
Opis
,,Nie powinnismy tego robic," wymamrotalam, a jednak odchylilam dla niego szyje, dajac mu lepszy dostep. ,,Tak, nie powinnismy," odpowiedzial, ale jego rece juz sunely pod moja spodnice i sciagaly mi majtki. ,,Jesli nas zlapia," mruknelam, jeczac, gdy jego palce znalazly moje wilgotne wejscie i zaczal je pocierac. Moje kolana sie uginaly, ale przytrzymywal mnie przy sobie druga reka. ,,Jesli nas zlapia," powtorzyl. Jakby to stalo sie jakas gra miedzy nami. Powtarzanie sobie nawzajem tych slow. ,,Mogliby mnie wyrzucic ze szkoly, a ty stracilbys prace," dokonczylam. ,,Tak, to mogloby sie zdarzyc," odpowiedzial, kiwajac glowa. Odsunal sie ode mnie i spojrzal mi w oczy. ,,Ale to sie nie stanie. Nie zostaniemy zlapani. Ja nie powiem, jesli ty nie powiesz." ,,Bylabym szalona, zeby komus powiedziec," odpowiedzialam, szukajac jego spojrzenia. Wampir x Czlowiek. Profesor x Studentka. Goraca x Zakazana milosc Kiedy twoj przelotny romans okazuje sie byc twoim profesorem, jest tylko jedno wyjscie - nadal z nim sypiac. I dokladnie to zamierza zrobic Sophia. Stawia czola zakazanemu pozadaniu, ktoremu trudno sie oprzec, az w koncu odkrywa jego mroczny sekret; on jest wampirem. Czy jej namietnosc przezwyciezy tajemnice, ktore przed nia ukrywal, czy tez cienie ich rozdziela?
Rozdział 1
Dec 6, 2025
Perspektywa Sophii.
Przygryzłam mocno wargę, schodząc po schodach, a serce waliło mi jak szalone w piersi. Bałam się, że rodzice już mogą słyszeć ten łomot z kuchni. Nie mogłam uwierzyć, że naprawdę zamierzam to zrobić. Przecież nie powinnam, ale nie mogłam im powiedzieć prawdy o tym, dokąd tak naprawdę się wybieram. Słyszałam moich rodzeństwo, Sarę i Szymona, jak się sprzeczają w kuchni. To był po prostu typowy piątkowy wieczór w naszym domu. Sara i Szymon wrócili wcześniej ze szkoły i właśnie dlatego mieli energię, by się teraz kłócić.
Otarłam spocone dłonie o jeansy i szybko związałam włosy w kok, zbliżając się do kuchni. Tak naprawdę powinnam była założyć czepek na włosy. To jedna z zasad obowiązujących w naszej kuchni, ale mama mi wybaczy, dopóki włosy są związane.
— Dobry wieczór, mamo — przywitałam się. — Dobry wieczór, tato. Wróciłeś wcześniej — dodałam z uśmiechem. Doskonale wiedziałam, kiedy wrócił. Przez okno wypatrywałam okazji, by wymknąć się z domu do Jenny.
— Dobry wieczór, kochanie — odpowiedziała mama z uśmiechem i znów skupiła się na gotowaniu. Tata pocałował mnie w policzek. — Księżniczko.
Uśmiechnęłam się szeroko.
— Myślałam, że śpisz? — zapytała mama, wyłączając gaz i zaczynając zbierać talerze. Pomogłam jej.
— Tak, dopiero się obudziłam — odpowiedziałam.
Sara na chwilę przestała się sprzeczać i uniosła brew w moim kierunku. Posłałam jej spojrzenie, po czym znów zwróciłam się do rodziców. To był moment, żeby zapytać, czy mogę pójść do Jenny się uczyć, ale podejrzewałam, że się nie zgodzą. Zwłaszcza teraz, gdy rodziców Jenny nie było w domu.
Podejrzewałam, że nie puszczą mnie do niej, skoro nie ma tam żadnej osoby dorosłej, która by nas pilnowała. W przeciwieństwie do mnie, Jenny była jedynaczką i bardzo ją rozpieszczali. Do tego jej rodzice prawie zawsze wyjeżdżali na delegacje lub załatwiać różne sprawy.
Powinnam po prostu zapytać i mieć to z głowy. Wzięłam głęboki oddech i otworzyłam usta. — Czy jest coś jeszcze, w czym mogę pomóc?
To właśnie wypadło mi z ust.
W myślach uderzyłam się dłonią w czoło, zaciskając mocno powieki i wypuszczając powietrze. Gdy je otworzyłam, Sara patrzyła na mnie dziwnie, a mama tylko pokręciła głową w odpowiedzi na moje wcześniejsze pytanie.
— Zaraz wracam, muszę się przebrać — powiedział tata, wstając z kuchennego stołka i wychodząc. Nadal miał na sobie mundur policjanta.
— A ja muszę się odświeżyć — skłamałam i wybiegłam z kuchni, nie czekając na odpowiedź mamy. Wbiegłam po schodach i zamknęłam się w swoim pokoju na klucz.
Będę musiała odwołać spotkanie z Jenny, jeśli nie uda mi się porozmawiać z rodzicami o wyjściu do niej. Westchnęłam, sięgnęłam po telefon i wybrałam jej numer. Odpowiedziała natychmiast.
— Jesteś już w drodze? — zapytała. Wyobraziłam ją sobie, jak z nudów skubie paznokcie, dopóki nie powiem jej tego, co chciała usłyszeć.
— Niestety nie — odpowiedziałam z westchnieniem. Po drugiej stronie zapadła głucha cisza na dobrą minutę, zanim w końcu się odezwała.
— Dlaczego?
— Jeszcze nie powiedziałam rodzicom, że do ciebie idę. Może nawet w ogóle im nie powiem — mruknęłam. — Wątpię, żeby mi pozwolili pójść.
— Pozwolą. Przecież mi ufają, pamiętasz?
— Tak, ale twoich rodziców nie ma w domu. Pamiętasz? — przypomniałam jej.
— Phi. Nie zamkną cię przecież w domu tylko dlatego, że moi rodzice nie są, przecież idziesz się uczyć, pamiętasz? — powiedziała, kładąc wyraźny nacisk na „uczyć”.
Przewróciłam oczami. — Dobra, dobra, już idę im powiedzieć. I dam ci znać, co powiedzą. Okej?
— Okej. Wszystko już przygotowane, czekam na ciebie — odparła i rozłączyła się, zanim zdążyłam jej jeszcze raz powiedzieć, że naprawdę nie wiem, czy będę mogła przyjść.
Znów uderzyłam się dłonią w czoło, pokręciłam głową i wypuściłam powietrze. Podeszłam do szafy, szybko przebrałam się i popsikałam perfumami, zanim wyszłam z pokoju.
Wszyscy już siedzieli przy stole i jedli. Nie byliśmy rodziną, która zawsze czeka, aż wszyscy zbiorą się przy stole. Nie. Nakładaliśmy sobie jedzenie i jedliśmy, kiedy mieliśmy ochotę.
Szymon prawie skończył i próbował podkraść kurczaka z talerza swojej bliźniaczki Sary, a ona uderzała go widelcem po palcach.
— Jesteś przygotowana do ostatniego egzaminu w poniedziałek? — zapytał tata, wycierając usta serwetką. Mama oderwała wzrok od talerza i spojrzała na mnie, wyraźnie zainteresowana tematem.
Idealnie. To była moja szansa.
— Tak, ale są tam rzeczy, których nie rozumiem — skłamałam. — Mogę pójść do Jenny? Uczyć się razem? To będzie taka nocowanka. Proszęęęęę — zaczęłam błagać.
— Nie, Jenny cię tylko rozproszy — odpowiedziała mama z lekkim ruchem głowy. Nie mówiła tego złośliwie. Jenny też była bardzo bystra i gdybyśmy nie były najlepszymi przyjaciółkami, pewnie byłybyśmy wrogami walczącymi o pierwsze miejsce w klasie. Po prostu przy niej potrafiłyśmy być bardzo niepoważne.
— Ale mamo — jęknęłam, marszcząc usta, a potem spojrzałam na tatę. — Tato, powiedz jej, że to dobry pomysł, żebym uczyła się u Jenny. Ona rozumie to, czego ja nie rozumiem i chyba nie chcecie, żebym oblała tylko dlatego, że nie pozwoliliście mi pójść do mojej najlepszej przyjaciółki się uczyć — mamrotałam.
Mama zmrużyła na mnie oczy, a potem spojrzała na tatę, który tylko wzruszył ramionami. Jej ramiona opadły. — Dobrze. Ale chcę cię z powrotem w domu najpóźniej jutro o dwunastej.
— Naprawdę? — zapytałam, a podekscytowanie aż kipiało we mnie.
Zmrużyła na mnie oczy. — Nie każ mi zmienić zdania.
Pisnęłam z radości, zerwałam się z kanapy i pobiegłam do pokoju, żeby spakować wszystko, czego będę potrzebować.

The One Night Stand Turns Out To Be My Professor
187 Rozdziały
187
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101