
Opis
Studentka inzynierii ladowej z Los Angeles, odbywajaca staz w Nowym Jorku. Co sie stanie, gdy decyduje sie na jednonocna przygode, a on okazuje sie byc przyszlym Alfa najwiekszej i najsilniejszej watahy w Ameryce? Nie tylko z nim spala, ale byla rowniez jego bratnia dusza. Po tym wydarzeniu spotyka na rozmowie kwalifikacyjnej Alfe watahy lykanskiej, ktory rowniez okazuje sie byc jej partnerem. Co sie stanie, gdy zwykly czlowiek zostanie wrzucony w swiat watah, wilkolakow i podobnych rzeczy? I nagle jej swiat nie jest juz tak niewinny, jak jej sie wydawalo. Ktorego z nich wybierze? Czy ich odrzuci, czy zaakceptuje, gdy pozna prawde o nich? Czy beda ja dzielic, czy tez beda walczyc ze soba, by zatrzymac ja wylacznie dla siebie?
Rozdział 1
Dec 8, 2025
Elena nie mogła powstrzymać mieszanki ekscytacji i nerwowości, słuchając nalegań Stelli. „No dalej, Elena, obiecałaś, że pójdziemy do klubu i będziemy imprezować całą noc. Zostało ci tylko kilka dni tutaj, zanim wrócisz do Kalifornii. Trochę się wyluzuj”, ponagliła Stella z chytrym mrugnięciem, przez co Elena zarumieniła się i ukryła twarz w dłoniach.
„Naprawdę nie mam w co się ubrać”, zaprotestowała Elena słabo, a w jej głosie pobrzmiewała nuta niechęci.
Stella zbyła jej zmartwienia pewnym siebie machnięciem ręki. „Nie martw się, zostaw to mnie”, zapewniła, natychmiast ciągnąc Elenę do swojego pokoju. Ubrania wylatywały z szafy, gdy Stella przeszukiwała ją z determinacją, by znaleźć idealny strój. „Aha, jest!” zawołała Stella triumfalnie, trzymając sukienkę, która zasłoniła Elenie widok.
Na łóżku Eleny leżała olśniewająca czerwona koronkowa sukienka, odsłaniająca ciało i obcisła, do tego pasująca bielizna, czerwone, zabójcze szpilki grożące utratą równowagi i para błyszczących diamentowych kolczyków. Protest Eleny był natychmiastowy, a jej głos drżał od niepokoju. „Jeśli to założę, to równie dobrze mogę złamać sobie kark w tych obcasach.”
Riposta Stelli była równie szybka, a jej ton zaczepny. „Cóż, jeśli chcesz dziś wykorzystać noc na maksa, ta sukienka to twój najlepszy wybór. W przeciwnym razie żaden facet nie spojrzy na ciebie drugi raz w twoich zwykłych, 'odsłaniających' ciuchach.”
Zrezygnowana, Elena zaczęła szykować się na imprezę. Patrząc na swoje odbicie w lustrze, nie mogła powstrzymać podziwu dla swojego wyglądu w tej wyrazistej sukni. Stella zdecydowanie ma wyczucie stylu, pomyślała, po cichu ciesząc się z tego, jak wygląda.
Aprobujące spojrzenie Stelli potwierdziło myśli Eleny. „Wyglądasz absolutnie oszałamiająco, Elena. Każdy facet na sali będzie zabiegał o twoją uwagę”, skomentowała Stella, kończąc fryzurę i makijaż Eleny, z uznaniem przesuwając wzrokiem po jej postaci.
Elena odwzajemniła komplement, podziwiając wygląd Stelli. „A ty wcale nie wyglądasz gorzej”, odpowiedziała Elena, żartobliwie zerkając na przyjaciółkę.
„Dziękuję”, uśmiechnęła się Stella. „Gotowa ruszać?”
Elena skinęła głową, a obie przyjaciółki splotły ramiona i ruszyły do samochodu, rozpoczynając podróż do klubu. Po krótkiej jeździe dotarły do tętniącego życiem lokalu.
Gdy Elena i Stella cierpliwie stały w kolejce, w Elenie narastało poczucie oczekiwania. Jej wzrok powędrował ku zewnętrznej części klubu, chłonąc wizualną ucztę przed sobą. Fasada klubu była żywą prezentacją współczesnej sztuki i pulsującej energii. Neonowe światła zdobiły powierzchnię budynku, rzucając czarujące światło, które malowało otaczający chodnik hipnotyzującą paletą elektrycznych barw. Architektoniczny projekt zdawał się budzić do życia w tym kalejdoskopie kolorów – harmonijne połączenie gładkich linii i śmiałych kątów sugerowało elektryzujące przeżycia ukryte wewnątrz tych ścian.
Za wysokimi szklanymi oknami kusił uwodzicielski widok wewnętrznego świata, oferując obiecujący przedsmak energii parkietu i porywającej atmosfery, która na nie czekała. Odległy, ale uporczywy bas muzyki rozbrzmiewał przez strukturę klubu, niczym rytmiczne bicie serca odzwierciedlające ekscytację i energię unoszącą się w powietrzu.
Kolejka była zniechęcająco długa, przez co Elena zaczęła kwestionować swoją decyzję. Wydobyła z siebie wewnętrzne westchnienie, żałując swojej ochoty na wyjście do tego klubu.
Pełna nadziei prośba Eleny nie zdołała zachwiać determinacją Stelli. „Zostajemy tutaj. To jeden z najlepszych klubów w Ameryce. Poza tym chodzą plotki, że najprzystojniejsi faceci, nawet gangsterzy i mafiosi, bywają w tym miejscu”, stwierdziła Stella stanowczo.
Elena jednak miała swoje obawy. „A jeśli zwrócimy uwagę nieodpowiednich ludzi? Jeśli jakiś mafioso zdecyduje się nas porwać?”
Odpowiedź Stelli była nieugięta. „Czasem odrobina kłopotów to odświeżająca odmiana.”
Ich oczekiwanie w kolejce przeciągało się, a chłodne nocne powietrze sprawiało, że stawało się coraz mniej komfortowo. Gdy Elena już miała wyrazić swoje niezadowolenie, obok nich przemknął elegancki, czarny Lykan Hypersport, zmierzając w stronę sekcji VIP. Choć nie mogła zajrzeć do środka, coś w tym aucie przykuło jej uwagę.
„Co cię tak przyciągnęło?” zapytała Stella, wyrywając Elenę z zamyślenia.
Elena pokręciła głową, próbując się skupić. „Nic, po prostu to auto, które wjechało do strefy VIP.”
Stella zbyła to, ponownie skupiając się na kolejce. Minęło już prawie trzydzieści minut, a zimno przenikało aż do kości. Gdy Elena już miała znów się odezwać, podeszły do nich dwie imponujące postacie w doskonale skrojonych garniturach – zapewne ochroniarze, chociaż wyglądali bardziej jak modele niż pracownicy ochrony. Stali wyprostowani, emanując pewnością siebie i urokiem osobistym.
Elena na moment zaniemówiła wobec ich obecności. Jeden miał blond włosy i mierzył imponujące 183 cm, drugi górował nad nim, mając 188 cm wzrostu, a trzeci również robił wrażenie, mierząc 175 cm. Jeden z nich zwrócił się do Eleny, jego głos był stanowczy, lecz uprzejmy. „Może pani już wejść.”
Zbierając się na odwagę, Elena zapytała nieśmiało: „Czy moja przyjaciółka może wejść ze mną?”
„Oczywiście, jeśli panie pójdą za mną”, odpowiedział ochroniarz uprzejmie, prowadząc je w stronę wejścia do klubu. Pozostali dwaj ochroniarze poszli za nimi, ich wysokie sylwetki rzucały na dziewczyny ochronny cień. Mężczyzna, który je prowadził, nie był zwykłym ochroniarzem; miał w sobie aurę autorytetu. Gdy dotarły do wejścia, powitała je potężna postać, kłaniając się z szacunkiem i otwierając drzwi z rozmachem.
W środku klub był prawdziwym atakiem na zmysły: dudniąca muzyka, zapach potu i alkoholu, migające światła i ciała poruszające się w rytmie. Parkiet był morzem ruchu, ludzie zatracali się w muzyce. Elena poczuła napływ dyskomfortu; to nie była jej bajka. Czuła na sobie spojrzenia, przenikające przez tłum, co sprawiało, że była podenerwowana i lekko paranoiczna.
Podczas gdy Elena i Stella poruszały się w pulsującej atmosferze, Elena nie mogła pozbyć się wrażenia, że ktoś ją śledzi, obserwuje każdy jej ruch.

The Alpha's Mate
76 Rozdziały
76
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101