Two Vampire Brides autor Nina Soelian

passion

My Passion

Działanie

Chicklit

Fantazja

Nowa dorosła

Paranormal miejski

Romans

Parno

Thriller suspens

YA/Nastolatki

Biblioteka
searchsearch
plpl

PL

Discover
/
Gorące
/
Two Vampire Brides
Two Vampire Brides

Two Vampire Brides

Passion Exclusives

dot

Parno

dot
eye

7.7K

Opis

Vera miala byc niczym wiecej niz ludzka narzeczona-pionkiem politycznym zwiazanym z Lordem Lucienem Shadowmere, aby umocnic jego pozycje w wampirzym spoleczenstwie. Przez trzy lata znosila ciche upokorzenia, bezowocne szepty i okrutna obserwacje dworu, ktory nigdy jej nie zaakceptowal. Jednak gdy Lucien publicznie bierze druga wybranke-Celene z rodu Blackthorne-i pije z niej na oczach wszystkich, swiat Very rozpada sie na kawalki. A jednak w zdradzie cos pradawnego sie budzi. Wypedzona, otruta i odcieta od swojego wiezi, Vera ucieka z Shadowmere, by zostac przechwycona przez krolewskich straznikow, ktorzy klekaja przed nia-nie po to, by skrzywdzic, lecz by sluzyc. Bo Vera wcale nie jest czlowiekiem. Jest ukryta corka krola Aldrica, ostatnia z czystej linii krwi wampirow i dziedziczka tronu, ktory przez pokolenia pozostawal tajemnica. Teraz, powracajac na Karmazynowy Dwor, Vera nie jest juz odrzucona konkubina. Jest ksiezniczka krwi Sanguinara-potezna, nietykalna i prawdziwie odrodzona.

Właściciel portu
Nadnaturalny
Wampir
Pikantne
Tajemnica
Królewski

Rozdział 1

Feb 13, 2026

PERSPEKTYWA VERY

"Wyprostuj ramiona, kochanie," szepnęła Lady Vela, sunąc obok mnie z idealnie ułożonymi srebrnymi włosami i uśmiechem ostrym jak brzytwa. "Twoja postawa świadczy o całym domu."

Uniosłam podbródek, czując ciężar medalionu Shadowmere na szyi. Misternie wykonany srebrny kruk powinien być symbolem przynależności, władzy. Zamiast tego czułam się, jakby był obrożą.

Szkarłatne światło kryształowych żyrandoli zalewało posiadłość Shadowmere, rzucając wszystko w odcienie krwi i cienia. Coroczny Szkarłatny Bal powinien być nocą świętowania, lecz stojąc w wielkiej sali balowej w szafirowej sukni – kolorze, który oznaczał mnie jako wybrankę lorda Luciena – czułam się bardziej jak ozdoba niż uczestniczka.

"Oczywiście, Lady Vela," wymamrotałam, ale już odeszła, zostawiając za sobą woń drogich perfum i ledwo skrywanej pogardy.

Po drugiej stronie sali balowej Lucien stał wśród wampirzych lordów, jego ciemne włosy lśniły w świetle, a on sam emanował autorytetem nawet wśród nieśmiertelnych. Wyglądał wspaniale w swoim czarnym stroju galowym, był ucieleśnieniem wampirzego lorda, który wybrał mnie trzy lata temu. A jednak ani razu nie spojrzał dziś na mnie.

"Wina, Lady Vero?"

Odwróciłam się i zobaczyłam Neresę, siostrę Luciena, która podawała mi kryształowy kielich wypełniony czymś, co wyglądało jak wino, ale pachniało miedzią i różami. Wino krwi – ulubiony napój naszego rodzaju, choć jako człowiek rzadko po nie sięgałam.

"Dziękuję," powiedziałam, przyjmując kielich pewnymi dłońmi.

Uśmiech Neresy odsłonił kły. "Dzisiaj zgromadzenie jest wyjątkowe. Delegacja Blackthorne czuje się tu szczególnie... swobodnie."

Podążyłam za jej spojrzeniem na wampiry w czerwono-czarnych barwach sąsiedniego domu, które mieszały się z naszymi. Wśród nich kobieta o ogniście rudych włosach i porcelanowej cerze przykuła moją uwagę. Była oszałamiająca, jej uroda sprawiała, że nawet wampiry przystawały na chwilę.

"To Lady Celene, prawda?" zapytałam, starając się zachować obojętny ton.

"Tak. Jest niezwykła, czyż nie?" W głosie Neresy pojawiła się nuta, której nie potrafiłam zidentyfikować. "Słyszałam, że prowadziła fascynujące rozmowy z radą na temat linii krwi i... zgodności."

Mocniej zacisnęłam dłoń na kielichu. Plotki narastały – że jestem bezpłodna, że zawiodłam w najważniejszym obowiązku jako wybranka Luciena.

"Nie wiem," odparłam równym tonem. "Nie zaproszono mnie na te rozmowy."

"Naprawdę?" Oczy Neresy rozszerzyły się w udawanym zdziwieniu. "To dziwne. Byłam pewna, że Lucien wspomni o tym swojej wybrance."

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, podszedł młody wampir, wyraźnie spięty. "Lady Nereso, wasza matka prosi o waszą obecność."

Neresa westchnęła teatralnie. "Baw się dobrze, droga." Słowo 'droga' podkreśliła z subtelną drwiną, po czym odeszła.

Wzięłam głębszy oddech niż to konieczne i ponownie przyjrzałam się tłumowi. Przy wielkich schodach dostrzegłam Thorne'a, jednego z nielicznych wampirów, którzy mimo mojego ludzkiego statusu wciąż odnosili się do mnie z szacunkiem.

"Lady Vero," powiedział cicho, podchodząc. "Lord Lucien prosi o twoją obecność w prywatnej jadalni."

Moje serce zabiło mocniej. "Dziękuję, Thorne."

Prywatna jadalnia była mniejsza od sali balowej, ale nie mniej wystawna, z mahoniowym stołem i portretami przodków Shadowmere na ścianach. Lucien stał przy wysokich oknach, jego sylwetka ciemniała na tle księżycowego światła wpadającego przez szybę.

"Chciałeś mnie widzieć?" zapytałam, dumna z tego, że mój głos pozostał spokojny.

Odwrócił się i przez chwilę dostrzegłam coś, co zamigotało w jego ciemnych oczach. Ale zniknęło tak szybko, że mogłam to sobie tylko wyobrazić.

"Tak," powiedział krótko. "Musimy porozmawiać o przyszłości tego domu."

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, drzwi się otworzyły i weszła Lady Celene, jej rude włosy spływały po ramionach niczym płynny ogień. Miała na sobie suknię w kolorze głębokiego burgundu, która doskonale podkreślała jej wampirzą urodę.

"Lady Celene," powiedział Lucien, jego głos wyraźnie cieplejszy. "Dziękuję, że dołączyłaś do nas."

"Lordzie Lucienie," odparła, skłaniając głowę z gracją, po czym zwróciła się do mnie. "Lady Vero. Co za zaszczyt wreszcie poznać cię osobiście."

"Lady Celene," skinęłam głową, zauważając, jak postawa Luciena zmieniła się w jej obecności – był bardziej uważny, bardziej żywy.

Celene przysunęła się bliżej Luciena, jej ruchy były płynne i drapieżne. "Mam nadzieję, że rozważyłeś naszą wcześniejszą rozmowę?"

"Rozważyłem," odparł Lucien, wlepiając w nią spojrzenie o intensywności, która ścisnęła mi pierś.

"O jaką rozmowę chodzi?" zapytałam, choć bałam się odpowiedzi.

Uśmiech Celene był ostry jak ostrze. "O przyszłość wampirzych linii krwi, oczywiście. O znaczenie... zgodnych związków."

Jej słowa uderzyły mnie jak cios fizyczny. Spojrzałam na nich, widząc, jak wzrok Luciena zatrzymuje się na niej, jak ona zbliża się jeszcze bardziej.

"Być może," kontynuowała Celene, jej głos przybrał bardziej intymny ton, "powinniśmy omówić to dogłębniej. Uważam, że pewne rozmowy wymagają bardziej... osobistego podejścia."

Wyciągnęła nadgarstek w stronę Luciena, a ja patrzyłam z przerażeniem, jak odsuwa delikatną koronkę rękawa i odsłania skórę białą jak marmur. Gest był jednoznacznie intymny – ofiarowanie komuś swojej krwi to najosobistszy akt między wampirem a jego wybranym człowiekiem.

"Celene," powiedział Lucien, a w jego głosie pobrzmiewał głód.

"Proszę," wyszeptała. "Chcę, byś skosztował tego, co mogę zaoferować."

Mój świat zawirował, gdy Lucien zbliżył się do niej, a jego kły wydłużyły się. To było złe. Dzielenie się krwią było święte, intymne, przeznaczone tylko dla par.

"Lucien," powiedziałam głosem ledwie słyszalnym.

Zawahał się, kły już dotykały nadgarstka Celene, spojrzał na mnie ponad jej ramieniem. "To konieczne, Vero. Dla domu."

"Konieczne?" powtórzyłam, a mój głos się załamał.

„Wiesz, o co w tym chodzi”, powiedział, a jego oczy stały się lodowate. „Trzy lata, Vero. Trzy lata, a nie dałaś mi nic.”

Miękki jęk Celene, gdy jego kły przebiły jej skórę, sprawił, że mój żołądek się ścisnął. Patrzyłam, zahipnotyzowana i przerażona, jak Lucien pije z jej nadgarstka, zamykając oczy w czymś, co wyglądało na ekstazę. Dźwięk przepływającej do niego krwi wypełnił ciszę, intymny i obsceniczny.

„Smakuje jak władza”, wymruczał Lucien przy jej skórze, jego głos był przesycony satysfakcją. „Jak przyszłość naszego rodu.”

Oczy Celene spotkały się z moimi ponad pochyloną głową Luciena i zobaczyłam w nich triumf, ostry i zwycięski.

„Rada uważa”, wyszeptała z trudem, „że niektóre rody są po prostu... bardziej kompatybilne od innych.”

Czułam się, jakbym tonęła. „Co chcesz przez to powiedzieć?”

Lucien w końcu podniósł głowę, wargi nadal splamione krwią Celene. „Mówię, że Dom Shadowmere potrzebuje dziedzica. A jeśli nie możesz go zapewnić...”

„Zastąpisz mnie”, dokończyłam, a słowa smakowały jak popiół.

„Nie zastąpić”, wtrąciła gładko Celene. „Uzupełnić. W społeczeństwie wampirów wielożeństwo nie jest rzadkością, gdy los rodu jest zagrożony.”

Pokój wirował wokół mnie. „Weźmiesz ją jako drugą żonę.”

„Rada już udzieliła zgody”, powiedział Lucien rzeczowym tonem. „Ceremonia odbędzie się jutro w nocy.”

„Jutro?” Zachwiałam się. „Wszystko już postanowiliście beze mnie?”

„Co tu było do decydowania?” Głos Luciena stwardniał. „Miałaś trzy lata, by wypełnić swój obowiązek. Celene da mi to, czego ty nie możesz.”

Celene podeszła do mnie bliżej, jej nadgarstek już goił się po ugryzieniu Luciena. „Mam nadzieję, że zrozumiesz, Vero. To nie jest osobiste. Tu chodzi o przyszłość społeczeństwa wampirów.”

„Nie osobiste?” Zaśmiałam się, gorzko i złamanym głosem. „Odbierasz mi mojego wybranka.”

„Ratuję krew twojego wybranka”, poprawiła mnie. „Coś, czego nie byłaś w stanie zrobić.”

Lucien odwrócił się z powrotem do mnie, wycierając usta wierzchem dłoni. „Vero”, powiedział, a w jego tonie zabrzmiało coś niemal delikatnego. „Pozwól mi jeszcze raz cię posmakować. Jeszcze raz. Muszę mieć pewność.”

Podszedł do mnie powoli, jakby próbując zwabić przestraszone zwierzę. Jego spojrzenie utkwione w moim, głód wciąż płonął w jego oczach.

Podszedł powoli, ostrożnie, jakbym była czymś kruchym, co zaraz się rozpadnie. Jego oczy płonęły głodem – nie tylko krwi, lecz także pewności, dziedzictwa. Czegoś, czego już nie rozpoznawałam.

„Nie”, wyszeptałam, instynktownie cofając się. „Nie, Lucienie. Nie rób tego.”

Zmarszczył brwi, jakbym była nierozsądna. „Vero—”

„Nie nazywaj mnie tak,” warknęłam, a panika rosła we mnie jak żółć. „Przed chwilą piłeś z niej. Posmakowałeś jej. A teraz chcesz nas porównać jak dwa wina?”

Jego wyraz twarzy załamał się. „To nie tak.”

„To dokładnie tak.” Mój głos się załamał, wstyd i furia zaciskały mi gardło. „Myślisz, że mogłabym jeszcze podać ci nadgarstek po tym, co zobaczyłam? Po tym, jak jęczałeś z jej krwi?”

Przez ułamek sekundy wyglądał na poruszonego – ale nie przestał.

„Muszę wiedzieć”, powiedział. „Jeszcze raz. Proszę.”

„Nie”, wyszeptałam, serce waliło mi w piersi. „Nie masz prawa mnie o to prosić. Nie po tym. Nie kiedy już ją wybrałeś.”

Czułam, jak mój oddech staje się coraz szybszy, zbyt płytki. Plecami natrafiłam na zimną kamienną ścianę. Już nie miałam gdzie się cofnąć.

Lucien był zaledwie o krok.

I wtedy—

Drzwi komnaty rozwarły się z uroczystą siłą, ich dźwięk zabrzmiał jak grom rozrywający mi żebra.

Lady Vela wkroczyła, otoczona przez czterech członków rady w szatach z aksamitu w kolorze północy.

„Lordzie Lucienie”, powiedziała, jej głos był chłodny i oficjalny. „Wszystko gotowe. Druga ceremonia zaślubin odbędzie się zgodnie z planem.”

Rozejrzałam się po pokoju, po ich twarzach: zimna determinacja Luciena, zadowolony uśmiech Celene, ledwie skrywana satysfakcja Lady Veli, aprobata rady. Wszyscy wiedzieli. Wszyscy planowali to za moimi plecami.

„Rozumiem”, powiedziałam cicho, zaskoczona, jak spokojnie to brzmi. „A gdzie to właściwie mnie zostawia?”

Uśmiech Lady Veli był jadowity. „Oczywiście pozostaniesz pierwszą wybranką Lorda Luciena. Choć oczywiście Lady Celene będzie miała pierwszeństwo w sprawach... dziedziczenia.”

„Oczywiście”, powtórzyłam otępiałym tonem.

Lucien wystąpił naprzód, a przez chwilę myślałam, że widzę w jego oczach coś na kształt żalu. „Vero, musisz zrozumieć—”

„Rozumiem doskonale”, przerwałam mu. „Dokonałeś wyboru.”

Odwróciłam się, by odejść, lecz głos Celene mnie zatrzymał.

„Vero?” Gdy obejrzałam się, jej uśmiech był drapieżny. „Powinnaś wiedzieć, że Lord Lucien i ja... poznawaliśmy się od miesięcy. Dzisiejsza noc była jedynie ostatecznym testem.”

To uderzyło mnie jak cios fizyczny. „Miesiące?”

„Krew nie kłamie”, wyszeptała. „A jego reakcja na moją była entuzjastyczna.”

Coś we mnie pękło, ostatnia nić nadziei zerwała się bezpowrotnie. „Rozumiem.”

„Ceremonia rozpocznie się jutro o północy”, ogłosiła Lady Vela. „Mam nadzieję, że zaprezentujesz się godnie, Lady Vero. W końcu byłoby niefortunnie, gdybyś wywołała scenę.”

Spojrzałam na nich wszystkich po raz ostatni: na wampiry, które trzymały mój los w rękach i uznały mnie za niegodną; na kobietę, która odebrała mi wybranka; na mężczyznę, który obiecał mi wieczność, a miał na myśli tylko: dopóki nie pojawi się ktoś lepszy.

„Będę”, powiedziałam cicho.

Odwracając się do wyjścia, uchwyciłam w szybie odbicie Luciena. Patrzył na mnie z wyrazem, którego nie umiałam odczytać, a jego dłoń wciąż była splamiona krwią Celene.

Ale to delikatny śmiech Celene podążał za mną, gdy opuszczałam komnatę, razem z jej wyszeptanymi słowami:

„Słodkich snów, kochana. Jutro wszystko się zmieni.”

Szłam korytarzami Shadowmere, mijając portrety przodków Luciena, czując się jak duch nawiedzający własny dom. Jutro miałam patrzeć, jak mężczyzna, którego kochałam, bierze sobie kolejną wybrankę, i nie mogłam nic zrobić, by to powstrzymać.

A przynajmniej tak mi się wydawało.

Two Vampire Brides

Two Vampire Brides

150 Rozdziały

close

book

150

Treść

add to library button

Zapisz

Passion Exclusives

Hiding My Twin Pups From their Alpha Dad

Felicia znajduje sie w pulapce bez milosci w malzenstwie z zimnym i despotycznym Alfa Damienem. Mimo nadziei, ze dziecko zmiekczy jego serce, jej swiat rozpada sie, gdy odkrywa jego namietna milosc do innej kobiety. Zlamana, lecz zdeterminowana, Felicia domaga sie rozwodu. Piec lat po odejsciu od poteznego meza Alfy Felicia prowadzi spokojne zycie z blizniaczymi synami, ukrywajac sie przed przeszloscia. Ale gdy Festiwal Pelni Ksiezyca stawia ja twarza w twarz z Damienem, ojcem jej dzieci, wszystko sie zmienia.

Czytaj

Romans

Hiding My Twin Pups From their Alpha Dad

The Chosen Luna: Alpha’s Unwanted Daughter

Isla Thorne zawsze byla wyrzutkiem swojej watahy, rozczarowaniem dla swoich rodzicow Alf i zagadka dla wszystkich innych. Jako corka poteznych przywodcow watahy Midnight Crest, powinna miec przed soba obiecujace zycie - ale jej siostra blizniaczka, Seraphine, zadbala o to, by tak sie nie stalo. Rozpowszechniajac plotki o tym, ze Isla nie posiada wilka, Seraphine trzymala ja w cieniu, praktycznie jako wieznia we wlasnym domu. Pomimo pogardy rodziny i okrucienstwa siostry, Isla skrywa jeden cenny sekret: dzikiego wilka o imieniu Lira, ktory pojawil sie w chwili desperacji w jej osiemnaste urodziny. Kazdego dnia Isla czeka na swojego partnera - jedyna osobe, ktora jej zdaniem moglaby pokochac ja bezwarunkowo i byc moze nawet uwolnic z tego zycia pelnego wstydu. Ale w miare uplywu miesiecy nadzieja gasnie, a dreczenie ze strony Seraphine nasila sie. Kiedy niebezpieczna zdrada siostry zmusza Isle do wygnania, odkrywa ona, jak daleko jej rodzina jest w stanie sie posunac, by utrzymac ja w ukryciu - prawda, ktora wstrzasa nia do glebi. Kierowana wola przetrwania, Isla ucieka, znajdujac sie samotna i niepewna na ziemiach lotrow poza terytorium swojej watahy. Ale gdy jej wiez z Lira sie umacnia, zdaje sobie sprawe, ze przetrwanie moze byc jej jedynym wyborem. Stawiajac czola niebezpieczenstwom ze strony zarowno lotrow, jak i lowcow, Isla wyrusza w podroz, ktora wystawi ja na proby, jakich nigdy sie nie spodziewala. Z kazdym krokiem odkrywa tajemnice dotyczace swojej rodziny, mocy i przeznaczenia. Czy jednak odnajdzie zycie, o ktorym zawsze marzyla, czy moze przeszlosc dogoni ja w najbardziej brutalny sposob? Gdy Isla zapuszcza sie w nieznane, los ujawni, ze byc moze byla przeznaczona do czegos wiekszego, niz kiedykolwiek sobie wyobrazala.

Czytaj

Paranormal miejski

The Chosen Luna: Alpha’s Unwanted Daughter

I Wanna Ruin Our Friendship

Zawsze bylam "ta cicha, kujonka". Dziewczyna z nosem w ksiazce, ktorej ludzie prawie nie zauwazaja. Ale moj swiat jest o wiele bardziej skomplikowany, niz sie wydaje. Widzicie, jestem absolutnie, beznadziejnie zakochana w moim najlepszym przyjacielu, Loganie Reyesie-bad boyu, ktorego wszyscy pragna, ale nikt nie potrafi przy sobie zatrzymac. A on nie ma o tym pojecia. Z Loganem przyjaznimy sie od zawsze. Przekomarzamy sie, smiejemy i jestesmy blisko. Ale dla niego jestem po prostu Emma, dziewczyna, ktorej zwierza sie ze wszystkiego-z wyjatkiem jego nowych romansow, jak na przyklad z Vanessa, szkolna krolowa pszczol. Ma ona oko na Logana i wszyscy o tym wiedza. Tymczasem Logana i mnie laczy ta dziwna, niewypowiedziana chemia, ktorej nie moge zignorowac, nawet jesli udajemy, ze to nic wielkiego. Ale wszystko zmienia sie w noc, gdy zostalam wciagnieta w gre w butelke na imprezie u Vanessy. Kiedy butelka wskazuje na Logana, caluje mnie na oczach wszystkich-i nagle, jakbym zobaczyla Logana w zupelnie nowym swietle, a on zaczal patrzec na mnie inaczej. Teraz zwraca na mnie uwage w sposob, ktory jest niepokojacy, ekscytujacy i absolutnie zakazany. I wlasnie wtedy, gdy mysle, ze moge to zignorowac, Logan zaczyna mnie adorowac-bez zahamowan, wbrew wszystkim zasadom, ktorymi sie kierowal i mimo zyczen jego tak zwanej dziewczyny. Teraz jestem zlapana w wir plotek, zazdrosci i emocji, z ktorymi ledwo sobie radze. Logan lamie dla mnie swoje wlasne zasady, a im bardziej probuje mu sie opierac, tym bardziej czuje sie przyciagana. Ale gdy balansujemy na granicy miedzy przyjaznia a czyms o wiele bardziej niebezpiecznym, moje serce-i jego-sa na linii ognia.

Czytaj

Nowa dorosła

I Wanna Ruin Our Friendship

The Double Life of My Pregnant Ex-Wife

Carmen Venetti myslala, ze ma wszystko: wplywowego meza, kwitnace imperium i sile, by to wszystko utrzymac. Jednak gdy na horyzoncie ponownie pojawia sie Arianna De Luca, przebiegla i piekna byla kochanka Marco, ich dotad nienaruszalne malzenstwo zaczyna sie rozpadac. Arianna twierdzi, ze przybyla, by pomoc rodzinie Venetti pokonac wrogow, lecz jej prawdziwe motywy sa rownie niebezpieczne, co tajemnicze. Gdy Marco coraz bardziej wikla sie w siec manipulacji Arianny, Carmen staje przed niemozliwym wyborem. Bedac w ciazy i z zlamanym sercem, opuszcza zycie, ktore tak zaciekle chronila, przysiegajac, ze uchroni swoje nienarodzone dziecko przed jadowitym chaosem grozacym ich unicestwieniem. Jednak nieobecnosc Carmen tylko poglebia upadek Marco w pulapke Arianny. Oslepiony ambicja i przesladowany szeptami zdrady, Marco ignoruje znaki ostrzegawcze i pozwala Ariannie coraz mocniej zaciskac piesc na swoim imperium. Tymczasem Arianna prowadzi niebezpieczna podwojna gre - potajemnie sprzymierza sie z rodzina De Luca i knuje, by odebrac tron Venetti dla siebie. Gdy zaufanie sie rozpada, a sojusze ulegaja zmianie, Carmen i Marco zostaja wciagnieci w ryzykowna walke o lojalnosc, milosc i przetrwanie. Czy Marco odkryje prawdziwe intencje Arianny, zanim bedzie za pozno, czy tez jej intrygi zniszcza wszystko, co stworzyli Venetti - wlacznie z ich szansa na rodzine? W swiecie, gdzie wladza jest smiertelnie niebezpieczna, a zdrada stanowi ostateczna bron, pytanie nie brzmi tylko, kto przetrwa - lecz kto wyjdzie na szczyt.

Czytaj

Romans

The Double Life of My Pregnant Ex-Wife

passion favicon

My Passion

Gatunki

O Nas

Kontakt

Polityka Zwrotu

Polityka Prywatności

Warunki Użytkowania

Polityka Cookies

Zainstaluj Aplikację

get app on google play img
get app on app store img

Copyright © 2026 Passion

XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101