
Opis
Gdy Krolowa Luna zostaje brutalnie zamordowana, jej partner jest wstrzasniety, odkrywajac, ze zdrajca jest nikt inny jak jego najlepszy przyjaciel i Beta Krolewskiej Watahy. Po ucieczce w bezpieczne ramiona swojej ciotki, ksiezniczka Angel musi ukrywac swoja prawdziwa tozsamosc przed wszystkimi, az do dnia, w ktorym spotka swojego przeznaczonego. Jake jest bezwzglednym Alfa Watahy Blasku Ksiezyca, ktory nigdy nie chcial odnalezc swojej wybranki, wierzac, ze uczyni go to slabym. Jak zareaguje, kiedy spotka swoja wybrana, tylko po to, by odkryc, ze nie tylko jest ona Zaginiona Ksiezniczka Luna, ale rowniez spokrewniona z Boginia Ksiezyca?
Rozdział 1
Feb 12, 2026
Perspektywa Jasona
"Co ty zrobiłeś?" Nick, gamma Króla, krzyknął. Do tej pory moja rola w ataku pozostawała nieznana.
Wszystkie spojrzenia zwróciły się ku mnie, gdy stanął nad bezwładnym ciałem wojownika watahy, którego życie właśnie zakończyłem. Czułem gorąco gniewu w jego oczach, które wypalały się w moje własne. Zacząłem przemieniać się w wilka, gotów do walki. Potrzebowałem drogi ucieczki i nie było szans, by pozwolili mi odejść. Nie teraz.
Jako beta Królewskiej Watahy, byłem silniejszy od Nicka, ale nawet gdyby mnie zabrakło, wciąż musiałbym przedrzeć się przez obecnych tam wojowników. Nawet gdybym przeżył cudem, musiałbym się jeszcze zmierzyć z elitarną jednostką.
Szybko dopuściłem mojego wilka Blake’a do głosu, wiedząc, że tylko z nim mam szansę uciec przed swoim zapieczętowanym losem. Gdy już się przemieniłem, Blake całkowicie przejął kontrolę i rzucił się prosto na Nicka. Widząc, co zamierzam zrobić, Nick przeturlał się na bok, przemieniając się w wilka. Mój wilk miał ciemno-brązową sierść i był nieco większy niż piaskowy wilk Nicka. Haze jednak miał przewagę. Będąc mniejszy, był szybszy i zwinniejszy ode mnie. Głośne warknięcia wypełniły pomieszczenie, gdy nasze wilki okrążały się nawzajem, czekając, kto zaatakuje pierwszy.
'Dołącz do nas, Nick, albo zgiń z resztą.' Krzyknąłem przez nasz mentalny link. Link możliwy tylko dlatego, że pochodzimy z tej samej watahy.
Haze wpadł na nas bez słowa odpowiedzi, wyrzucając Blake’a w kierunku ściany z głuchym łoskotem. Czułem, jak gniew mojego wilka płonie dziko po odrzuceniu naszej propozycji. Nasza wściekłość buzowała tuż pod powierzchnią. Nim się obejrzałem, Blake znów był na czterech łapach, przygwoździł Haze’a do podłogi. Jego ostre kły zawisły tuż nad szyją. Ostrzeżenie, że jeśli chce żyć, powinien zostać na ziemi i nie wstawać. Nick nie był moim celem, ale to nie znaczyło, że nie dodam go do listy, jeśli będzie mnie dalej prowokował.
Dziki odgłos warknięć i ciężki tupot łap brzmiały jak grzmot podczas burzy, gdy elitarna jednostka zbliżała się coraz bardziej. Wiedziałem, że kończy mi się czas. Bez tracenia ani chwili wgryzłem się w jego ramię. Krew z rozszarpanego mięsa wpłynęła mi do ust, ale to nas nie powstrzymało. Porzuciwszy Haze’a, Blake uniósł tylną łapę i kopnął go w głowę, pozbawiając przytomności, po czym sam wyskoczył przez okno, rozrzucając odłamki rozbitego szkła po całym pokoju.
Różowe krzewy róż pod oknem zamortyzowały upadek Blake’a. Vanessa, Królowa Luna, zasadziła je tej wiosny z pomocą swojej córki, księżniczki Angel. Księżniczka niedawno skończyła dwa lata. Była bardzo podobna do matki i zastanawiałem się tylko, czy będzie równie piękna, gdy dorośnie.
'Chyba się nigdy nie dowiemy. Żeby nasz plan się powiódł, królewska linia krwi musi zostać wymazana.' Poczucie winy zalało mnie, gdy rozmyślałem nad jego słowami, pamiętając o umowie, którą już zawarłem. Za późno było, by się wycofać.
'Wiem, Blake, ale nie mogę pozbyć się poczucia winy na myśl o odebraniu życia niewinnemu dziecku.' Odebrać życie dorosłemu to jedno, ale nigdy nie przychodziło mi to łatwo, jeśli chodziło o dzieci, zwłaszcza gdy znałem je od urodzenia.
Patrząc na miejsce, w którym stałem, wiedziałem, że Vanessa będzie wściekła, gdy zobaczy zniszczone krzewy róż. Choć wiedziałem, że nic nie rozzłości jej bardziej niż odkrycie, że to ja zorganizowałem atak, zdradzając ją i mojego Alfa Króla.
Rozumiesz, zostałem zaczepiony przez grupę wyrzutków mniej więcej sześć miesięcy temu. Prosili mnie o pomoc, aby zostać częścią Królewskiej Watahy, tak jak wielu innych przed nimi. Załatwiłem im audiencję u Williama, jednak odmówiono im przyjęcia do watahy. Alfa Król nie odrzucił ich z powodu statusu, bo zawsze wierzył, że każdy zasługuje na drugą szansę, tego się zawsze trzymał. Nie, William odmówił, bo nie chcieli wyjawić, dlaczego w ogóle zostali wyrzutkami.
Jego obowiązek jako Alfa Króla nakazywał mu zawsze działać w najlepszym interesie watahy. Zwłaszcza jeśli chodziło o bezpieczeństwo, a fakt, że wyrzutkowie nie powiedzieli mu, co zrobili, oznaczał, że mogą być niebezpieczni i niegodni zaufania. Ryzyko, którego William nie zamierzał podjąć.
Gdy spotkanie zakończyło się nagle, poproszono mnie, bym odprowadził wyrzutków do granicy naszego terytorium, co było kolejną rzeczą, która mocno mnie zirytowała. Jako Beta uważałem, że to nie powinno być moje zadanie, lecz wojownika. Przejrzeli moje pozory i widzieli, że jestem u kresu wytrzymałości. Zaproponowali mi, że pomogą zostać kolejnym Alfa Królem, jeśli pomogę im zniszczyć obecną rodzinę królewską i zapewnić im wyższe pozycje w stadzie. Powiedzieć, że oferta nie była kusząca, byłoby kłamstwem.
Na początku odmówiłem i zagroziłem, że ich zabiję, jeśli spróbują czegokolwiek, ale po kilku tygodniach sam ich odszukałem. Kiedy znalazłem obóz wyrzutków, nie zwlekając, przyjąłem ich propozycję i wspólnie opracowaliśmy nasz starannie przemyślany plan.
Perspektywa Williama
Minęły trzy miesiące, odkąd odmówiłem wyrzutkom schronienia, i wszystko było spokojne. Przynajmniej do tego popołudnia. Po otrzymaniu mentalnego linku od moich strażników na zachodniej granicy natychmiast kazałem mojemu gammie Nickowi zabrać Vanessę i moją córkę Angel do bezpiecznego pokoju w pałacu. Wiedza, że są bezpieczne, oznaczała, że nie będę rozproszony podczas eliminowania tych, którzy zagrażali mojemu królestwu.
Wysłałem mentalny link do reszty watahy, nakazując im zabrać siebie i swoje rodziny do schronów pod domami. Podczas ataku na stado chciałem, by tylko moi wojownicy byli na zewnątrz, co miało zminimalizować liczbę ofiar.
Udałem się na balkon na krawędzi mojego pałacu; wychodził w kierunku, z którego nadciągał wróg. Nie minęło wiele czasu, zanim cuchnący zapach zgniłych jaj uderzył mnie w nos, oznaczając, że wyrzutkowie są już blisko.
Właśnie miałem się przemienić, gdy mój główny wojownik Owen przesłał mi mentalnie, że mój gamma Nick został znaleziony nieprzytomny na podłodze w jednym z pokojów na drugim piętrze pałacu. Gdy już go odzyskali, południowe skrzydło, w którym go znaleziono, było zarezerwowane dla bety i jego rodziny.
Powiedzieć, że byłem zdezorientowany, to mało powiedziane; jak wyrzutek dostał się do pałacu niezauważony? Nie byli najsilniejszymi wilkami, bo zwykle nie tworzyli watah, co oznaczało, że nie mieli dostępu do siły, jaka wynika z przynależności do niej. A już na pewno nie umieli ukryć swojego zapachu.
"Alfo, zostałem poinformowany, że beta Jason pomaga wyrzutkom." Zaniepokojony głos Owena rozbrzmiał w mojej głowie, a mój wilk zawarczał na myśl o zdradzie naszego Bety.
"Jak się o tym dowiedziałeś?" Musiałem wiedzieć, co się dokładnie dzieje. To był poważny zarzut wobec członka watahy o wysokiej randze, a także człowieka, który od zawsze był moim przyjacielem.
"Wojownik widział, jak beta zaatakował gammę tuż przed wyskoczeniem przez okno na końcu korytarza i ucieczką w stronę wyrzutków." Owen nigdy nie był skłonny do kłamstw, więc ta informacja sprawiła, że zagotowała się we mnie krew. Zacisnąłem dłoń na poręczy, moje knykcie pobladły jak duch, gdy walczyłem o kontrolę nad wilkiem, który chciał się wydostać.
W głowie kłębiło mi się mnóstwo pytań, z których najważniejsze brzmiało: dlaczego Jason pomagał wyrzutkom? I co mogli na tym zyskać? Schodząc po schodach, wysłałem mentalny link do wszystkich członków mojej watahy, ostrzegając, by nie ufali swojemu Becie, natychmiast uznając go za wroga. Jeśli ktoś go zobaczy, miał to natychmiast zgłosić. Chciałem, by został pojmany, a gdy już się to stanie, będę go przesłuchiwał – i wiedział najlepiej ze wszystkich, że zawsze dostaję swoje odpowiedzi.

The Lost Luna Princess
81 Rozdziały
81
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101