
Opis
Hunter Brantley to student kolegium i zawsze sprawia klopoty w szkole. Bycie wydalonym z przeszlo dwunastu szkol to dla Huntera nic nowego. A potem pewnego dnia on po prostu jedzie obok plazy pozno w nocy, bo jest zbyt zmeczony swoim zepsutym zyciem. To tam Hunter ja znajduje. Tylko ze ona nie jest zwykla dziewczyna. Ona jest syrena. To wtedy Chlopak Zloczynca zakochuje sie w Syrence.
Rozdział 1
Feb 5, 2025
Niebieska
Czy małżeństwo było jedyną rzeczą, którą syrena miała robić, kiedy dorosła? Zadałam sobie to pytanie, gdy zaczęłam się przygotowywać na wielki dzień. Moje przyjaciółki Coral i Oceana zaplatały mi włosy i ozdabiały je muszlami. Ponieważ miałam najdłuższe włosy wśród moich przyjaciółek, uwielbiały je zaplatać. Spojrzałam na swoje odbicie w lustrze i zdałam sobie sprawę, jak piękna wyszła fryzura.
"Wyglądasz jak księżniczka, Niebieska!" pochwaliła mnie Coral. "Jestem pewna, że Adrian zakocha się w tobie po uszy."
Zaśmiałam się.
Dziś miał być wielki dzień. Miałam się zaręczyć z moim najlepszym przyjacielem, Adrianem. On i ja byliśmy przyjaciółmi od dzieciństwa i wszyscy nas wtedy drażnili, jak uroczo razem wyglądaliśmy. Drażnienie stało się poważne w szkole średniej, kiedy Adrian wyznał mi swoje uczucia. Moi rodzice i jego byli naprawdę zachwyceni, że się pobierzemy. Ja? Niezbyt.
Miałam w sobie uczucie, jakbym tego nie chciała. Nie chciałam jeszcze wychodzić za mąż. Myślałam, że powinniśmy być zakochani w kimś, żeby się pobrać. Czytałam w tych typowych książkach o miłości syren, że osoba zakochana czuje ciągle motyle w brzuchu lub tęsknotę za tą osobą. Z Adrianem nie czułam niczego. To bardziej przypominało pakowanie się i przeprowadzkę do domu najlepszego przyjaciela. Nie mogłam myśleć o Adrianie w ten sposób. Po prostu nie budził we mnie żadnych romantycznych uczuć, co mnie denerwowało. Wiedziałam, że jest we mnie zakochany po uszy, i to sprawiało, że czułam się winna, że nie czuję tego samego.
Chciałabym mieć jakieś uczucia do mojego przyszłego męża.
Może po ślubie zakocham się w nim. Tak było ze wszystkimi syrenami. Były dobierane w swoich klanach i zaręczane zaraz po urodzeniu, przeznaczone do małżeństwa ze swoimi partnerami, tak jak Coral i Oceana, i zawsze były pełne ekscytacji, kiedy wspominałam imiona ich narzeczonych.
Coral dodała kilka pereł do mojego warkocza, które sprawiły, że lśnił jasno.
"Gotowe." Oceana powiedziała z radością, "Wyglądasz dziś tak pięknie, Niebieska. Jestem taka zazdrosna, że wychodzisz za mąż przede mną." Zrobiła smutną minę.
Zaśmiałam się. "Nie bądź głupi. Twoje zaręczyny są w przyszłym miesiącu. To już niedługo."
"Wiem, i jestem taka podekscytowana. Nie mogę się doczekać. Powinniśmy razem zrobić zakupy na nasze wesele."
"Oczywiście," powiedziałam.
Mój wzrok powędrował w stronę palca serdecznego. Wkrótce będę miała pierścionek zaręczynowy na palcu. Miałam nadzieję, że Adrian nie poszaleje i nie kupi najdroższej perły czy czegoś w tym stylu. Chciałam czegoś prostego. Karoca w kształcie konika morskiego czekała przed moim domem. Po przygotowaniu się, razem z dziewczynami usiadłyśmy w środku karocy, która miała nas zawieźć na miejsce, gdzie miała się odbyć moja ceremonia zaręczynowa. Podczas całej podróży czułam się niespokojna i zdenerwowana.
Kiedy Adrian założy ten pierścionek na twój palec, to już koniec. Nie będzie innej szansy.
Uciekaj
Głos syknął w moim uchu.
Uciekaj, póki możesz, Blue.!
Ale co z moimi rodzicami? Nie spodoba im się to.
Z rodzicami poradzisz sobie później. Uciekaj, a kiedy wrócisz, możesz wyjaśnić, że nadal nie jesteś gotowa na zaręczyny.
Co z Adrianem? Byłby załamany! Możesz wytłumaczyć Adrianowi później. Zrozumie, w końcu to twój przyjaciel. Odpłyń, Blue. Głos wciąż powtarzał to samo w mojej głowie, aż krzyknęłam. "Przestań!" Coral i Oceana patrzyły na mnie, ich wyrazy twarzy były zdezorientowane. "Wszystko w porządku, Blue?" zapytała Coral. Skinęłam głową. "W porządku." Dziewczyny położyły swoje ręce na moich. "Wszystko będzie dobrze. Każdy jest zdenerwowany w ten szczególny dzień. Pomyśl o swoim pierwszym pocałunku dzisiaj. Nie możesz wciąż trzymać tego przed nim, wiesz. Przynajmniej pozwól mu cię pocałować." Uśmiechnęłam się do nich, nie mogąc powiedzieć nic więcej. To byłoby jak całowanie mojego brata. Miejsce zaręczyn było ogrodem morskim ozdobionym świecącymi muszlami i koralami. Meduzy pływały wokół miejsca. Były tam także balony wodne i kwiaty. To miała być prywatna ceremonia. Coral i Oceana zaczęły ponownie poprawiać mój wygląd, analizując swoje dzieło.
Kilka minut przed rozpoczęciem ceremonii przeprosiłam się, żeby pójść do toalety dla syren. Bałam się, że dziewczyny też mnie tam będą śledzić, ale na szczęście tego nie zrobiły. Zamiast kierować się do toalety, wypłynęłam przez wejście, upewniając się, że nikt mnie nie zauważył. Płynęłam daleko od ogrodów, płynęłam, aż wiedziałam, że jestem daleko od tego miejsca. Nie miałam konkretnego planu, po prostu chciałam opóźnić zaręczyny z Adrianem. Kilka godzin później planowałam zadzwonić do niego przez muszlotelefon i powiedzieć mu prawdę.
Prawdę, że jeszcze nie chciałam się zaręczać. Przypuszczałam, że będzie zraniony i może na mnie krzyczeć, a może przestanie rozmawiać przez kilka dni, ale ostatecznie wiedziałam, że zrozumie, bo Adrian był dobrym mermanem.
Płynęłam przez dobre trzydzieści minut, aż zdałam sobie sprawę, że zbłądziłam na znacznie głębszy koniec. Część oceanu, do której żadna syrena nie wpływała. Wpadłam w panikę. Słyszałam wiele historii o głębokim końcu, o tym, jak mer-ludzie znikali tam, zjadani przez duże gatunki ryb lub coś bardziej złowrogiego. Horrory o głębokim końcu były słynne. W szkole robiliśmy wyzwania i sprawdzaliśmy, czy ktoś odważy się popłynąć na głęboki koniec i wrócić, ale nikt nie odważył się tego zrobić.
Zobaczyłam cień dużej ryby. Może rekina. To były paskudne ryby i nieustannie atakowały mer-ludzi. Spojrzałam na niego i powoli zaczęłam płynąć z powrotem.
Wokół mnie widziałam tylko ciemność. Łzy zaczęły napływać do kącików moich oczu, rozpuszczając się w wodzie morskiej. Płynęłam w bezkierunkowym kierunku i wtedy zobaczyłam coś spadającego z góry. Było zbyt szybko, żebym mogła się uchylić. Rzecz spadła wokół mnie i owinęła mnie w to. Byłam zaplątana w sieć. Słyszałam te historie od mer-ludzi o tym, jak ludzie przychodzili na ryby i nieustannie zabijali mer-ludzi swoimi sieciami.
Kontynuowałam płynięcie w przeciwnym kierunku, ale lina ciągnęła mnie w górę.
W górę.
W górę.
W górę.
Aż zobaczyłam łódź i uśmiechających się rybaków, a potem zobaczyłam, jak ich wyraz twarzy zmienia się na przerażony. Kiedy mnie wyciągną na ląd ludzki, stracę ogon i przekształcę się w człowieka, postanowiłam. Wyciągnęli mnie na swoją łódź i udawałam martwą.
Słyszałam ich stłumione szepty, rozmawiające ze sobą. "Co do cholery, Buck? Nie wyciągnąłeś właśnie pływaczki!"
"Jak ona się dostała w sieć rybacką?" Buck zapytał kogoś innego.
"Teraz ją zabiłeś przez swoją głupotę."
"Może już była martwą kobietą," powiedział Buck.
Ktoś przyłożył palec do mojego nosa, a ja wstrzymałam oddech. To było takie proste, mogłam wstrzymywać oddech tak długo, jak chciałam.
"Ta dziewczyna nie żyje." Jeden z nich oświadczył.
"Szkoda. Fajna sztuka."
Zgrzytnęłam zębami. Co oni mieli na myśli przez to? Moja pupa była sztuką? Jakby była teraz podzielona na kawałki, odkąd byłam na lądzie?
"Co teraz powinniśmy zrobić?"
"Po prostu wyrzućmy jej ciało na powierzchnię. Kto wie, czy się nie obudzi. Nie chcę nikogo zabijać."
"Tak. Dobry pomysł." Powiedział drugi mężczyzna.
Nie..Nie..Nieee! Wrzucie mnie z powrotem do wody!
Ale oni poszli za swoim głupim planem i położyli moje ciało blisko brzegu na piasku. Trzymałem oczy zamknięte. Liny mocno mnie pociągnęły i to sprawiło, że byłem słabszy. Widziałem oceaniczne fale i czołgałem się w ich kierunku przez ziarnisty piasek, wyciągając rękę.
Wspomnienia o moich rodzicach, przyjaciołach i Adrianie przemykały przez mój umysł.
Co miałem zrobić?
Jak popłynę z powrotem do domu? A raczej, jak wrócę do wody?
Łzy zamazywały mi widzenie, a tym razem czułem wilgoć na policzkach, ponieważ byłem na lądzie, a nie już w wodzie. Miałem trudności z wyraźnym widzeniem.
Jak znajdę drogę powrotną do domu? To był ogromny błąd!
To była moja ostatnia myśl, zanim wszystko zgasło.

The Bad Boy and the Mermaid
51 Rozdziały
51
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101