
Opis
Jasmine jest samotnikiem i lubi to. Zyje wedlug jednej zasady: Brak uwagi, brak chlopcow, brak dramatu, brak problemow. I to dla niej swietnie dziala - az do czasu, kiedy on przychodzi. Jonathan to nowy uczen, goracy nowy uczen, i wie o tym. Dodaj do tego fakt, ze jest wilkolakiem, silnym i posiadajacym meskosc, i jest z tego cholernie dumny. Ku jej totalnemu rozpaczy, interesuje sie nia...
Rozdział 1
Oct 18, 2024
Siedziałem na moim krześle bezczynnie; przy jedynym dostępnym biurku, które znalazłem, gdy pierwszy raz wszedłem do klasy tego ranka; tego na samym końcu.
Nie żeby mi to przeszkadzało, zrozumiesz! Nie, wcale nie.
Nie lubiłem być z przodu, zbyt blisko nauczyciela. Ten środkowy wariant miał swoje niewygody: byłbym otoczony kolegami ze wszystkich stron, czego nie chciałbym doświadczać, jeśli jestem w szkole drugim największym samotnikiem. To dlatego biurko z tyłu pasowało mi idealnie.
Nie byłem aspołeczny, to tylko dlatego że miałem prawo być w tej szkole; w tym zaszczytnym elitarnym liceum, o którym nawet nie marzyłem ze względu na jego wysoki czesne.
Ale na szczęście byłem błyskotliwym uczniem.
Problem komunikacji, jaki miałem z moimi kolegami, mógł wynikać z tego, że byłem odrobinę młodszy od nich. Większość z nich miała 17 lub 18 lat, podczas gdy ja miałem jeszcze nie skończone 16. Fakt, że zaliczyłem rok lub dwa, mógł wpływać na ich osąd. A potem był fakt, że faktycznie dostałem stypendium, żeby być wśród tych snobów.
Więc nie było łatwo znaleźć przyjaciół, westchnąłem wewnętrznie.
Moja rodzina nie była biedna - moja mama była pielęgniarką, a mój tata policjantem. Miałem dwóch braci, Jemery, starszego, który teraz studiował matematykę na lokalnym college'u, i Jake'a, mojego małego braciszka, który był w siódmej klasie.
Tak więc, prowadziłem bardzo normalne życie, z lekko nietypowym programem nauczania.
Miałem kilku znajomych ze starej szkoły, ale tutaj głównie trzymałem się etykietki samotnika. Tak było łatwiej. Prześlizgiwałem się przez tłum niezauważony, ignorowany, i to mi odpowiadało. Brak uwagi, brak chłopców, brak dramatu, brak kłopotów!
Ale tego, Jasmine Peterson, nie wiedziałem wtedy, że moja miła rutyna miała się zmienić.
To był dzień, który na zawsze zmienił moje proste życie.
To był dzień, który był świadkiem zatwierdzenia mojego losu.
To był dzień, którego na pewno nigdy nie zapomnę!
To był 3 września, pierwszy dzień powrotu do szkoły... dzień, kiedy Jonathan po raz pierwszy wkraczał w moje życie.
A to jest moja historia.
**** **** **** **** **** **** ****
Mówki i podekscytowane chichoty wypełniały całą klasę. Kiedy trzecia lekcja zaczęła się, żeńska populacja szkoły była w stanach jakiegoś szaleństwa.
Dlaczego, zapytasz?
Czy mieli wycieczkę szkolną? Nie.
Czy szkoła musiała zamknąć się na naprawy czy coś? Nie.
Czy miała być wielka impreza, gdzie mogliby bezwstydnie odsłonić więcej ciała niż zasłonić jakiś prowokacyjny strój? Ponownie, nie.
Był nowy uczeń - tak proste jak to!
Słyszałam, że jest przystojnym chłopakiem - niektórzy mówili nawet, że niesamowicie przystojnym. To był powód dla ich podekscytowania, tak głębokiego, jakby się wydawało.
"Może mieć mnie o każdej porze, gdziekolwiek" - usłyszałam jedną z dziewczyn zwierzyć się marzycielsko, jej głos drżał.
Pośpiesznie skierowałam się w kierunku mojego biurka - z tyłu, mojego ulubionego miejsca - prawie jakbym się obawiała, że zaraz zostanę zarażona ich sposobem myślenia.
I to było przerażające, mieć tak niską samoocenę. Nie do wiary!
Jedna z przesładowczyń usiadła z zadowoleniem i westchnieniem, "Zgadłabym się za niego. Jeden spojrzenie roztopiłoby moje wnętrze, mrugnięcie zabrałoby mnie do nieba... dotknięcie, lepiej nie myśleć o tym."
Tak, lepiej nie myślmy o tym, pomyślałem wykrzywiając się na członkinią klubu teatralnego, ale skrzętnie powstrzymałem się od zrobienia tego, skutecznie trzymając usta zamknięte. Nie chciałem uwagi, a na pewno nie chciałem wpakować się w niepotrzebne kłopoty.
Ale serio, co do cholery? Nie mogłem zrozumieć tych dziewczyn, nawet gdybym bardzo chciał - choć szczerze mówiąc nie chciałem.
Nauczyciel wszedł do klasy, a natychmiast ekscytacja ucichła, a śmiechy uciszyły się, zostawiając jedynie to, co konieczne do życia - nasze oddychanie.
Tak, nauczyciel był tak surowy. Nie zaczynał lekcji, dopóki nie miał pewności, że ma pełną uwagę wszystkich; właśnie ją miał.
Jak tylko nas przywitał, zdarzył się stukanie do drzwi, po którym pojawił się chłopak, którego nigdy wcześniej nie widziałem... ale z drugiej strony nigdy nie zwracałem zbytniej uwagi na twarze, z którymi się w korytarzach zderzałem. A on był dokładnie takim samym obliczem.
"Jesteś spóźniony" - nauczyciel okrzyczał go gniewnie.
"Jestem nowy i się zgubiłem" - odezwał się powolnym tonem obronnym.
Miał dość głęboki głos, jak głos z sypialni, prawdopodobnie osiągnięty po wielu treningach, aby osiągnąć taką perfekcję. No może nie perfekcję, ale wciąż... usłyszałem, jak dziewczyny w klasie westchnęły w błogim uniesieniu, lub może to było pożądanie - chociaż prawdopodobnie oba, więc mogłem tylko zgadywać, że to działało na nich tak jak zamierzone.
Popatrzyłem na jego twarz. Nie był standardowym blondynem, ani uderzająco przystojnym. Miał kwadratową twardą szczękę z wysoko osadzonymi kośćmi policzkowymi, czarne włosy, które były w jakiś sposób potargane, i nieskazitelną opaloną skórę.
Zauważyłem, że jego oczy lekko się zwężały, tuż przed tym, jak przesunął swoje elektryzujące niebieskie spojrzenie z dziewczyny, która już bezwstydnie z nim flirtowała, tuż przed swoją wysoką sylwetką w pierwszym rzędzie. Jego oczy uwięziły na chwilę moje, zanim odwróciłem wzrok, wewnętrznie skarżąc się na siebie za patrzenie na niego tak tak - jak wszystkie inne dziewczyny.
Nie oszukujmy się, był czymś wspaniałym, to prawda. Ale nie było to powodem, żeby patrzeć na niego w taki sposób.
Jestem pewien, że ma wystarczająco duże ego; nie ma potrzeby go jeszcze bardziej podsycać, pomyślałem gorzko, zły sam na siebie, że go obserwowałem, zanim zredagowałem rozsądne wytłumaczenie, które uspokoiło moje myśli. Po prostu poznawałem swojego nowego kolegę, tak starałem się przekonać sam siebie. Byłem tylko ciekawskim małym stworzeniem, nic więcej... Yeah, wcale mnie nie interesował.
Nauczyciel poprosił go, żeby zajął miejsce gdziekolwiek chciał. Było kilka wolnych biurek: trzy w pobliżu dziewczyn przesadnie zainteresowanych, i jedno obok chłopaka - o równie wielkim ego - siedzącego dwa biurka przede mną.
Zaskakująco, podszedł do tego ostatniego biurka, po czym wziął je i z łatwością uniósł nad swoją głowę, prezentując wynikającą z tego pokaz słabym oczom tych płytkich dziewczyn, kiedy szedł prosto w moją stronę.
Moje oczy szeroko się roześmiały, przerażone. Moje serce przyspieszało, mocno pukało w mojej klatce piersiowej.
Co do cholery on robi? pomyślałem, wzbierając w sobie panikę.
Położył biurko tuż obok mojego, zbyt blisko dla mojego gustu, ale z wystarczającą ilością miejsca dla osoby, która zsunie się między nimi.
"Co ty robisz?" Oburzenie nie mogło być bardziej wyraźne w głosie nauczyciela.
Tak, co ty właściwie robisz? chciałem powtórzyć, ale powstrzymałem się od tego, nie chcąc zwracać na siebie uwagi.
"Lubię siedzieć z tyłu" - nowy uczeń stwierdził z pewnością siebie. Czułem jego oczy na sobie; i prawie drgnąłem na widok, jakim byłem poddany z bliska badaniu.
Czułem inne spojrzenia i byłem prawie sparaliżowany, kiedy zauważyłem zazdrość, zawiść i ostrzeżenia wiszące w oczach prawdopodobnie wszystkich moich koleżanek. Zesztywniałem, zanim zaczęłam się niezręcznie przesuwać na siedzeniu, nerwowo skubiąc ręce, o niechcianym pokazie uwagi.
Moje wygodne plany "Brak uwagi, brak chłopców, brak dramatu, brak kłopotów" wydawały się teraz tak daleko; prawie chciałem płakać - prawie.
Już dał mi pierwszy zakazany owoc.
Jak długo zajmie mu złamanie moich innych postanowień? Nie mogłem być mniej pewny. Wiedziałem tylko, że na pewno się mu nie poddam. Jeśli myślał, że jestem jedną z tych łatwych, płytkich dziewczyn, które zrobiłyby wszystko, żeby zwrócił na niego uwagę, które by się do niego rzuciły, to się grubo mylił.
"Jestem Jonathan" - szeptał do mnie.
Małe przytaknięcie było jedynym, czym się odznaczyłem, gdy uparcie skupiłem wzrok na nauczycielu, który nam wykładał.

The Alpha's Seduction
32 Rozdziały
32
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101