

Opis
Liam Carter mnie nienawidzi. Nie w taki sposob, ze fajny gosc udaje, ze mu nie zalezy. Nie - on naprawde mnie nienawidzi. Nazywa mnie "Lodowa Ksiezniczka". Prycha za kazdym razem, gdy wchodze do pomieszczenia. Patrzy na mnie, jakbym byla bledem, na ktory jego szkola nie moze sobie pozwolic. Co bolaloby mniej, gdyby nie byl wysoki, przystojny, irytujaco magnetyczny - i praktycznie hokejowa arystokracja w Ridgeview, najbardziej elitarnej akademii sportowej w Kanadzie. Wiec kiedy jego mlodszy brat Nate oferuje mi wyjscie? Przyjmuje je. Udawac, ze sie spotykamy. Udawac, ze jestesmy idealni. Dac publicznosci cos ladnego do plotkowania - i trzymac wilki (i Liama) z dala. Same plusy. Az przestaja byc. "Powiedz mi, ze ten pocalunek - to goraco - mi sie przywidzialo." Bo udawane randki z Natem? Zaczynaja wydawac sie prawdziwe. A Liam? Juz mnie nie ignoruje. Obserwuje. Pojawia sie. Jest zazdrosny. "Ostroznie, ksiezniczko. Igrasz z ogniem." Teraz jestem uwieziona miedzy zlotym chlopcem, przy ktorym czuje sie bezpiecznie - a wrogiem, przy ktorym czuje wszystko inne. Przyjechalam tu, by uciec przed skandalem. Nie by byc jego gwiazda. Ale na tym lodzie nic dlugo nie pozostaje udawane - a serca lamia sie mocniej, gdy gra staje sie osobista.
Rozdział 1
Jul 10, 2025
Z perspektywy Kat
"Słuchaj uważnie i zapamiętaj moją mądrość, Kat," oznajmia pijana Mia, starsza łyżwiarka figurowa, kołysząc się niebezpiecznie blisko naszego kąta.
Jej słowa zlewają się ze sobą, ale jej oczy płoną intensywnością kogoś, kto dzieli się świętą wiedzą.
"Jeśli chcesz pomyślnie ukończyć szkołę i mieć spokojne życie, potrzebujesz dwóch rzeczy: po pierwsze - nigdy, ale to nigdy, nie kłóć się z trenerem Williamsem. W przeciwnym razie możesz zapomnieć o naszym lodowisku. A po drugie," Mia kontynuuje, nachylając się konspiracyjnie, "dla odstresowania, zawsze trzymaj w pobliżu kogoś słodkiego z wystarczająco dużym penisem."
Patrzę na nią w szoku, zerkając na Sophie wzrokiem krzyczącym 'Co do cholery?'. Ale Sophie tylko posyła mi niezręczny, wymuszony uśmiech.
Bas dudni przez jej dom jak bicie serca. Ciała cisną się do siebie w kontrolowanym chaosie, czerwone plastikowe kubki uniesione wysoko, śmiech miesza się z pulsującą muzyką.
Ściskam mój własny nietknięty drink, próbując przetworzyć, jak bardzo ten świat różni się od sterylnych korytarzy Wintercrest.
"Nasz kapitan drużyny hokejowej jest do tego idealny, swoją drogą. Szczególnie jeśli lubisz aroganckich facetów, którzy nie przywiązują się emocjonalnie po tym, jak cię porządnie przelecą."
Moja szczęka opada. Uśmiech Sophie staje się jeszcze bardziej napięty.
Potem Mia po prostu znika w tłumie, zostawiając mnie wpatrującą się za nią z jedną myślą dudniącą w głowie: 'Do jakiej szkoły ja właśnie trafiłam?'
"Nie przejmuj się nią," mówi szybko Sophie, z zarumienionymi policzkami. "Mia robi się... filozoficzna, gdy jest pijana."
"Filozoficzna?" udaje mi się wydusić. "Właśnie dała mi tutorial o odstresowywaniu się poprzez hokejowy penis."
Sophie śmieje się, ale brzmi to wymuszenie. "Witaj w Ridgeview, jak sądzę?"
Osiadamy z powrotem w naszym kącie, nadrabiając zaległości po latach niewidzenia się od gimnazjum. Sophie pyta o mój trening, rodzinę, wszystko oprócz słonia w pokoju.
Ale potem, nieuchronnie, porusza ten temat.
"Boże, tak się cieszę, że nigdy nie musiałam się użerać z obleśnymi trenerami jak niektóre dziewczyny," mówi, biorąc łyk swojego drinka. "Słyszałam o tej jednej dziewczynie w Wintercrest, która-"
Powietrze ucieka z moich płuc. Hałas imprezy zanika do białego szumu, gdy wspomnienia wracają jak tsunami.
Gabinet trenera Morrisona po wieczornym treningu. Jego ręka zsuwająca się po moich plecach podczas "korekt technicznych", zatrzymująca się w talii zdecydowanie za długo.
"Jesteś wyjątkowa, Katya. Nie jak inne." Jego oddech był gorący przy moim uchu, gdy pochylał się nad moim ramieniem, udając, że sprawdza mój harmonogram treningów. "Mógłbym ci pomóc dotrzeć do mistrzostw krajowych. Musisz mi tylko zaufać."
Tygodnie nasilających się dotknięć, muskanie mojego uda podczas sesji rozciągania. Komentarze o moim ciele, które sprawiały, że skóra mi cierpła. "Twoje linie są tak piękne, Katya. Tak dojrzałe jak na twój wiek."
Udawałam głupią, udawałam, że nie rozumiem, desperacko mając nadzieję, że odpuści.
Potem nadszedł ten ostatni wieczór, gdy drzwi jego gabinetu zatrzasnęły się. "Wiesz, co do ciebie czuję, prawda?"
Jego dłoń objęła moją twarz, zanim zdążyłam się cofnąć. Pocałunek. Nagły i agresywny. Mój zamrożony szok, niezdolność do ruchu, do oddychania. Krzyk jego córki z progu. Dźwięk jej plecaka uderzającego o podłogę. "Tato, co do cholery?!"
Po tym wszystko wybuchło. Oskarżenia. Szepty.
"Uwiodła go. Mała brudna dziwka." "Lodowa Księżniczka myśli, że może sobie kupić drogę na szczyt dzięki tatusiowi." "Bogata dziewczynka rozbijająca rodziny. Myślała-"
Znęcanie się, które nastąpiło. Graffiti w szatni nazywające mnie dziwką. Dziewczyny popychające mnie na korytarzach. "Lodowa Księżniczka myśli, że jest zbyt dobra na konsekwencje."
Anonimowe wiadomości: "Tym razem tatuś nie może cię z tego wykupić."
Izolacja. Wstyd. Sposób, w jaki nawet moje koleżanki z drużyny patrzyły na mnie jak na truciznę.
Sophie widzi moją twarz i natychmiast przestaje mówić. "Cholera, Kat, przepraszam. Nie powinnam była-"
"W porządku." Mój głos brzmi pusto. "I tak wszyscy myślą, że wiedzą, co się stało."
"Jestem pewna, że tutaj będzie inaczej," mówi stanowczo Sophie. "Prawie nikt nie wie o skandalu. Możesz zacząć od nowa, Kat."
Chcę jej wierzyć. Muszę jej wierzyć.
"Sophie!" Głos woła z kuchni. "Sytuacja awaryjna! Ktoś próbuje zrobić flambé i nie wie, co robi!"
"Cholera, to dobra patelnia mojej mamy." Sophie zrywa się. "Zaraz wracam!"
Znika w tłumie, zostawiając mnie samą z moimi myślami i przytłaczającym ciężarem założeń innych ludzi.
Potrzebuję powietrza. Przestrzeni. Łazienki.
Korytarz prowadzący do łazienki jest słabo oświetlony, muzyka przytłumiona przez ściany. Ale moją drogę blokuje para przyciśnięta do ściany, całująca się dziko, z rękami w spodniach, kompletnie nieświadoma świata wokół.
"Przepraszam," mówię uprzejmie.
Nic. Boże, oni praktycznie pożerają swoje twarze.
"Przepraszam," powtarzam, głośniej tym razem. Nadal nic.
Ręka faceta jest dosłownie w koszulce dziewczyny, a oni jęczą jakby byli w swoim prywatnym filmie porno. Próbuję się przecisnąć, ale masywny facet blokuje cały korytarz.
W końcu rezygnuję z uprzejmości i przepycham się.
Facet odrywa się od swojej sesji obściskiwania, patrząc na mnie z aroganckim uśmieszkiem, który sprawia, że skóra mi cierpnie.
"No proszę! Jest tu kilku hokeistów, którzy chętnie by cię przelecieli," mówi, jego głos ociekający prostacką pewnością siebie. "Jeśli chcesz konkretnie mnie, musisz poczekać na swoją kolej, gdy jestem tu zajęty, kochanie."
Patrzę na niego w oszołomionym milczeniu. Ta bezczelność. Ta absolutna bezczelność!
"Wszystko, czego chcę, to skorzystać z łazienki," warknęłam, czując narastającą w piersi furię. "Ale teraz, biorąc pod uwagę ile STD taka dziwka jak ty prawdopodobnie tam zostawiła, wolę nie."
Jego twarz ciemnieje. Dziewczyna nerwowo chichocze.
Odwracam się z powrotem w stronę głównego pokoju, planując znaleźć Sophie i opuścić tę katastrofalną imprezę. Ale gdy dochodzę do wejścia korytarza, ktoś chwyta mój nadgarstek. Mocno.
To ten sam facet. Jego uchwyt jest wystarczająco silny, by zostawić siniaki, jego oczy zimne z rozpoznaniem.
"No, no," mówi głośno, jego głos niesie się do głównego pokoju. "Patrzcie, kogo tu mamy. Lodową Księżniczkę ze szkoły Wintercrest."
Hałas w pobliskim obszarze cichnie. Głowy się odwracają. Pojawiają się telefony.
"Więc te wszystkie plotki były prawdziwe?" Jego głos staje się głośniejszy, występując dla rosnącej publiczności. "Naprawdę wolisz penisy starych trenerów? Czy może to jedyni, którzy chcą cię przelecieć?"
Policzek przychodzi szybko i mocno, moja dłoń łączy się z jego policzkiem z trzaskiem, który odbija się echem przez korytarz. Dźwięk jest satysfakcjonujący, gwałtowny i ostateczny.
"Ty dupku," warczę, podchodząc bliżej zamiast się cofać. "Nic o mnie nie wiesz!"
"Wiem wystarczająco," warczy, jego ręka wędruje do zaczerwienionego policzka. "Bogata dziewczynka ze skandalem myśli, że może-"
"Zamknij swoją pieprzoną mordę!" Mój głos podnosi się do krzyku. "Nic nie wiesz o tym, co się stało. Nic o tym, przez co przeszłam!"
"Prawda boli, co nie, Księżniczko?"
"Prawda?" Śmieję się, ale nie ma w tym humoru. "Prawda jest taka, że twój żałosny tyłek nigdy nie będzie wystarczająco dobry, żeby nawet oddychać tym samym powietrzem co ja, nie mówiąc już o dotykaniu mnie. Prawda jest taka, że jesteś tak zdesperowany za uwagą, że będziesz nękał dziewczynę, której nawet nie znasz, tylko po to, żeby poczuć się ważnym przez pieprzone pięć sekund."
Tłum rośnie. Ktoś na pewno to nagrywa.
"Myślisz, że pieniądze twojego tatusia czynią cię nietykalną?" krzyczy.
"Myślę, że twój smutny mały penis czyni cię nieistotnym," odparowuję.
"Co tu się do cholery dzieje?" Głos Sophie przecina chaos jak ostrze.
Przepycha się przez tłum, jej twarz zaczerwieniona ze złości i zażenowania.
"Rozejść się! Oboje!" Chwyta moje ramię, odciągając mnie od konfrontacji. "Wychodzimy. Teraz."
Gdy ciągnie mnie w stronę wyjścia, nie oglądam się za siebie. Ale czuję ciężar spojrzeń, szum szeptanych rozmów, znajome pieczenie stawania się centrum niechcianej uwagi.
Witaj w Ridgeview, naprawdę.

The Ice Princess Belongs to No One
30 Rozdziały
30
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101