ucha. "Jeśli tak twierdzisz, pani Slade." Elle tylko się zaśmiała, wtulając się w niego, gdy zaczęli omawiać plany na dzień.
***
Elle z rozbawieniem obserwowała, jak Nikolai po raz tysięczny tego dnia szarpie jej koszulkę. "Naprawdę zostanę ojcem?" Jego głos był wyższy niż zwykle, a widok jego podekscytowania rozgrzewał serce Elle.
Nikolai zwykle prezentował twardą powierzchowność, którą pokazywał wszystkim oprócz niej, więc widok jak otwarcie okazuje tyle emocji, nawet w obecności lekarza, był nierealny.
Elle skinęła głową w odpowiedzi, trącając go w ramię. "Patrz na drogę," zażartowała. Nikolai zaśmiał się, a podekscytowanie sprawiło, że jego twarz się zarumieniła. "Zostanę tatą. I to bliźniaków?!" zapytał ponownie, a na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
Nagle na jego twarzy pojawił się wyraz niepokoju. "Kochanie, cholera. To prawdziwe. Co ja zrobię? Będziemy potrzebować pieluch i różnych rzeczy, i łóżeczka." Zatrzymał się w zamyśleniu. "Mogę zrobić bardzo ładne łóżeczko własnymi rękami, ale będę musiał zrobić dwa, co oznacza, że muszę zacząć jak najwcześniej i nie bardzo-"
"Nikolai Slade!" Elle prawie zakrztusiła się ze śmiechu. "Uspokój się na jedną cho-cholerną sekundę." Wymienili spojrzenia i Nikolai wybuchnął śmiechem. "Nie wolno mi teraz przeklinać przy dzieciach," broniła się, przesuwając dłonią po brzuchu.
Samochód wypełnił się na chwilę śmiechem, gdy Nikolai ścisnął małą dłoń żony. Wiedział, że nie jest jej łatwo. Ale będzie przy jej boku przez cały czas.
Gdy Nikolai przejeżdżał przez zakręt, nagle zahamował, gwałtownie zatrzymując samochód. Gdy spojrzał na Elle, która wciąż trzymała rękę na piersi przestraszona, wściekłość przepłynęła przez jego ciało.
Kopiąc drzwi samochodu, spojrzał w kierunku przyczyny zakłócenia; starszego mężczyzny, którego rozpoznał jako Jonasa Verbecka. Jonas był alfą watahy Monhowl; najbardziej brutalnej watahy wilków, jaką kiedykolwiek spotkał, i rywalizującej z jego własną watahą, Selene.
Jonas zawsze szukał okazji do walki z Nikolaiem, gdyż poprzysiągł przejąć tytuł najpotężniejszego alfy. "Co do diabła," warknął Nikolai, w kilka sekund dopadając do miejsca, gdzie stał Jonas, i chwytając go za szyję.
Jonas tylko się zaśmiał, unosząc dwa palce w jakimś rodzaju sygnału. Rozwścieczony, Nikolai wymierzył mu cios w policzek. Był zdezorientowany, dlaczego Jonas chichotał histerycznie. Dopóki nie zobaczył dlaczego.
Zza otaczających krzaków Nikolai zobaczył, jak wyłania się około ośmiu innych wilkołaków. Jego serce stanęło, gdy zobaczył trzech innych wyłaniających się zza jego samochodu i zmierzających w kierunku miejsca pasażera, gdzie siedziała Elle.
To wszystko było zaplanowane, zdał sobie sprawę z tonącym sercem. Jak mógł nie zauważyć, że ich ruchy były obserwowane? Był tak podekscytowany wiadomościami, że nie zwracał uwagi na nic innego.
Zanim zdążył zareagować, pięciu z nich zaczęło zadawać ciężkie ciosy w jego brzuch, sprowadzając go do kolan. Jonas chwycił szyję Nikolaia i ścisnął, zadając ciosy raz po raz, aż połowa jego twarzy była pokryta krwią.
Gdy pobił Nikolaia do swojej satysfakcji, sześciu jego ludzi przytrzymało go i zmusiło do patrzenia, jak Jonas ostrożnie podchodzi do miejsca, gdzie jego ludzie przywiązali Elle do drzewa. Nikolai warknął bezsilnie, patrząc jak Elle próbuje się przed nimi bronić. Jonas wymierzył dwa szybkie ciosy w jej brzuch i uśmiechnął się złośliwie, gdy krzyknęła z bólu. Jonas dał znak swoim ludziom, by mocniej przytrzymali Nikolaia, po czym splunął Elle w twarz, złapał jej suknię i jednym szarpnięciem ją rozdarł. "NIE!" krzyknął Nikolai, zdając sobie sprawę z tego, co się zaraz stanie. "Proszę, nie dotykaj jej!"
Jonas zaśmiał się głośno, pobudzony spanikowanym tonem w głosie Nikolaia. "Za późno," zarechotał, gdy rozerwał bieliznę Elle i zgwałcił ją pośród jej krzyków i szamotaniny.
"Nie!" Nikolai próbował ryknąć, ale z jego gardła wydobył się tylko jęk bólu. Łzy napłynęły mu do oczu, gdy próbował wyrwać się z rąk, które go trzymały. Ale na próżno. Śmiejąc się, ścisnęli jego szyję, zmuszając go do patrzenia, jak mężczyźni biorą ją po kolei, wyjąc dziko podczas tego okrutnego czynu.
Po kilku minutach krzyków i szamotaniny, Elle opadła bezwładnie na trawę, pozbawiona wszelkiej energii. Wyglądała na złamaną, jej niegdyś promienna skóra była posiniaczona i zakrwawiona, a biała suknia leżała w strzępach obok jej nieruchomego ciała.
Kiedy Jonas był usatysfakcjonowany, zaśmiał się ponownie na widok płaczącego Nikolaia, który osunął się na ziemię. Z uśmieszkiem pochylił się nad Elle, chwycił jej głowę w dłonie i skręcił kark.
Nikolai wydał z siebie złamany krzyk, pot i łzy spływały po jego twarzy. "Proszę, nie. N-nie-"
Twardy przedmiot uderzył go w tył głowy, powodując nagły wylew krwi. Nikolai stracił rachubę, ile ciosów spadło na jego głowę. Ostatnią rzeczą, jaką zobaczył, był Jonas Verbeck pochylający się nad nim.
"Nie taki potężny teraz, co?" zaśmiał się, zadając ostatni potężny cios w głowę Nikolaia. Ostatnie myśli Nikolaia należały do Elle, gdy Jonas i jego wataha odchodzili, zostawiając go w kałuży własnej krwi.
***
"On się obudził, Beta," powiedziała uzdrowicielka, starsza kobieta, do Drewa. Stała przed izbą chorych, wskazując ręką miejsce, gdzie blady Nikolai leżał na łóżku.
Drew skinął głową. "Dziękuję." Gdy podszedł bliżej łóżka, uzdrowicielka pochyliła głowę w geście szacunku i wyszła.
"Alfa." Drew usiadł na krześle przy łóżku, jego smutne brązowe oczy utkwione były w Nikolaiu. Choć nieruchomy, Nikolai miał otwarte oczy, błyszczące srebro jego tęczówek było przekrwione.
"Alfa," powtórzył Drew, cierpiąc na widok swojego Alfy w takim stanie. Mężczyzna był w bólu, złamany nie do naprawienia i bolało patrzeć na niego w tym stanie. Westchnął, żałując, że nie było go tam, by chronić swojego Alfę i Lunę.
W pokoju panowała cisza, przerywana tylko tykaniem zegara, aż Nikolai zaczął mówić głosem smutnym i pustym, "Straciłem wszystko, co kiedykolwiek kochałem, Drew. Moją Elle, moją słodką, delikatną Elle i bliźnięta odeszły."
Kontynuował, wciąż patrząc w górę, bez żadnych emocji na bladej twarzy. "Byłem tam, patrząc jak ten drań ją przytrzymuje, bije, gwałci, a potem kurwa zabija. Byłem tam, Drew, byłem. Nic nie zrobiłem, pozwoliłem jej umrzeć. Pozwoliłem jej umrzeć, Drew! Elle i bliźniętom!"
Głos Nikolaia przemienił się w ryk, gdy gwałtownie usiadł na łóżku, prześcieradła opadły, odsłaniając jego nagi tors. Wszystkie jego rany z zasadzki sprzed tygodnia bladły, z wyjątkiem głębokiego cięcia na piersi.
Dlaczego ta rana się nie goi? - pomyślał Drew, wciąż oszołomiony wiadomością, że Elle była w ciąży. Jako syn potężnych alf, linia krwi Nikolaia była bardzo silna, więc dlaczego ta rana nie znikała? Wkrótce otrzymał odpowiedź.
Nikolai wpatrywał się w swoje dłonie, zagubiony we własnym nędznym świecie. Drew westchnął, jego Alfa wchodził w tryb bestii. Mimo że Elle nie była jego prawdziwą partnerką, jego wilk przyzwyczaił się do niej i myśl, że jej już nie ma, była ponad ich siły.
Pazury Nikolaia rosły, kły były widoczne, gdy ryknął do nikogo w szczególności, "Wiesz co, jestem żałosny! Nazywam siebie alfą, jej kochankiem i mężem, a jednak, kurwa jednak, nie mogłem jej uratować. Po prostu zostałem i pozwoliłem jej umrzeć, kiedy to ja powinienem był zginąć. Powinienem był kurwa umrzeć zamiast niej!"
"Wszystkie moje rany się zagoiły, prawie zniknęły, ale ta," zaśmiał się bez radości, wskazując ostrymi pazurami na swoją unoszącą się pierś. "Nie pozwolę tej jednej odejść. Poprosiłem uzdrowicielkę, żeby dodała odpowiednią ilość srebrnego proszku. W ten sposób nie zagoi się prawidłowo i będzie służyć jako przypomnienie tego, jaki byłem słaby."
Zrzucił pozostałe prześcieradła ze swojego ciała i wstał, odsłaniając swoją nagą postać. Drew odwrócił wzrok z szacunkiem, jego serce bolało na widok tego, jak załamany był jego alfa. Nikolai nie był jedynym, który czuł się winny, on też. Jego i członków watahy nie było tam, by walczyć z tymi draniami z Monhowl. Zacisnął pięści, czując jak gwałtowna złość przepływa przez jego żyły.
"Tak mi przykro, Alfa. Ja i chłopaki powinniśmy byli tam być, żeby chronić ciebie i Lunę. Tak bardzo przepraszam," powiedział Drew ze skruchą.
"Nie musisz przepraszać. To moja wina. W końcu to ja opuściłem gardę," wymamrotał Nikolai, brak jakichkolwiek emocji w jego głębokim głosie był przerażający.
Drew rzucił zasmucone spojrzenie na złamanego mężczyznę. Nikolai był teraz ubrany w szorty, wpatrując się przez okno, które wychodziło na teren ich watahy.
Mężczyzna odwrócił się do swojego Bety, ogień szalał w jego oczach, palce zaciśnięte w pięść, umięśnione ramiona napięte w furii, gdy wycedziły, "Przygotuj wilki, młode i stare, nikt nie może zostać pominięty. Przyprowadź ich na plac, czas na trening. A gdy mówię trening, mam na myśli trening tak ciężki, że jeśli zawiedziesz, jesteś martwy."
Drew potrząsnął głową z żalem. "Dobrze, ale czy nie uważasz, że powinniśmy się odegrać? Dać Monhowlom to, czego szukają?"
Pauza, a potem, "Nie, czekamy. Przeczekamy i uderzymy, gdy najmniej się tego spodziewają." Usta Nikolaia wykrzywiły się w przerażającym warknięciu, "Zemsta najlepiej smakuje na zimno, Drew. Zapamiętaj moje słowa."
Jego ton był tak pusty, zimny, a gdy Drew patrzył na jego oddalające się plecy, wiedział jedno na pewno - osoba przed nim nie była już ani człowiekiem, ani zwierzęciem, była potworem.

The Alpha's Dark Revenge
88 Rozdziały
88
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101