
Opis
Ella to mloda sluzaca omega, ktora byla zwyzywana przez alfa i bete swojej watahy przez dluzszy czas. Po ich smierci nowy alfa przejmuje watahe, a Ella probuje uciec i zaczac nowe zycie dla siebie. Jednak los nie pozwala jej uciec do swiata ludzi, gdy zostaje zlapana i odwieziona z powrotem do domu watazy, aby byc ukarana przez swojego nowego alfa za ucieczke. Alfa Klaus jest wewnetrznie rozdarty miedzy ukaraniem dziewczyny, ktora ewidentnie probowala uciec od czegos lub kogos, a jednoczesnie musi dac przyklad swojej nowej watasze, ze nie mozna go zlekcewazyc. Niebezpieczne sekrety wymagaja, aby alfa Klaus chronil Elle i bronil jej, mimo jej wyraznej nienawisci do niego. Czy kiedykolwiek bedzie mogla zaufac innemu alfa? Czy alfa Klaus kiedykolwiek otworzy swoje serce dla kogos innego po utracie swojej partnerki? OSTRZEZENIE: Ta ksiazka zawiera tresci o charakterze seksualnym, fizycznym i torturach, ktore moga wywolywac uczucie niepokoju u niektorych osob. Jesli jestes w stanie sobie poradzic z tym, milej lektury.
Rozdział 1
Feb 15, 2026
POV Elli
Zanim przejdę do historii mojego życia, pozwólcie, że najpierw przedstawię się kim jestem. Nazywam się Ella. Mam brązowe oczy, nieco większe niż u większości ludzi, co dodaje mi punktów do urody i rekompensuje posiadanie tak pospolitego koloru oczu jak brązowy. Moja skóra jest śnieżnobiała, a ciało to głównie skóra i kości; oznacza to, że jestem bardzo drobna i szczupła. Najbardziej kocham w sobie moje włosy. Są złote, bardzo puszyste i kręcone. Sprawiają, że wyróżniam się w tłumie, i właśnie dlatego zawsze noszę je spięte w kok i ukryte pod czapką. Bo wyróżnianie się to ostatnia rzecz, jakiej pragnę. Dlaczego, pytacie? Cóż... chyba nie mogę już dłużej zwlekać, czas zagłębić się w moją żałosną historię.
Zacznę od opowieści o moich rodzicach. Moja mama zmarła przy moim porodzie, więc tak naprawdę nie wiem o niej nic poza imieniem - Sara - i tym, że była człowiekiem. Nie wiem jak wyglądała, bo nie mam żadnych jej zdjęć, więc nie wiem czy jestem do niej podobna.
Dorastanie bez mamy było trudne, ale zdałam sobie z tego sprawę dopiero 10 miesięcy temu, gdy zmarł mój jedyny rodzic - ojciec. Mój tata był półkrwi wilkołakiem; oznacza to, że jego rodzice również byli mieszanką - ludzka matka i ojciec wilkołak, co dało w rezultacie półkrwi wilkołaka. Półkrwi mogą mieć niektóre lub wszystkie cechy czystokrwistego wilkołaka, ale każda osoba jest inna. Niektórzy półkrwi mają wilki i mogą się przemieniać jak czystokrwiści kiedy chcą. Niektórzy mogą się przemienić tylko podczas pełni księżyca i są w stanie utrzymać wilczą formę tylko do momentu, gdy księżyc zniknie. Niektórzy mają tylko gen wilkołaka, który pozwala im szybko leczyć rany, ale nie mają wilka.
Mój ojciec miał swojego wilka, ale mógł się przemienić tylko raz w miesiącu podczas pełni. Ja natomiast zostałam całkowicie oszukana przez los. Jedynym znakiem mojego wilczego genu była zdolność do leczenia, i nawet ten gen był do niczego. Podczas gdy czystokrwistemu lub półkrwi z wilkiem zajmuje kilka godzin, żeby wyleczyć złamaną rękę, mi potrzeba całego dnia, żeby w pełni wyzdrowieć. Jak już mówiłam, los mnie oszukał, jeśli chodzi o wilcze geny.
Jak możecie sobie wyobrazić, bycie półkrwi w watasze wilków nie dawało wysokiej pozycji w hierarchii. Wręcz przeciwnie, półkrwi prawie nigdy nie zostawali betami. Przydzielano im błahe zadania, których żaden czystokrwisty by nie przyjął, jak patrolowanie terenu, walka w bitwach i służba w domu watahy.
Moi rodzice żyli w świecie ludzi zanim się urodziłam. Biorąc pod uwagę, że mój ojciec mógł się przemienić tylko raz w miesiącu na kilka godzin, nie ryzykował szczególnie swojego ujawnienia. Więc udało mu się żyć wśród ludzi; wraz z moją matką, pracując jako kucharz w małej restauracji, aż do mojego przyjścia na świat.
Kiedy moja matka zmarła, mój ojciec, pozostawiony sam z dzieckiem, postanowił poszukać watahy, do której mógłby należeć, bo nie chciał być już dłużej sam. Znalazł watahę zwaną Watahą Greya, nazwaną tak od imienia jej alfy "Grey". Będąc półkrwi, otrzymywał tylko najniższe prace, których nikt nie chciał, więc pracował w domu watahy, gdzie mieszkają alfa i beta, i gdzie odbywają się wszystkie zgromadzenia i ceremonie.
On, wraz z innymi służącymi, którzy również mieszkają w domu watahy, był odpowiedzialny za gotowanie, sprzątanie, zmywanie naczyń i wszystko inne, o co poprosił alfa lub beta. Ja, będąc jego córką bez wilka i tylko ze słabymi zdolnościami leczenia, nie miałam nadziei na bycie kimś innym niż tym, kim był mój ojciec - służącą. Wychowałam się w domu watahy i uczyłam w szkole watahy do wieku 10 lat. Wtedy alfa Grey wydał zasadę, że wszystkie dzieci służących mają zostać pełnoprawnymi służącymi, gdy tylko skończą 10 lat i nie mogą kontynuować edukacji z innymi członkami. Uważał, że służący nie zasługują na więcej, bo nie potrzebują uczyć się niczego poza czytaniem, pisaniem i prostą matematyką.
To był pierwszy raz, kiedy zdałam sobie sprawę, jak bardzo go nienawidzę. Po tym spędziłam kolejne lata mojego życia będąc niczym więcej niż służącą, marząc o dniu, w którym ucieknę z tego piekła. Zawsze trzymałam się na uboczu, nawet wśród służących. Chciałam pozostać jak najbardziej niewidoczna, bo wtedy nikt nie zauważa cię, gdy uciekasz, przynajmniej przez jakiś czas.
Przed tym, jak dowiedziałam się, że mój ojciec umrze, nie był uwzględniony w moich planach ucieczki. Planowałam uciec także od niego. Nie nienawidziłam go ani nic takiego - w tamtym czasie - ale też go nie kochałam, nie gdy nie dał mi żadnego powodu. Nie wiem, czy to była strata mojej matki, czy zawsze taki był, ale był bardzo zimną osobą. Ani razu nie widziałam, żeby okazał jakiekolwiek uczucie przypominające miłość, czułość czy tkliwość wobec mnie. Ani razu nie przytulił mnie, gdy byłam chora, samotna czy zła na los, który został mi narzucony. Prawie w ogóle nie rozmawiał ze mną przez wszystkie lata przed swoją śmiercią. Nawet gdy wyjeżdżał wykonać zadanie zlecone przez alfę Greya, nigdy nie wyjaśniał dokąd jedzie ani na jak długo. Mówił tylko, że dostał rozkaz od alfy i nie wróci, dopóki go nie wykona.
To był ostatni raz, kiedy go widziałam przed otrzymaniem wiadomości o jego śmierci 3 tygodnie później. Jak umarł? Gdzie? Nie powiedziano mi nic więcej poza tym, że nie żyje. Jak możecie się domyślić, nie byłam szczególnie załamana jego śmiercią, więc tak naprawdę nie obchodziło mnie, jak dokładnie umarł. Cóż, dowiedziałam się jak umarł 6 miesięcy później, ale wybiegam za bardzo do przodu.

The Half Blood Luna
71 Rozdziały
71
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101