
Opis
"Wyglada na to, ze zapomnialas, ze nie wychodzisz za maz za zwyklego czlowieka, Alino. Wychodzisz za maz za ksiecia wszystkich wampirow, wiec badz na bacznosci i przynies mi kawe." Alina Deluca prowadzi normalne zycie na polnocy Kalifornii. Przynajmniej tak wydaje sie swiatu. W glebi jej hipnotyzujacych szmaragdowych oczu kryja sie koszmary, o ktorych nigdy nie potrafilaby opowiedziec, nawet gdyby miala umrzec. Erick Stayton, ksiaze wampirow, to jej koszmar. Dla niej byl tylko zimnym, dzikim drapieznikiem, ktory pozadal jej krwi i odbieral jej wszystko w tamtej traumatycznej nocy cztery lata temu. Problem w tym, ze jest zwiazana byciem jego narzeczona. Mobilizujac wszystkie sily, aby naprawic swoje przekrecone zycie, zostaje uwiklana w wiekowa wojne i walke o potezne wplywy. Dziwnie wystarczajaco, zaczyna nawiazywac z Erickiem wiez, o ktorej nie wiedziala, ze moze istniec. Nagle wszystko zaczyna byc inne, niz sie wydaje. Czy Erick jest tak okrutnym potworem, jakim go Alina maluje? Czy prawo wampirow ustanowione wieki temu bedzie zguba dla calej rasy wampirow? Czy w tych najkrwawszych czasach rozkwitna gorace namietnosci?
Rozdział 1
Oct 5, 2025
Porządek dzienny:
Dwudzieste pierwsze urodziny Erica
Erick
"Nie cierpię, że nie możesz zostać na moje urodziny" - powiedziałem, obserwując, jak mój młodszy kuzyn pakuje swoje torby.
"Chociaż bardzo cię kocham, cieszę się, że nie będę zostawać" - powiedział Jordan, składając kolejną koszulkę Eminema. "To nie o to chodzi, uwierz mi, ale jeśli muszę słuchać Nila mówiącego o rozmiarach piersi przez kolejną minutę, to mogę go zabić".
"Tak, ty nie jesteś jedyny" - mówiłem, przecierając kark, gdy Jordan spojrzał na mnie niewiarygodnym spojrzeniem. "Co jest?"
"Dlaczego jesteś nawet z nimi przyjaciółmi, jeśli ich nie znosisz?" - zapytał.
"Ponieważ ich rodzice są wpływowymi politykami, a przyjaźń z nimi pomaga ojcu zdobyć dużą część ich głosów" - powiedziałem. To prawda. Ojciec Nile'a szczególnie ma poparcie dużej części populacji wampirów, i pomagają nam zdecydowanie wpajać prawo w umysły niektórych z najstarszych naszej rasy.
"Ale wujek to król. Nie potrzebuje poparcia" - zapytał Jordan, torba już spakowana i gotowa.
"Jordan, jesteś jeszcze dzieckiem. Masz wiele do nauczenia, jeśli chcesz przetrwać w naszym świecie" - nakazałem mu, żeby usiadł na krześle naprzeciwko mnie.
Byliśmy właśnie w pokoju Jordana, który jest jedną z gościnnych sypialni w naszym zamku. Matka Jordana, Kiara, i moja matka Królowa Kenna są siostrami z tego samego zestawu rodziców, co czyni Jordana moim kuzynem. Ale Jordan jest właśnie o rok młodszy ode mnie. Z powodu pewnych wewnętrznych problemów w gromadzie jego ojca, ciocia Kiara i Jordan musieli wyjechać wcześniej, żeby zająć się sprawą. To smutne, bo jutro są moje dwudzieste pierwsze urodziny i byłoby fajnie, gdyby Jordan był tutaj. Młody czy nie, zdecydowanie jest bardziej rozsądny niż ja.
"Mam tylko rok mniej niż ty. To nie czyni z mnie dziecka!" - Poważnie się zmrużył, ale wziął szklankę z krwią, którą mu podałem. "A tak przy okazji, czy twoja narzeczona przyjdzie?"
Zatrzymałem się ze szklanką przy ustach. Mimo że Alina Deluca już nie była dla mnie bolesnym tematem, nie byliśmy też najlepszymi przyjaciółmi.
I czyja to wina? Przypominała mi sumienie.
Prawda jest taka, że nigdy nie uwierzyłem, że moi rodzice podjęli już najważniejszą decyzję w moim życiu. Ale z drugiej strony, nie myśleli o tym, czy Alina i ja jesteśmy ze sobą zgodni czy nie, oni po prostu zastanawiali się, czy Alina byłaby dobrą królową. Ten aspekt nigdy mi się nie podobał i niezależnie od tego, jak bardzo chciałem, Alinę zacząłem winić za moje nieszczęścia. Nawet pozwoliłem mojej bandzie "przyjaciół" ją znęcać się nad nią, mimo że wiedziałem, jak okrutni mogą być. Byłem wrogiem jej przez całe jej życie, chociaż jest tak bezradna w tej sprawie jak ja. Zajęło mi trochę czasu, żeby to zrozumieć, ale kiedy już to zrozumiałem, oddaliłem się od niej, dając nam obojgu wystarczająco dużo czasu, żeby przyzwyczaić się do myśli, że będziemy spędzać ze sobą życie, bez względu na to, jak bardzo chcemy czegoś innego. Ale przez ostatnie kilka miesięcy, spędzanie reszty życia razem z nią nie brzmi już tak źle.
"Erick, jesteś nieobecny!" - wywołał mnie z transu zdezorientowany głos Jordana, a ja zauważyłem, że wciąż siedzę w tej samej pozycji z szklanką do ust.
"Wow! Wystarczyło wspomnieć jej imię, a mój brat zaczyna o niej śnić na jawie. Czy jest naprawdę taka piękna? Kiedy mogę się z nią spotkać?" Nagle nie przepadałem już tak bardzo za Jordanem.
"Cicho, dzieciaku!" Wziąłem łyk ze szklanki. "Mam inne ważne rzeczy do przemyślenia."
"Dobrze. A teraz powiedz mi, czy twoja narzeczona przyjdzie czy nie?" Jordan zapytał ponownie.
"Chyba nie. Nie jesteśmy zbyt dobrze dogadani" - jakie to niedopowiedzenie.
"A dlaczego?" Był sceptyczny.
"Po prostu" - odpowiedziałem.
"Po prostu to nie jest powód. A więc czy to, co powiedziała ci ciocia, jest prawdą?" Zwrócił moją uwagę. "Co dokładnie powiedziała moja matka?"
To wywołało mój uśmiech. "Co dokładnie ciocia powiedziała ci?"
To wywołało uśmiech na mojej twarzy. "Najpierw powiedz mi swój powód".
"Jesteś pięciolatkiem? Chcesz słodycze w zamian za sekret?". Naśmiewałem się, udając głos dziecka.
"Tak nie brzmiało!" - Jordan wybuchnął. - "A zwykle miałem przydatne informacje, musisz to przyznać".
"Zgadzam się". Wzdychałem. Jordan zawsze był maminsynkiem, zawsze trzymał się swojej mamy jak lepiąca gumka. Właśnie dlatego przysłuchiwał się większości rozmów dorosłych i ponieważ był jeszcze tak młody, dorośli nie zwracali na niego zbytniej uwagi i rozmawiali o wszystkich rodzajach sekretów przede wszystkim przed nim, a potem wiernie przekazywał mi je w zamian za jakiekolwiek słodycze, które teleportowałem dla niego z całego świata. "A powód, dla którego się nie dogadujemy, jest najbardziej oczywisty na świecie! Jestem królewskim wampirem, a ona jest tylko człowiekiem".
"Człowiekiem, który jest potomkiem wampirzego rodu szlacheckiego i to potężnego" - Jordan poprawił.
"To wciąż tylko człowiek" - ripostowałem.
"Serio?" Jordan był zirytowany. "Kto teraz zachowuje się jak pięciolatek?"
Miał rację, ale też nie chciałem przyznać przed moim młodszym bratem, że moje uczucia do Aliny od dłuższego czasu się zmieniają, zwłaszcza teraz, kiedy właśnie to odkryłem. Zaczynam bardziej dostrzegać jej obecność, patrzę na nią jak na kobietę, pomimo tego, że jest tylko człowiekiem. Każdy chyba z półmetkiem mózgu mógłby zauważyć, że te uczucia nie pojawiły się nagle; zawsze to ja zawsze ją odrzucałem z powodu naszych różnic.
"Możemy zmienić temat? Wyjeżdżasz na jakiś czas, więc to nieodpowiedni moment, żeby rozmawiać o mojej narzeczonej" - zauważyłem, skierowując głowę w stronę drzwi, gdy usłyszałem bardzo znajomy śmiech na korytarzu.
Sekundę później Nile, Justin, Keith i Jacob weszli do pokoju, trzymając w rękach kieliszki z whiskey i śmiejąc się z głupiego żartu, jaki zrobił Nile. Nile Thunderstorm zachowywał się jak lider naszej małej grupy, choć nawet on był zobligowany do posłuszeństwa wobec mnie. Miał ponad sześć stóp wzrostu, ciemnorude włosy, które wyglądały niemal czarno, i był kompletnym świętym mężczyzną, nie zważając na nasze zasady i regulacje. Uważał, że może ukierunkować każdą nieprzyjemność i uczyć innych tego samego. Picie bezpośrednio z człowieka było zakazane przez mojego ojca ze względu na ryzyko ujawnienia, chyba że pije się od osoby, która już o nas wie i zobowiązuje się do zachowania tajemnicy, ale kilka razy zauważyłem, jak Nile i Jacob piją od naszych kolegów z klasy, a żeby było bardziej niebezpiecznie, robią to w miejscach o dużym ryzyku ujawnienia. Nile utrzymuje, że dreszczyk emocji związany z prawie zostaniem przyłapanym go bawi.
Justin i Keith byli trochę ... spokojniejsi. Również łamią dużo zasad, ale starają się powstrzymać przed zbyt < em>ekscytującymi rzeczami. I dla każdego logicznego człowieka oczywiste jest, że jedynym powodem, dla którego utrzymują mnie na czele naszej grupy, jest to, że jestem przyszłym królem z mocą pozbawienia ich tej pozycji, jeśli uznaję to za konieczne. Wolą podążać za Nile'em, ponieważ jest dużo fajniejszym liderem.
"Hey Erick!" Nile podszedł, żeby mnie uścisnąć. "Wszystkiego najlepszego, człowieku! Dzisiaj przestawiasz słodkie dwadzieścia jeden".
"Ty naprawdę jesteś taki głupi?" Jordan grzecznie się uśmiechnął. "To sweet sixteen, a nie sweet twenty one".
"Zamknij się, bachorze" - Nile odpowiedział tak samo grzecznie. "Jeśli mówię, że to sweet twenty one, to jest sweet twenty one! A Erick, człowieku, musisz to zobaczyć".
Podążyłem Nile'em i innymi z pokoju gościnnego do głównej korytarza, który miał balkon z widokiem na wielką salę.
"Po cholerę jest wszystko brokatowe?"
Niezdolni do dalszego powstrzymywania się, wszyscy oprócz mnie wybuchnęli gromkim śmiechem, włącznie z Jordanem.
"Wszystkiego najlepszego, Erick!" Powiedział między śmiechem Justin, czarnowłosy, o niebieskich oczach kanciarz z naszej grupy.
Mrużąc oczy na dekoratorów, którzy właśnie wiesili błyszczące złocone zasłony, teleportowałem się do wielkiej sali, a śmiech moich przyjaciół było wyraźnie słyszalne z tej odległości. Rozglądałem się za sprawcą, ale zajęło mi chwilę, zanim zauważyłem ją.
Chowała się za jednym z wielkich filarów na boku wielkiej sali, nikt inny jak moja druga starsza siostra, Susan Stayton, która zaczęła się śmiać, gdy tylko mnie dojrzała i ruszyła w przeciwnym kierunku.
"Oh nie, nie tak szybko!" Teleportowałem się tuż przed nią, a ponieważ patrzyła za siebie, żeby śledzić moje ruchy, nie zauważyła mnie i wprost w nią weszłem.
Nie udało mi się utrzymać równowagi po tym, jak jej waga nagle się na mnie zwaliła, i oboje wylądowaliśmy w dużym pudle za nami, natychmiastowo przykryci brokatem i światłami. Susan nie mogła przestać się śmiać, podczas gdy drugi sprawca, moja najstarsza siostra, Athena, wyszła zza innego filara, śmiejąc się z naszego stanu.
"Brokat i światła fatamorgany! Serio?" Powiedziałem, wypluwając z ust pasmo świateł fatamorgany, które zachciało mi wpadło do środka "I dlaczego na ziemi nie poinformował mnie ktoś wcześniej?"
"Gdzie byłoby tu zabawa?" Athena powiedziała, zbliżając się do nas i pomagając Susan wyjść z pudełka.
"Dokładnie!" Powiedziała Susan, uśmiechając się. "Chcieliśmy zobaczyć twoją minę, gdy w końcu pojawiłbyś się na przyjęciu. To miało być epickie!"
"No cóż, szkoda, że dowiedziałem się o tym na czas." Wyszedłem z pudła po Susan i zetrzepałem z siebie brokat, który spadł na podłogę. "Teraz zmieńcie dekoracje!"
"O nie! Athena narzekała. "Poczekaj, aż zobaczysz finałowy efekt. Na pewno ci się spodoba, obiecuję".
"Tak! Za cztery lata zostaniesz królem! Nie mogę uwierzyć, że już tak wyrosłeś. Czy tak nie uważasz, Athena?"
"Zdecydowanie nie. Dla nas zawsze będziesz naszym małym dzieciakiem!" - potwierdziła Athena.
"Jesteście teraz jak mama z tym 'zawsze będziesz moim małym dzieckiem'-eso." Powiedziałem im, gdy zaczęliśmy podążać w stronę chłopców, którzy właśnie schodzili ze schodów.
"Nie jesteśmy!" Odpowiedziały dziewczyny jednocześnie.
"Ej, dlaczego Erick dostaje całą zabawę? Przekaż dziewczyny, ziomek!" Kto inny jak Nile mógł zrobić tak ironiczny komentarz?
"Odpaliłbym cię w stosie, jakbym był tobą, mały chłopcze." Athena kazała mu zamilknąć. "Nie chciałbym przypadkowo ..." Wyciągnęła ręce, a jej dłoń stała się jasnoczerwona, przez co Nile cofnął się. Athena miała moc grzania wszystkiego, czego dotykała. To nie było bezpośrednie wyrażenie ognistej siły, ale było dość bliskie. I całkiem fajne.
Susan była dokładnym przeciwieństwem Ateny. Miała moc zamrażania wody w lód. Moce wampira zwykle były powiązane z ich osobowością. Athena była aktywna, zawsze radosna, zawsze biegająca, więc nie było niespodzianką, że potrafiła rozgrzewać rzeczy. Susan z drugiej strony była introwertyczką w rodzinie. Wolę przeczytać książkę niż plotkować o najnowszych trendach w modzie damskiej, więc kontrolowanie lodu przez nią też było normalne. Wydaje mi się, że ja jestem od nich trochę inny z moim darem teleportacji i niewielkim zdolnościami telekinezy.
"Okej, musimy wrócić do dekoracji. Goście mają przyjść o ósmej po południu." Susan powiedziała nam. "Chodź, Athena, idziemy."
"Do zobaczenia na imprezie" - Athena powiedziała moim przyjaciołom, zanim obróciła się w moją stronę i dała mi pocałunek w policzek. Potem poszła swoją drogą z Susan.
"Typowy męski komentarz" - zawzdycha Justin, zadzierałęszy swoje brudne blond włosy rękoma.
"Przestań marzyć, jest zamężna" - Jordan mu powiedział.
"Chłopcy!" Spojrzeliśmy wszyscy w stronę schodów, gdzie dwóch służących nieśli ciężkie torby w stronę drzwi frontowych, a moja mama i ciocia schodziły ze schodów. Ciocia Kiara była o prawie sto lat młodsza od mojej matki, ale wyglądali prawie jak bliźniaczki. Jedyną zauważalną różnicą między nimi był fryzjer. Ciocia Kiara miała krótkie włosy, a moja mama preferowała długie.
"Już wyjeżdżacie?" Zapytałem, zbliżając się do nich, podążany przez Jordana.
"Tak, kochanie" - ciocia podeszła do mnie i objęła mnie. "Wiedziałbyś, że zostałabym, gdyby nie był jakiś nagły wypadek. Wszystkiego najlepszego, kochanie. Życzę ci długiego i szczęśliwego życia i bycia mężczyzną, z którego wszyscy mogą być dumni". Powiedziała po tym, jak się ode mnie odsunęła.
"Dziękuję" - uśmiechnąłem się, kiedy zaczęliśmy zmierzać w stronę drzwi frontowych.
"Czy dzwoń od razu, jak będziesz mieć wszystko pod kontrolą. Nie, popraw to. Dzwoni do mnie co godzinę, żeby mnie informować i daj znać, jeśli będziesz potrzebować pomocy" - mama powiedziała cioci Kiara, gdy schodziliśmy ze schodów w stronę czekającego samochodu.
"Zrobię to, Kenna. Nie martw się, jestem pewna, że zdążymy ogarnąć sprawę do przyszłego tygodnia". Ciocia Kiara wsiadła do swojego samochodu i pożegnała się od mamy, gdy odjeżdżała. Sekundę później kolejny samochód zjechał na podjazd i zatrzymał się przed nami.
"Daj znać mamie, że jestem o nią zatroskany, dobrze?" - Jordan przytulił moją mamę przed pójściem do swojego samochodu.
"Na pewno. Postaram się jak najszybciej się z Tobą skontaktować, gdy wszystko się uspokoi." - Jordan pomachał na pożegnanie, gdy jego samochód odjeżdżał w dół podjazdu.
"W takim razie, Erick" - Nile uderzył mnie w plecy, gdy stanął obok mnie. "Widzę, że jesteś teraz w naszej mocy". Żartował.
Gdybym tylko wtedy wiedział, jak prawdziwe były jego słowa i że wieczór moich dwudziestych pierwszych urodzin zmieniłby moje i życie Aliny na zawsze.

The Vampire's Bride (The Dark Council Series Book 1)
47 Rozdziały
47
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101