
Opis
OSTRZEZENIE 18+ Celeste zawsze myslala, ze jej zycie zmieni sie na lepsze, przyszlosc, ktora przewidziala, byla wyjatkowa; mate, ktory widzialby tylko ja, oddychal tylko dla niej. Jednak gdy okazalo sie, ze zostaje zwiazana z Zillonem Macre - swoim odwiecznym zadurzeniem oraz przyszlym alfa swojego stada, jej marzenie pozostalo tylko marzeniem. Jej zycie nie zmienilo sie tak, jak tego chciala, zamiast tego zmienilo sie na gorsze. Jej bezsilnosc nie zniknela, tylko sie nasilila, i w jakis sposob sprawila, ze nadal byla niechciana, zwlaszcza przez swoja blizniacza siostre, ktora jej mate tak bardzo pragnal.
Rozdział 1
Feb 22, 2026
—Strzeż się... Bo szczęście nie trwa wiecznie. Przychodzi, ale gdy odchodzi, smutek spada z wielką siłą.—Celeste westchnęła z zachwytem, wpatrując się w przystojnego chłopaka stojącego z męską posturą na podium.
Jego usta były zaciśnięte w cienką linię, wyraz twarzy pusty jak kartka papieru, a jednak jego piękno przewyższało każdego wilkołaka stojącego na placu spotkań; zarówno mężczyzn, jak i kobiety.
Celeste nie wiedziała jak on to robił, ale każda pojedyncza rzecz, którą robił, sprawiała, że jej serce trzepotało, a nogi miękły. Był centrum jej uwagi mimo wielu innych osób rozproszonych w okolicy.
Jego oczy... Jego usta... Jego ciało... Każdy jego aspekt wzywał ją, ale w jaki sposób mogła odpowiedzieć? Na pewno nie wyznając, że wiele razy śliniła się, patrząc na niego, i na pewno nie polując dla niego na królika!
Ale niezależnie od tego, jak by zareagowała, nie było tajemnicą, że był poza jej ligą; po pierwsze, był przyszłym alfą tej watahy, a do tego nieszczęścia dochodził fakt, że był chłopakiem jej siostry.
Dziś o północy mieli oficjalnie zostać partnerami. Widzicie, jutro były jego urodziny, dzień, w którym będzie mógł wyczuć swoją prawdziwą partnerkę, a celebracja była tuż za rogiem.
Dziedziniec był pełen sparowanych i niesparowanych wilków, a kobiety z watahy Forester oraz innych watah stały w głębokim oczekiwaniu, modląc się do niebios, że to one będą tą jedyną.
Celeste też stała w tym głębokim oczekiwaniu. Choć jej siostra była w dziewięćdziesięciu dziewięciu procentach jego partnerką, nie mogła powstrzymać się od nadziei, że będzie tym pozostałym jednym procentem.
Przynajmniej wtedy miałaby malutką szansę, żeby odebrać go swojej suce siostry. Jej siostra... To kłopot nawet nazywać ją tak. Nie zachowywała się jak starsza siostra, a tym bardziej jak daleka krewna.
W szkole Celeste była ofiarą słownej przemocy. Dzieci tam zawsze jej dokuczały, a zamiast stanąć po jej stronie, jej siostra zawsze stawała po ich stronie. 'Dlaczego Celeste jest taka brzydka, skoro Celia jest taaaaka ładna?' 'Czy nie powinny być bliźniaczkami?' 'Dlaczego jedna jest gorąca, a druga nie?'
Chodzenie do szkoły było codzienną walką. Była nikim, odmieńcem, a Celia była na szczycie. Dostawała wszystko, czego chciała, nawet mama i tata faworyzowali ją, zostawiając Celeste bez nikogo, absolutnie nikogo, do kogo mogłaby się zwrócić.
Smutne, prawda? Ale Celeste już się do tego przyzwyczaiła. Z westchnieniem spojrzała na kobietę obok, która ciągle szeptała... "Została minuta, została minuta, została minuta."
To było irytujące, ale sprawiało, że jej oczekiwanie rosło do wyższych poziomów. Za minutę jej świat miał stanąć do góry nogami i wiedziała o tym.
Chłopak, w którym była zakochana od lat, miał wpaść w ręce innej. Nie chciała tego widzieć, szczególnie gdy dłoń jej siostry była szeroko otwarta.
Przełykając gulę, która uformowała się w jej gardle, niepewnie cofnęła się o krok, spoglądając na swoją wieloletnią miłość po raz ostatni, zanim odwróciła się plecami.
Jej kroki poprowadziły ją ciemną ścieżką przez tereny watahy, z rękami w kieszeniach i sercem pogrążonym w smutku. Jeśli nie Zillon Macre, to kto będzie jej partnerem?
Nikt inny nie sprawiał, że czuła się tak jak on, był dla niej jak anioł. Wszystko w nim było idealne, nawet gdy się krzywił czy dąsał.
Ale nie był jej i musiała z tym ży— Nagle czyjaś ręka chwyciła jej dłoń, ściskając jej nadgarstek żelaznym uściskiem.
Przestraszony jęk wyrwał się z ust Celeste i bez zastanowienia odwróciła się, by spojrzeć na sprawcę. To był on, Zillon Macre, jej anioł.
Jego oczy płonęły pomarańczowym blaskiem, sygnalizując, że jego wilk całkowicie przejął kontrolę, a jego krwistoczerwone usta wykrzywiły się w grymasie, nawet gdy przyciągnął ją do swojej grubej, umięśnionej piersi.
"Moja." Warknął, zamykając ją w bardzo ciasnym uścisku. "Partnerka." Te dwa słowa sprawiły, że zarówno serce, jak i ciało Celeste zamarły.
Moja...? Partnerka...? O czym on mówił? Czy myślał, że jest Celią?
Ignorując ciężar swojego serca i przyjemne iskry, które wypływały z jego dotyku, odepchnęła się od niego. "Celia jest gdzieś w rozchodzącym się tłumie, nie jestem twoja, nie jestem twoją partnerką."
Głowa Zillona przechyliła się na bok, szczęki zacisnęły się, uścisk wzmocnił. "Moja... Partnerka... Moja!"
Przyciągnął ją z powrotem do siebie, nos przylgnął do zagłębienia jej szyi, gdzie głęboko wdychał jej zapach. "Oznaczę partnerkę."
I bez jej zgody, zrobił właśnie to. Jego zęby wysunęły się i wbiły się w miękką skórę jej szyi.
Krzyk bólu i przyjemności wyrwał się z jej ust i jak martwa opadła na jego pierś, z rozchylonymi ustami, łapiąc oddech.
Próbowała się uspokoić, ale gdy silny zapach mężczyzny, który ją trzymał, przesunął się przez jej nos, jej słabe kolana ugięły się i znów opadła na jego pierś.
Miała tylko 19 lat, nie była jeszcze w wieku, by wyczuwać swojego partnera, ale teraz, gdy nosiła jego znak... jego zapach był bardzo silny, kojący i podniecający.
Kwiaty lotosu i świeżo ścięte drewno. To uspokajało jej serce, a w jej głowie jej wilk nieustannie szeptał... "Partner... partner... partner..."
Duma od jej wilka wypełniła jej pierś, a wśród niej rozkwitało szczęście. W końcu bogini księżyca spełniła jej życzenie.
Była sparowana z Zillonem Macre, a na jej szyi spoczywał jego znak wieczności.
Nic nie mogło ich rozdzielić, gdy ten znak wiązał ich razem, ale tylko minuty później odkryła, że istniało coś, a raczej ktoś, kto mógł ich rozdzielić.
Nie jej siostra ani rodzice, ale Zillon, jej własny partner...

The Alpha's Unwanted Mate
142 Rozdziały
142
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101