
Opis
W ramach splaty dlugu swojego ojca, Darian Dawson poprosil o reke Leny. Darian jest bezwzgledny, to nastepca i przyszly Don mafii rodziny Dawson. Lena jest zwyczajna dziewczyna z zachodniej czesci Nowego Jorku, swiezo upieczona absolwentka uniwersytetu, ktora nie mogla sie doczekac, by zaczac zyc pelnia zycia - az pojawil sie Darian, calkowicie burzac jej plany, zawlaszczajac ja i przejmujac pelna kontrole nad jej zyciem.
Rozdział 1
Jun 21, 2026
Kiedy Lena zbliżała się do swojego domu, coś przykuło jej uwagę—czarny, lśniący Range Rover z ciemno przyciemnionymi szybami stał zaparkowany przed domem.
Jej ojciec nie miał luksusu posiadania takiego samochodu i była absolutnie pewna, że nie miał tak bogatych przyjaciół, by mogli mieć takie auta. Ciekawość ogarnęła ją, gdy podchodziła bliżej.
Otwierając drzwi, zobaczyła postawnego mężczyznę w czarnym garniturze stojącego za jej ojcem. Mężczyzna trzymał push dagger w prawej ręce, a w lewej mały pistolet, który był wymierzony w głowę Gavina. Jego oczy były ciemne i złowieszcze, jakby był gotów strzelić na rozkaz swojego szefa.
Rozejrzała się, próbując pojąć, co się wokół niej dzieje. Na kanapie siedział inny mężczyzna z bronią w ręku i chytrym uśmiechem na ustach. Wyglądał na szefa tej sytuacji.
Patrzyła chwilę dłużej, odrywając wzrok od niego, zanim w końcu go spuściła.
Rzuciła się w stronę ojca. „Tato?” Gavin wyglądał tak słabo i krucho. Lena nie zauważyła dotąd, jak bardzo schudł, dopóki nie spojrzała na niego dłużej, gdy klęczał i płakał, wpatrzony w mężczyznę na kanapie. „Tato?” – zawołała ponownie, wciąż zastanawiając się, co się dzieje.
Jej ojciec nigdy nie miał problemów, nawet zanim poważnie zachorował. Teraz, gdy choroba dawała mu się we znaki, od miesięcy był w domu, a ona się nim opiekowała. Dbała, by otrzymywał leczenie za
pieniądze, które zaoszczędziła, pracując jako baristka na studiach. Kim byli ci ludzie?
Rozejrzała się po pokoju. Jej wzrok na chwilę przesunął się z postawnego mężczyzny z nożem na mężczyznę wygodnie siedzącego na zniszczonej sofie w ich salonie. Obaj mieli na sobie ciemne okulary, ledwo widziała ich twarze, ale wyglądali na bogatych, a ich perfumy pachniały oud zmieszanym z niebezpieczeństwem.
„Co tu się dzieje? Dlaczego mój tata klęczy?” – zwróciła się do nich, nie pytając nikogo konkretnego.
Gdy nikt nie odpowiedział, zrobiła krok do przodu, stając na środku salonu. Jej wzrok błądził między ojcem a mężczyznami.
„Kim jesteście? Jaką przyjemność sprawia wam robienie tego bezbronnemu, staremu człowiekowi?” – Jej głos był głośniejszy niż zwykle.
„Helena…” – ojciec uszczypnął ją w nogę, ale ona się otrząsnęła i podeszła bliżej mężczyzny, który najwyraźniej był tutaj szefem.
„Bezbronny stary człowiek.” – Wydobył z siebie suchy śmiech, a ona zamarła, próbując oderwać wzrok od jego pełnych, mocnych ust. Ten prosty gest wydawał się bardziej niebezpieczny, niż się spodziewała.
Okulary zniknęły z jego oczu i przez chwilę mu się przyjrzała, kiedy znów skupił wzrok na pistolecie. Jego skóra była opalona. Ostro zarysowane kości policzkowe. Głębokie brązowe oczy o ostrym i kalkulującym spojrzeniu. Wyrazista linia szczęki i... najpiękniejszy mężczyzna, jakiego widziała, ale niech go diabli.
Nie odrywała od niego wzroku, ale on nie zaszczycił jej nawet spojrzeniem. Nie wyglądał na kogoś, kto w ogóle zauważał jej obecność.
„Tato.” Przestała gapić się na młodego mężczyznę i odwróciła się do ojca. Gavin nerwowo ścisnął córkę swoimi słabymi, zimnymi dłońmi.
Zabolało ją w piersi. Dlaczego ci mężczyźni tak upokarzają jej ojca?
„Chyba to twoja córka.” – odezwał się nieznajomy. Brzmiał dokładnie tak, jak sobie wyobrażała. Głos głęboki, autorytatywny, ale gładki i opanowany.
Lena spojrzała na niego ponownie, a jego brązowe oczy zatrzymały się na niej. Zastanawiała się, dlaczego wygłosił takie stwierdzenie.
„Tak, jestem jego córką. Czego od nas chcecie?”
„Myślę, że przynęta już spełniła swoje zadanie.” Pan Brązowe Oczy skrzyżował długie nogi i uśmiechnął się lekko, choć niezbyt szczerze.
„Co masz na myśli?” – zapytała Lena, zdezorientowana. Wciąż miała zamiar zapytać ojca, kim są ci ludzie, może kiedy już odejdą.
„Potrzebuję prostych rzeczy.” – Odbezpieczył broń i wycelował ją w głowę Gavina. Przerażenie uderzyło w Lenę, jej serce zaczęło walić. Musiała dowiedzieć się, co się dzieje, zanim straci zmysły. „Twój ojciec jest zbyt nieodpowiedzialny, by wziąć na siebie swoje zobowiązania.”
„O jakich zobowiązaniach mówisz?” – znów spojrzała raz na ojca, raz na pana Brązowe Oczy, prawdziwa dezorientacja ogarnęła ją na nowo. Skąd ojciec znał tych ludzi?
„Gavin Johnson, chcesz wyjaśnić to córce?” Usta pana Brązowe Oczy wygięły się w jego firmowy chytry uśmiech.
Co za dupek. Lena pomyślała, przewiercając go wzrokiem i zastanawiając się, jak mogłaby mu przyłożyć.
„Proszę, proszę. Darian.” – Gavin wyjęczał błagalnie, jego oczy, kolana i dłonie prosiły. Był zredukowany do roli niewolnika przed tym potężnym człowiekiem. Lena tego nienawidziła.
„Proszę?” Darian, brązowooki mężczyzna, zwrócił się do Gavina. Wyglądał groźnie i budził respekt. „Minęły trzy lata, Gavin. Przez trzy lata mówisz 'proszę'. Dałem ci wystarczająco dużo czasu.” – mówił łagodnie, ale jego słowa były precyzyjnie kontrolowane. „Teraz czas na spłatę. Albo płacisz gotówką, albo własnym życiem.”
„Darian, prosiłem cię o trochę czasu.” Gavin płakał jak dziecko, rozrywając serce Leny na kawałki.
„Trzy lata to wystarczająco, Gavin.”
Skąd jej ojciec znał takiego człowieka? Lena zastanawiała się, obserwując rozwijające się przed jej oczami przedstawienie. Pan Brązowe Oczy, którego teraz znała jako Dariana, wydawał się czerpać przyjemność z cierpienia innych.
„Tato?” – zawołała, ale ojciec ją zignorował.
„Proszę, zapłacę ci. Obiecuję, że jak tylko odzyskam pracę, oddam pieniądze.”
„Zapłacisz mi? Skąd zamierzasz wziąć takie pieniądze?” – Darian zaśmiał się, lekko kręcąc głową.
„Kim jesteś i dlaczego dręczysz mojego chorego ojca?” Gdy Lena nie mogła już dłużej wytrzymać, wtrąciła się ze złością. „Zostaw go w spokoju, ty stary dręczycielu.”
Darian zmierzył ją wzrokiem, w jego oczach zapłonęła wściekłość. Chciał ją poobserwować, ale był zbyt rozgniewany. „Czy twój ojciec nie nauczył cię zwracać uwagi na pierwsze słowa wypowiadane do obcych?”
„Kim ty, do diabła, jesteś?” – Lena odparowała.
Darian parsknął śmiechem. „Wyjaśnijmy to małej dziewczynce.” Dał znak swojemu ochroniarzowi, żeby kontynuował.
„Gavin Johnson to dłużnik. Od trzech lat winien jest mojemu szefowi.” Wciąż miał ciemne okulary. Nie pozwalały Lenie zobaczyć jego twarzy, ale głos miał szorstki, jak się tego spodziewała.
Darian wyprostował się, a Lena cofnęła się o krok. Zbliżył się do niej na tyle, by poczuć jej słodki szampon o zapachu truskawek. „Twoja córka jest już gotowa do małżeństwa.”
Lena rzuciła ojcu ostre spojrzenie. O czym on mówił?
„Albo oddasz mi moje pieniądze, albo oddasz mi ją. Masz dwanaście godzin, żeby zdecydować, czy idziesz do piekła, czy będę planował wesele u siebie.” – oznajmił Darian, wychodząc z małego salonu, zanim Gavin zdążył odpowiedzieć.
Jego ochroniarz poszedł za nim, trzaskając drzwiami, gdy wychodzili.
Lena wymieniła z ojcem porozumiewawcze spojrzenie. Na pewno miał jej dużo do wyjaśnienia, ale zanim to nastąpi, pospieszyła do swojego pokoju po kartę kredytową.
Wybiegła z domu, kierując się w stronę apteki, by kupić ojcu nowe leki.

Wedded To The Ruthless Mafia Boss
166 Rozdziały
166
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101