
Opis
Lisa Saunders jest odpowiedzialna za swoja mlodsza siostre po smierci rodzicow. Zabiera ja do Rzymu, Wlochy, by zapomniec o wszystkim, co przypomina im o rodzicach. Kilka dni po przyjezdzie Lisa dowiaduje sie, ze jej siostra potrzebuje operacji i ze jej zycie od niej zalezy... Poznaje rodzine Macini, a babcia Alessandro oferuje jej sposob, by pomoc siostrze... Poznaje takze niewidomego, aroganckiego wnuka pani Mancini, ktorego musi poslubic, by uratowac siostre. Czy zakocha sie w nim? Czy on zmieni sposob, w jaki postrzega kobiety? Jego byla narzeczona wraca i zrobi wszystko, co w jej mocy, by miec Alessandro tylko dla siebie, nawet dopuscic sie morderstwa... Czy jej sie uda? Czy Lisa zdobedzie serce Alessandro, czy wroci do Poludniowej Afryki ze zlamanym sercem? Dolacz do Lisy i Alessandro w ich podrozy ku milosci.
Rozdział 1
Jun 22, 2025
Rozdział 1
Perspektywa Lisy
Nie mogę się doczekać, aż wyjdę z samolotu, by zaczerpnąć świeżego powietrza i rozprostować nogi. Lecimy już od kilku godzin. Moja młodsza siostra i ja jedziemy na wakacje do Rzymu. Spoglądam przez okno i widzę, jak Rzym zbliża się coraz bardziej. Patrząc na Lilani, nie mogę przestać myśleć o rodzicach.
Rok temu wypadek samochodowy zabrał im życie, gdy wracali z wesela przyjaciół. Pamiętam, kiedy dostałam telefon ze szpitala z informacją, żebym natychmiast przyjechała na izbę przyjęć – to zmieniło nasze życie na zawsze. Lilani jest taka młoda, potrzebuje rodziców; kiedy odwiedza ją wróżka zębuszka, biegnie do mamy i woła: „Zobacz, wróżka zębuszka była u mnie!”. W jej pierwszy dzień w szkole rodzice stoją i patrzą na nią, kiedy się zakocha, nie może się doczekać, by opowiedzieć mamie o chłopaku i o pierwszym złamanym sercu. Mama przynosi lody i mówi, że wszystko będzie dobrze. Tata chce skręcić kark chłopakowi za to, że zranił jego córeczkę. Ale teraz Lilani nie doświadczy już niczego z tego. Ma dopiero pięć lat i wciąż nie rozumie, dlaczego rodzice nie wracają do domu każdej nocy.
Zaplanowałam te wakacje w Rzymie, mając nadzieję, że odciągnę myśli siostry od całego smutku i od miejsca, które codziennie przypomina jej o naszych rodzicach. Poprosiłam o trzy tygodnie urlopu w kancelarii prawniczej. Szef był na tyle uprzejmy, by mi go udzielić. Chciałam, abyśmy byli gdzie indziej w pierwszą rocznicę śmierci mamy i taty. Po ich śmierci stałam się dla Lilani jak matka. Wydałam wszystkie oszczędności, by te wakacje były możliwe. Teraz dotarłyśmy do celu. Gdy dojeżdżałyśmy do portu lotniczego im. Leonarda da Vinci, promienne światła nad głowami delikatnie przypomniały pasażerom o zapięciu pasów, sygnalizując, że nasz przylot jest już blisko.
„Dotarłyśmy”, pomyślałam w momencie lądowania.
„Przepraszam, proszę pani, może mogę pomóc?” – odezwała się stewardessa. „Widzę, że ma pani problem ze złapaniem taksówki. Proszę, pozwoli pani, że ją zamówię.” Zwróciła się do mnie i zadzwoniła po taksówkę. „Dziękuję bardzo,” odpowiedziałam stewardessie.
Wkrótce będziemy w drodze do hotelu, w którym się zatrzymamy. Ku mojej uldze menedżer mówi po angielsku, a po wypełnieniu formalności portier odprowadza nas do apartamentu na drugim piętrze.
„Myślę, że powinnaś chwilę odpocząć,” zaproponowałam Lilani, gdy znów byłyśmy same. Lilani pokiwała głową i ruszyła w stronę łóżka. Pomogłam jej się położyć. „Śpij dobrze; kocham cię,” powiedziałam, całując ją w czoło. Podeszłam do okna, gdzie przepływa Tyber. Chciałabym, żeby rodzice byli tu z nami. Odwróciłam się i zobaczyłam, że Lilani wciąż śpi. Wiedziałam, że prędko się nie obudzi, więc postanowiłam też chwilę się położyć.
Obudziłam się, gdy usłyszałam, jak siostra śpiewa. „Lisa...”, a potem pukanie w nocny stolik, „czy chcesz ulepić bałwana? Chodźmy się pobawić!” Lilani zachichotała, wspinając się na łóżko.
„Już nie śpię, więc przestań śpiewać.” Zaśmiałam się z jej wygłupów i poczułam Lilani na łóżku.
„Jak się czujesz, Lily?” zapytałam, gdy leżała w moich ramionach.
„Lepiej, dziękuję, Lizzy. Możemy zrobić coś fajnego, proszę?” spytała mnie.
„Tak, pójdziemy na spacer do parku,” powiedziałam, wstając z łóżka.
Wyszłyśmy z pokoju, a pasek mojej torebki przewieszony był przez ramię. Nie mogłam się już doczekać, by zacząć odkrywać to miejsce.
Przeszłyśmy za róg, w stronę Tybru i mostu. Stanęłyśmy tam na chwilę i patrzyłyśmy, jak woda płynie przez miasto.
Potem poszłyśmy do Ogrodów Villa Borghese. „Proponuję, żebyśmy wzięły rower.”
„Tak, a potem mogłybyśmy coś zjeść.” Lilani poprosiła mnie.
„Dobrze, chodźmy wynająć rower.” Podeszłyśmy tam, gdzie można było je wypożyczyć. „Przepraszam, chciałabym wypożyczyć dwa rowery.” Poprosiłam mężczyznę i wręczyłam mu pieniądze.
Wkrótce Lilani i ja jechałyśmy przez ogrody.
„Odpocznijmy trochę,” poprosiła Lilani po pół godzinie jazdy.
„Tam jest fontanna, przy której możesz pomyśleć życzenie,” zaproponowałam.
Wzięłam Lilani za rękę i podeszłyśmy do kilku osób stojących przy fontannie, gotowych wrzucić monetę. Dałam Lilani monetę i powiedziałam: „Weź to”. Wzięła ją i zamknęła oczy.
Dwóch facetów stało kawałek dalej, mierząc mnie wzrokiem od stóp do głów i uśmiechając się złośliwie. To sprawiło, że poczułam złość.
Zanim jednak zdążyłam coś powiedzieć, Lilani krzyknęła do nich: „Dlaczego patrzycie się tak na moją siostrę? Nie wiecie, że to niegrzeczne? Ona nie jest jedzeniem, które możecie zjeść! Przestańcie się gapić!”
Spojrzeli na Lilani, zaskoczeni, że tak do nich mówi, zerknęli na mnie i odsunęli się. Uśmiechnęłam się do Lilani i wróciłyśmy rowerami, a potem pieszo do hotelu.
„Chodźmy na kolację do jadalni,” zaproponowałam.
Zauważyłam, że Lilani zjadła niewiele, potem zaczęła narzekać na ból głowy. „Znowu mnie boli,” powiedziała Lilani.
„Chodź, położymy cię do łóżka,” odpowiedziałam, prowadząc ją do naszego apartamentu.
„Dobranoc, Lilani,” powiedziałam, całując ją w głowę. Zamknęła oczy i zasnęła, a ja bawiłam się jej włosami, patrząc na nią.
„Nigdy wcześniej nie narzekała na to, przed trzema tygodniami.”
Tej nocy nie mogłam zasnąć. Pokój był inny, a odgłosy zza okna obce.
Było już po północy, gdy w końcu zasnęłam.
Następnego ranka, kiedy się obudziłam, zauważyłam, że nie ma siostry w łóżku. Usiadłam i rozejrzałam się po pokoju, aż zobaczyłam, jak Lilani rysuje przy stole i uśmiecha się. „Wyglądasz dziś lepiej,” zauważyłam.
„To dlatego, że dziś mnie nie boli, Lizzy.” Lilani uśmiechnęła się radośnie.
„Cieszę się, że lepiej się czujesz,” powiedziałam.
„To co, chcesz dziś rano gdzieś wyjść?”
„Tak, możemy znów pójść do parku, proszę?” Lilani spojrzała na mnie błagalnie.
„Chyba naprawdę jej się wczoraj spodobało w parku,” pomyślałam.
Przygotowałyśmy się do wyjścia do parku.
Chodziłyśmy po ogrodzie, kiedy Lilani znów zaczęła narzekać na ból głowy.
Podniosłam ją i wróciłam do naszego pokoju. „To już koniec; zabieram cię do lekarza” – powiedziałam surowo.
„Idź i weź kąpiel.”
Kilka minut później usłyszałam coś w łazience, zaniepokoiłam się i poszłam sprawdzić. Gdy tylko weszłam, znalazłam moją siostrę nieprzytomną na podłodze.
Zszokowana uklękłam przy niej i westchnęłam głośno, czując ulgę, gdy zorientowałam się, że wciąż ma tętno.
Muszę natychmiast wezwać lekarza. Wstałam, by skontaktować się z menadżerem. „Proszę mi pomóc; musimy sprowadzić lekarza dla mojej siostry” – poprosiłam po angielsku.
„Natychmiast zadzwonię po lekarza” – powiedział menadżer i odłożył słuchawkę.
Gdy przemywałam twarz mojej siostry wilgotną ściereczką, menadżer hotelu zapukał do drzwi i wszedł do pokoju na moje zaproszenie.
„Wezwałem doktora Rossiego” – poinformował mnie.
Położyłam wilgotną szmatkę na stoliku nocnym i powiedziałam z wdzięcznością: „Bardzo dziękuję za wezwanie lekarza, panie Romano.” Powiedziałam. Na szczęście potrafi mówić po angielsku. Gdy menadżer chciał już wychodzić, zatrzymałam go.
„Proszę zaczekać, jak będę mogła się porozumieć z lekarzem? Czy on mówi po angielsku?” – zapytałam nagle z niepokojem.
„Nie musi się pani martwić o lekarza, signorina” – zapewnił menadżer.
„Lekarz doskonale mówi po angielsku.”
„Naprawdę nie wiem, jak dziękować za pańską pomoc, panie Romano” – powiedziałam z wdzięcznością.
„Mam tylko nadzieję, że to nic poważnego.”
„Rozumiem, signorina. Będę w swoim biurze, gdyby potrzebowała pani mojej pomocy” – powiedział menadżer. „Tymczasem mam nadzieję, że siostra szybko wyzdrowieje.” Po tych słowach menadżer opuścił pokój i znów zostałam sama.
Delikatnie pogłaskałam blade policzki mojej siostry. Nie mam pojęcia, dlaczego jest nieprzytomna. „Mam nadzieję, że to nic poważnego” – wyszeptałam.
Łzy napłynęły mi do oczu, ale szybko je otarłam dłonią. „Muszę być silna” – powiedziałam sobie.
Wtedy rozległo się pukanie do drzwi. Szybko wstałam i otworzyłam drzwi.
„Jestem dr Rossi, czy jest pani matką pacjentki?” – usłyszałam, jak lekarz pyta po angielsku z mocnym włoskim akcentem.
„Jestem Lisa Saunders, jej starsza siostra, doktorze Rossi” – powiedziałam, ustępując mu miejsca. Podszedł do miejsca, gdzie leżała Lilani. Lekarz zbadał Lilani i zapytał: „Jakie jest jej zdrowie, panno Saunders?”
„Z tego co wiem, doskonałe, doktorze. Dopiero niedawno zaczęła narzekać na bóle głowy, ale myślałam, że to przez tęsknotę za rodzicami”. Powiedziałam szczerze.
„Kazałam jej się przygotować, żeby zabrać ją do lekarza, a potem znalazłam ją nieprzytomną w łazience.”
Lekarz przez niemal piętnaście minut starał się ocucić Lilani. „Pani siostra będzie musiała zostać przyjęta do szpitala, panno Saunders.” Lekarz ogłosił to, starannie chowając stetoskop do walizki.
„Pani siostra jest w śpiączce, a nie tylko nieprzytomna.” Te słowa mnie zaszokowały.
„Czy stan mojej siostry jest poważny, doktorze?” – zapytałam z gulą w gardle.
Lekarz spojrzał na mnie ze smutkiem i powiedział: „Tak, obawiam się, że stan pani siostry jest poważny, panno. Ale jak bardzo poważny, jeszcze nie wiem. Sprowadzę natychmiast karetkę.”
Nagle bardzo się o nią zaniepokoiłam i po wyjściu lekarza szybko spakowałam dla niej torbę na noc.
Gdy tylko skończyłam, karetka zatrzymała się przed hotelem. Ratownik pomógł Lilani i zapytał: „Czy chce pani jechać z siostrą, panno?” Skinęłam głową i podążyłam za nimi do czekającej karetki.
Całą noc czekałam, aż lekarze wyjdą z jakimiś wieściami o Lilani.
Nie mogę nawet zapytać żadnej z pielęgniarek; mogę tylko przeglądać magazyny i oglądać zdjęcia, nieustannie myśląc o siostrze.
Dr Rossi w końcu pojawia się w drzwiach poczekalni.
Szybko wstałam z krzesła i podeszłam do niego. „Doktorze, wie pan, co dolega mojej siostrze? Czy wciąż jest w śpiączce?”
Lekarz spojrzał na mnie i powiedział: „Pani siostra wciąż jest w śpiączce, panno Saunders, i obawiam się, że jej stan jest krytyczny. Najprawdopodobniej będzie musiała przejść operację. Ale dowiemy się tego dopiero jutro, gdy specjalista od mózgu ponownie przeanalizuje zdjęcia rentgenowskie. Wie pani, zdjęcia wykazały guz w mózgu.”
Spojrzałam na lekarza, jakby właśnie wyrosła mu druga głowa.
„Dziękuję, doktorze” – powiedziałam i wyszłam ze szpitala.
Szybko poszłam do swojego pokoju, żeby przemyśleć tę sytuację. Nie mogę uwierzyć, że to się nam przydarza. Jak zapłacę za operację? Nie zaplanowałam wydatków medycznych takich jak operacja. Myśląc o tym wszystkim, w końcu dotarłam do hotelu.
Następnego dnia obudziłam się wcześnie, by przygotować się do szpitala. Czekam na lekarza i po tym, co wydaje się wiecznością, w końcu podchodzi do mnie i mówi: „Dzień dobry, panno Saunders; proszę za mną.” Usłyszałam od niego:
Szybko poszłam za nim do pokoju.
Dr Rossi przedstawił mi specjalistę od mózgu i zrobiłam się nerwowa.
„Proszę usiąść, panno Saunders.” Zaprosił mnie, bym usiadła, i zaczął mówić.
„Niestety wynik moich badań nie jest dobry, signorina. Signorina będzie musiała jak najszybciej przejść operację; od tego zależy jej życie.” Wyjaśnił wszystko na temat operacji, ale nie zrozumiałam wszystkich terminów medycznych, których używał.
„Państwa rodzice muszą natychmiast zostać powiadomieni o operacji, signorina. Operacja może być odłożona tylko o kilka dni.”
„Przepraszam, ale moi rodzice zginęli w wypadku samochodowym rok temu.” Powiedziałam lekarzowi. „Jestem jej prawnym opiekunem.”
„Przykro mi słyszeć o pani rodzinie.” Odpowiedział.
„Potrzebujemy pani odpowiedzi do wieczora, by poczynić niezbędne przygotowania.” Poinformował mnie dr Rossi.
Podziękowałam lekarzowi i wyszłam ze szpitala w kierunku parku.
Myślę o operacji siostry i nie zauważam starszego mężczyzny siedzącego obok mnie.
Sama myśl, że mogłabym także stracić siostrę, łamie mi serce. Chciałabym, żeby nasi rodzice byli tu, by mi powiedzieć, co robić.
Jestem tak smutna, że nie zauważam, jak mężczyzna mi się przygląda.

The Blind Billionaire
50 Rozdziały
50
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101