
Opis
Ona jest bogata dziewczyna. On jest jej gosposiem. Seth Monroe to marzenie kazdej dziewczyny w jego szkole. Jest inteligentny, przystojniak, i kapitan druzyny hokejowej. Wszystkie chca go miec, ale on patrzy tylko na jedna dziewczyne. Dziewczyna, ktora Seth lubi, jest na zupelnie innym poziomie. Jest urocza, ma ksztalty, jest piekna i pasuje do kazdego przymiotnika w slowniku Setha. Dlaczego, do cholery, zwracalaby uwage na glupiego sportowca? Emily Mae nie zauwaza podstepnych spojrzen Setha. Przeciez uwaza, ze jest atrakcyjna jak Cheeseburger i niezaleznie od tego, co mowi jej przyjaciolka, czuje sie niepewnie ze wzgledu na swoja wage, ale sekretnie podkochuje sie w Sethu i wie, ze jest poza jej zasiegiem. On jest przystojnym, szesc stop i dwa cale gigantem seksapilu. Bedzie miala szczescie, jesli nawet powie jej czesc. Az pewnego dnia Emily dostaje swoja szanse. Seth stoi na jej progu jako zastepca jej gosposi.
Rozdział 1
Jan 8, 2025
SETH Żyję dość popieprzonym życiem tak długo, jak tylko pamiętam. Po rozwodzie mamy i taty, wszystko, co robiłem, to przeskakiwanie między dwoma domami, jednym, gdzie powiedziano mi, że nie jestem potrzebny, a drugim, gdzie chciałem być, ale nie mogłem, bo hej, sędzia nie myśli tak samo. I to był początek, kiedy wszystko poszło od złego do gorszego. Mógłbym napisać sagi o gów... które zrobiłem, ale ta książka miałaby z pięćset stron i historię tak ckliwą, że najsilniejsza osoba by się rozpłakała. A nie jestem tu po to, by otwierać stare rozdziały, przepisywać je czy o nich mówić. Chciałem zapomnieć, potrzebowałem czystej karty, a przyjazd, by zamieszkać z matką, był najlepszą opcją. Ruszyłem naprzód w swoim życiu. Byłem blisko jego zniszczenia, ale uparty kość w moim ciele mi na to nie pozwoliła. Oto jestem w małym miasteczku Bountyville, gdzie nikt nie ma pojęcia, jakim byłem człowiekiem. Planowałem, żeby tak pozostało. Tutaj byłem nowym kapitanem drużyny hokejowej, uczniem z samymi piątkami, facetem, dla którego dziewczyny chętnie łamałyby sobie serca, i kimś, kto, z braku lepszego słowa, był szanowany, co było cholernie ironiczne, bo szacunek to coś, czego nigdy nie dostałem tam, gdzie mieszkałem wcześniej. Byłem na imprezie, na której ledwo mi zależało, ale byłem tu, bo chciałem się "dopasować." Nasza szkoła wygrała mecz, mój pierwszy odkąd dołączyłem dwa miesiące temu, a będąc napastnikiem, udało mi się zdobyć najwięcej punktów.
To była celebracja zwycięstwa. A przez celebrację rozumiem mnóstwo jedzenia i dziewczyn. Rozejrzałem się po pokoju i każdy z moich kolegów z drużyny miał przy sobie dziewczynę, z którą zamierzali się dzisiaj przespać. Staysha Wade siedziała mi na kolanach, całując ścieżkę od mojego policzka do linii szczęki. Staysha była w porządku, wiedziała, że nie angażuję się w żadne związki, i była więcej niż zadowolona z układu, w którym uprawiamy seks do utraty tchu i idziemy swoją drogą. Żadnych smsów, żadnych telefonów, żadnych skomplikowanych spraw. Potrzebowałem kogoś, żeby się odprężyć, a ona była gotowa.
Ale coś tej nocy nie pozwalało mi skupić się na jej pocałunkach ani mnie podniecić.
„Chodźmy poszukać pokoju?” wyszeptała mi do ucha, a potem jej język liznął mój srebrny kolczyk w kąciku ust. Staysha paplała bez końca, ale moje oczy śledziły jedną szczególną dziewczynę w ciemności przy basenie. Rozmawiała z jedną z innych dziewczyn. Jej brązowe jak mus czekoladowy włosy były w lokach, jej owalna twarz promieniała w blasku księżyca. Jej oczy były pełne łez, a policzki pokrywał różowy odcień. Zastanawiałem się, jak to możliwe, że wcześniej nie zauważyłem tej dziewczyny.
Na początku była to ciekawość, nie myślałem, że ta dziewczyna stanie się moją obsesją i gwiazdą moich nocnych fantazji w niedalekiej nieprzewidywalnej przyszłości.
Ocierała łzy, a potem ciągnęła wysokiego faceta z dala od imprezy, swoją drogą wyglądał na całkowicie odurzonego. Nadal wskazywała na niego palcami i krzyczała na niego. Podczas gdy to się działo, moi koledzy z drużyny omawiali dziewczyny i zakłady. Chciałbym być trzeźwy, żeby ich uciszyć i powiedzieć, że to złe, ale byłem zbyt pijany, żeby skupić się na powadze sytuacji.
I nie miałem pojęcia, co czeka mnie w przyszłości.
„Stary, ja bym to zaliczył. Widziałeś ten tyłek?”
„Tak, stary.” Odpowiedział inny kolega z drużyny, myślę, że to był Shane. „Jest dobrze obdarzona w tych miejscach.” Przypomniałem sobie, jak robił gest piersi rękami.
„Słodko-Ziemniaczana Emily może ukrywać ciało gwiazdy porno.” Roland zaśmiał się złowieszczo.
Powinienem się wstydzić tego, o czym rozmawiali ci chłopcy, ale siedziałem i słuchałem.
„Powiem wam coś, chłopaki," powiedział Roland, "Jeśli któremukolwiek z was uda się ją przelecieć do końca tego sezonu, dam wam tysiąc dolarów.”
„Nie licz na mnie,” mruknął Shane, pijąc swoje czwarte czy piąte piwo. „Wszyscy wiemy, że to się nie stanie. Na pewno nie jest typem, który łatwo rozkłada nogi.”
„Na tym polega wyzwanie, idioto.”
Podniosłem rękę. „Daj dwa tysiące, a ją przelecę.”
Nawet nie widziałem ani nie zapytałem, o którą dziewczynę ci idioci rozmawiali.
Byłem już pewien, że następnego dnia nie będę pamiętać tej imprezy, tej rozmowy ani tej głupiej zakładu.
"Mój człowieku, Monroe!" Roland wykrzyknął, klepiąc mnie po plecach. "Masz moje słowo. Przelecisz Emily Vasquez, a pieniądze są twoje."

The Jock’s Secret Crush
63 Rozdziały
63
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101