
Opis
- Ksiazka 1 z serii Mafia - "Nim przejdziemy do interesow, musisz podpisac pewne dokumenty," powiedzial Damon nagle. Wyciagnal kartke i przesunal ja w strone Violet. "Co to jest?" zapytala. "To pisemne porozumienie dotyczace ceny naszej transakcji," odpowiedzial Damon. Mowil to tak spokojnie i nonszalancko, jakby nie kupowal dziewictwa dziewczyny za milion dolarow. Violet trudno przelknela sline, a jej oczy zaczely mlec sie na slowa na tej kartce. Porozumienie bylo dosc oczywiste. W zasadzie stwierdzalo, ze zgadza sie na sprzedaz swojego dziewictwa za wspomniana cene i ze ich podpisy zatwierdza umowe. Damon juz podpisal swoja czesc, a jej pozostalo puste miejsce. To bylo milion dolarow. To bylo wiecej pieniedzy, niz mogla zobaczyc w swoim zyciu. Jedna noc w porownaniu do tego byla marnoscia. Nawet mozna by argumentowac, ze to byl dobry interes. Wiec zanim moglaby zmienic zdanie, Violet wziela dlugopis z reki Damona i podpisala swoje imie na przerywanej linii. Wlasnie wtedy, gdy zegar wybil polnoc tego dnia, Violet Rose Carvey wlasnie podpisala umowe z Damonem Van Zandtem, diablem wcielonym. * Ostrzezenie: Zawartosc dla doroslych. Wejdz na wlasne ryzyko. *
Rozdział 1
May 18, 2026
~ Violet ~"Dzień dobry, piękna dziewczyno!" Violet Carvey usłyszała radosny głos swojej mamy, gdy tylko weszła do kuchni. Jej mama, Barbara, stała nad zatłoczonym kuchennym blatem w ich małym mieszkaniu, przygotowując kanapkę z tuńczykiem i wkładając ją do brązowej torebki. "Dzień dobry, mamo. Co robisz?" odpowiedziała Violet. "Pakuję ci lunch do szkoły." "Mamo, już nie chodzę do szkoły. Skończyłam w zeszłym miesiącu." "Och," Barbara natychmiast przerwała to, co robiła. Nie pamiętała, że jej piękna córka ma już 18 lat i jest absolwentką szkoły średniej. "W porządku, wezmę go mimo to," powiedziała Violet słodko. Czuła się z tym źle i chwyciła brązową papierową torebkę, wkładając ją do plecaka. "Dzięki, mamo." "Nie ma za co," Barbara uśmiechnęła się. "A co Dylan robi w domu? Nie powinien być teraz w Nowym Jorku?" "Mamo, Dylan rzucił studia," wyjaśniła Violet cierpliwie. "Naprawdę?" Barbara westchnęła zszokowana, jakby słyszała to po raz pierwszy. "Dlaczego?" Violet westchnęła. To nie był pierwszy raz, kiedy musiała tłumaczyć mamie, co dzieje się w domu. Odkąd u Barbary zdiagnozowano Alzheimera w zeszłym roku, jej pamięć i zdrowie pogarszały się. Barbara całkowicie przestała pracować, a starszy brat Violet, Dylan, nawet rzucił studia i wrócił do domu, aby im pomóc. "Bez powodu, po prostu uważa, że szkoła nie jest dla niego," Violet skłamała. Wiedziała, że mama poczułaby się źle, gdyby powiedziała jej prawdziwy powód. Rodzina Carveyów zmagała się z problemami finansowymi od kilku lat, zwłaszcza odkąd zmarł ojciec Violet. Życie nie zawsze było tak trudne, zwłaszcza gdy Violet była młoda. Urodziła się w rodzinie średnio-wyższej klasy. James Carvey był odnoszącym sukcesy biznesmenem w małym miasteczku w New Jersey. Violet i Dylan cieszyli się cudownym stylem życia podczas dorastania, ale wszystko zmieniło się, gdy Violet miała trzynaście lat. Jej ojciec chciał rozszerzyć swój biznes i zawarł złą umowę z potężnymi ludźmi we Włoszech. Ci ludzie doprowadzili do bankructwa jego firmę. Było tak źle, że ojciec musiał pożyczać pieniądze od wielu osób, aby rodzina mogła się utrzymać. W końcu ojciec Violet musiał sprzedać ich trzypiętrowy dom, wszystkie samochody i aktywa, i przeprowadzili się do małego mieszkania na wynajem w Newark. Nie pomagało, że James zachorował i nie mógł pracować, by utrzymać rodzinę. Barbara musiała wziąć na siebie pracę w fabrykach. I w końcu, James Carvey nie mógł tego dłużej znieść. Pewnego dnia powiedział, że idzie do sklepu, ale skończył, rozbijając samochód na klifie przy autostradzie. Zginął, zostawiając rodzinę z górą długów i trochę pieniędzy z ubezpieczenia. Gdy tylko Violet skończyła czternaście lat, zaczęła pracować w lodziarniach lub kawiarniach, aby pomóc rodzinie. Dylan, który był dwa lata starszy, zaczął pracować w lokalnym barze należącym do starego przyjaciela ich ojca, The Union. Gdy Dylan skończył 18 lat, dostał stypendium na studia w Fordham. Barbara była tak szczęśliwa z jego powodu i obiecał, że zdobędzie dobre wykształcenie, aby ich rodzina mogła wrócić do tego, jak było wcześniej. Niestety, zaledwie dwa lata później zdrowie Barbary zaczęło się pogarszać z powodu Alzheimera. Violet była jeszcze uczennicą ostatniej klasy szkoły średniej. Dylan wiedział, że jako najstarszy syn ma obowiązek wrócić i pomóc rodzinie, więc zrezygnował z Fordham i wrócił do Newark. Odzyskał starą pracę w The Union, ale także podejmował wiele innych zajęć dodatkowych, o których Violet nigdy nie wspominałaby mamie. "Och, więc to dlatego Dylan ostatnio jest w domu," Barbara skinęła głową. "Tak, rzucił szkołę w zeszłym roku, mamo. Od tamtej pory jest z nami." "Och... rozumiem..." powiedziała Barbara. Violet uśmiechnęła się słodko, ale wiedziała, że będzie musiała to wyjaśnić ponownie jutro rano. "W każdym razie, muszę iść do pracy. Zadzwoń do mnie, jeśli czegoś potrzebujesz, albo sprawdź karteczki, jeśli coś zapomnisz," powiedziała Violet, zabierając swoje rzeczy z kuchennego blatu. "Dobrze, kochanie. Miłej pracy." "Kocham cię, mamo." "Kocham cię, słodka dziewczyno." Barbara pocałowała córkę w policzek, a Violet ruszyła w stronę drzwi. Spojrzała na swoje odbicie w lustrze przez dwie sekundy, zanim wyszła. Jej ciemnobrązowe włosy były długie, a twarz blada, ale jej fioletowo-niebieskie oczy błyszczały jasno. Gdyby miała więcej czasu rano, nałożyłaby trochę makijażu, ale nie było czasu na przyjemności. Jej zmiana w lokalnej kawiarni zaczyna się za piętnaście minut i powinna już być poza domem. Więc bez namysłu, Violet wzruszyła ramionami i wyszła z domu.* * * Wychodząc z domu, Violet szybko pobiegła na przystanek autobusowy i udało jej się złapać nadjeżdżający autobus jadący do centrum. Po dziesięciu minutach jazdy dotarła na przystanek i udała się do kawiarni. W ciągu kilku minut Violet już nałożyła fartuch i obsługiwała kasę w kawiarni. "Witamy w City Coffee, co mogę dla ciebie zrobić dziś?" Violet powitała swojego pierwszego klienta dnia. To było zdanie, które wypowiadała tak wiele razy w swoim życiu, że wychodziło z niej jak odruch. Nie musiała nawet patrzeć na kasę, po prostu słyszała ich zamówienie, wprowadzała je i szybko przygotowywała napój. "Violet? Violet Carvey?" dziewczyna stojąca przed nią powiedziała. Violet spojrzała z kasy i zobaczyła znajomą twarz. Była to dziewczyna w jej wieku i może widziała ją wcześniej w szkole. "O, cześć. Jesteś... Nicole, prawda?" "Tak, chodziłyśmy razem na AP Calc!" "Tak, jak się masz?" Violet uśmiechnęła się. "Dobrze. Jestem z Hansonem i Ashley. Pamiętasz ich?" Nicole odwróciła się do szklanych okien i pomachała do swoich przyjaciół stojących na zewnątrz. "Słuchajcie, to Violet! Nasza Valedictorian!" "O, tak," Violet zaśmiała się nerwowo i pomachała do ludzi na zewnątrz. Oni machali do niej i mówili 'cześć'. "Chodzę tutaj cały czas, nie wiedziałam, że tu pracujesz," powiedziała Nicole. "Prawie codziennie," Violet skierowała oczy z powrotem na kasę. "Co mogę dla ciebie zrobić?" "Poproszę mrożoną latte." "Już się robi." Violet wprowadziła zamówienie i skierowała się do stacji z kawą. Jej ręce sprawnie pracowały przy ekspresie do kawy. Uwielbiała zapach świeżo zmielonej kawy i uważała parzenie kawy za czynność terapeutyczną. Wolała, żeby ludzie nie rozmawiali z nią, gdy ją przygotowywała, ale Nicole o tym nie wiedziała. Była zbyt podekscytowana spotkaniem przyjaciółki ze szkoły średniej, więc nie przestawała gadać.
"Nie mogę uwierzyć, że liceum już się skończyło. A ty?" powiedziała.
"Czas szybko leci," odpowiedziała krótko Violet.
"Wiem, ale nie mogę się doczekać studiów. Idę na Georgetown."
"Georgetown to świetna uczelnia, gratulacje."
"Dzięki. A słyszałam, że dostałaś pełne stypendium na Harvard. To prawda?"
"Tak."
"To super! Kiedy wyjeżdżasz?"
"Nie jadę na Harvard."
"Co?" Nicole pisnęła tak głośno, że ludzie w pobliżu odwrócili głowy w jej stronę.
"Musiałam odmówić," Violet wzruszyła ramionami.
"Odmówiłaś pełnego stypendium na Harvard?!"
"Tak. Chciałabym pojechać, ale nie mogę być teraz zbyt daleko od New Jersey. Moja mama mnie potrzebuje," posłała Nicole słaby uśmiech i wróciła do robienia kawy.
"Och, jesteś taką dobrą osobą, Vi," Nicole wydęła wargi i westchnęła. "Nie wiem, czy mogłabym tak postąpić na twoim miejscu."
"Proszę, twoje ice latte. To będzie 3.75," Violet postawiła napój na ladzie.
"Proszę, resztę zatrzymaj," Nicole wręczyła jej pięciodolarowy banknot.
"Dziękuję."
Nicole wzięła napój i uśmiechnęła się. Violet odwzajemniła uprzejmy uśmiech i zwróciła uwagę na kolejnego klienta. Nicole zrozumiała aluzję i ruszyła w kierunku wyjścia.
"Cześć, witamy w City Coffee, co podać?"
***
Zmiana Violet w kawiarni kończyła się około 17:00. Była zmęczona całodniowym staniem, ale dzień jeszcze się nie skończył. Zrobiła sobie krótką przerwę na kolację, zanim wsiadła do kolejnego autobusu, tym razem jadącego do The Union w Jersey City.
Od kiedy skończyła liceum i zrezygnowała ze studiów, Violet starała się wypełnić swój czas jak największą ilością pracy. Nie tylko dlatego, że jej matka potrzebowała pieniędzy na leczenie, ale rodzina Carvey nadal była winna pieniądze wielu ludziom. Musiała zrobić wszystko, co w jej mocy, aby pomóc Chipowi.
Violet dotarła do The Union tuż przed 19:00. The Union był eleganckim barem w stylu zachodniego saloonu, który istniał w okolicy od lat 80. Właściciel, Danny, był dobrym przyjacielem ojca Violet, ponieważ razem dorastali w liceum. Danny współczuł tego, co spotkało Jamesa, więc gdy jego syn i córka poprosili o pracę w jego barze, pozwolił im pracować i czasami płacił im trochę więcej.
Violet zaczęła pracować tam jako kelnerka kilka miesięcy temu. Danny od razu zauważył, że jest bystrą dziewczyną. Była też wykwalifikowaną baristką, a gdy zaczęła obserwować barmanów mieszających drinki, szybko opanowała i tę umiejętność. Violet wolała pracować jako barmanka niż jako kelnerka. Czasami pijani faceci w barze stawali się nachalni i kładli ręce na jej minispódniczce. To nigdy nie kończyło się dobrze, szczególnie gdy Dylan był w pobliżu - zawsze wszczynał wtedy bójkę. Ale jako barmanka Violet czuła się znacznie bezpieczniej, bo zawsze była za barem. Nikt nie mógł jej tam dotknąć. Zarabiała mniej napiwków, ale spokój ducha był bezcenny.
Dylan często przebywał w barze, odkąd Danny awansował go na menedżera. Praca dla Danny'ego była świetna, ale Dylan zawsze szukał sposobów na zarobienie większych pieniędzy. Violet zauważyła, że Dylan czasami prowadził podejrzane interesy w strefie VIP. Znajdował dziewczyny lub narkotyki dla klientów VIP. Raz nawet załatwił komuś broń. Dylan nigdy nie chciał rozmawiać z Violet o swoich zakulisowych działaniach, więc gdy o to pytała, zawsze zbywał ją i mówił, że lepiej żeby nie wiedziała.
"Czemu jesteś dziś tak wystrojony? Jakbyś szedł na rozmowę do banku," skomentowała Violet, widząc Dylana wychodzącego z biura menedżera w garniturze i krawacie. Normalnie jej brat nosił tylko dżinsy i czarny T-shirt. Jego długie ciemne włosy zawsze były rozczochrane i zaniedbane, ale dziś postarał się je uczesać.
"Nie słyszałaś? Dziś przychodzą specjalni goście," Dylan poruszył znacząco brwiami i oparł się o bar.
"Uważaj, właśnie wyczyściłam bar," Violet odepchnęła go.
"Przepraszam," mruknął i wyjął papierosa z kieszeni.
"A jacy specjalni goście? Ci koszykarze? Albo raper Ice-T?" zapytała Violet, ponownie wycierając bar.
"Nie, nie sportowcy ani raperzy."
"To kto?"
"Mafia."
Violet instynktownie uniosła wzrok. Myślała, że Dylan żartuje, ale jego wyraz twarzy był śmiertelnie poważny. Zaciągnął się długo papierosem, zanim wydmuchnął dym w kierunku przeciwnym do Violet.
"Jaka mafia?" zapytała.
"Rodzina Van Zandt," Dylan wyszeptał tak cicho, że tylko ona mogła go usłyszeć. "Przychodzą dziś wieczorem i zarezerwowali całą strefę VIP."
Jak większość osób, które dorastały w New Jersey, Violet słyszała o klanie Van Zandt jak o folklorze. Byli największą grupą gangsterską w New Jersey od czasów rodziny Luciano. Przywódca, Damon Van Zandt, przejął władzę po śmierci Joe Luciano pięć lat temu.
Violet słyszała wiele historii, większość z nich nie była dobra, ale nigdy nie widziała tych ludzi na własne oczy. Nigdy nie miała powodu. Jej życie było głównie spokojne i sielankowe. Spędzała dni w szkole, pracując w kawiarni, a w niedziele chodziła do kościoła. Dopiero niedawno zaczęła pracować w The Union, a jak dotąd jedynymi znanymi osobami, które tu przychodziły, byli raperzy lub sportowcy.
Nagle, jakby na zawołanie, frontowe drzwi otworzyły się i pojawiła się grupa mężczyzn w czarnych garniturach. Violet natychmiast odwróciła głowę. Zauważyła, jak atmosfera w pomieszczeniu zmienia się, gdy ta grupa facetów weszła do środka. Dylan szybko zgasił papierosa i ruszył do drzwi, aby przywitać mężczyzn.
Jeden z mężczyzn wyróżniał się spośród reszty. Stał dokładnie w środku. Był wysoki, opalony, ciemnowłosy, a tatuaże wyglądały spod jego drogiego trzyczęściowego garnituru. Violet przyłapała się na wpatrywaniu w tę tajemniczą postać. Jego oczy były ciemne i nieodgadnione, ale spojrzenie ostre, ostrzejsze niż ta zabójcza linia szczęki.
I to był pierwszy raz, kiedy Violet zobaczyła go osobiście, diabła we własnej osobie, Damona Van Zandta.

The Mafia's Good Girl
175 Rozdziały
175
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101