

Opis
Byl ostatnia osoba, ktorej chciala. I jedyna, ktora naprawde ja widziala. Samantha Fitzgerald nie przyszla do Northbridge High, aby zdobywac przyjaciol-ani wrogow. Wszystko, czego pragnela, to trzymac glowe nisko, skonczyc szkole i uciec przed cieniami przeszlosci. Ale Zander Kim, arogancki, nieosiagalny chlopak, ktory rzadzi szkola swoim milczeniem i spojrzeniami, ma inne plany. Jest okrutny, nieprzenikniony i irytujaco magnesujacy. I jakos zawsze tam jest-wyzywajac ja, rozwiklujac ja, sprawiajac, ze czuje cos, co przysiegla, ze pogrzebala. Kiedy ostre slowa zamieniaja sie w skradzione spojrzenia, a udawana nienawisc ustepuje miejsca prawdziwym, chaotycznym uczuciom, Sam zaczyna dostrzegac zlamanego chlopca za doskonala maska Zandera. Ale zblizenie sie do kogos takiego jak on oznacza ryzykowanie czyms wiecej niz tylko sercem. Bo zakochanie sie w najbardziej nieslawionym lobuzie szkoly? To moze byc jej najbardziej niebezpieczny ruch.
Rozdział 1
May 15, 2025
SAVANNAH
"Jesteś za gruba na ten strój, Savannah."
Te słowa wciąż rezonują w mojej głowie, gdy wpatruję się w swoje odbicie, ciągnąc za zbyt dużą czarną bluzę, która pochłania moje ciało. Alyssa nazywa to moim kocem bezpieczeństwa. Ja nazywam to sprzętem przetrwania. Luźne ubrania ukrywają wszystko, czego w sobie nienawidzę—fałdy, rozstępy, fakt, że zajmuję zbyt dużo miejsca w świecie, który chce, bym zniknęła.
Ale dziś wieczorem nie chcę być już niewidzialna.
Bas z rezydencji Melissy Carter dudni w moim ciele, gdy stoję na skraju jej zadbanego trawnika. Światło zalewa każde okno, sylwetki poruszają się jak cienie na kurtynach. Piękni ludzie robią piękne rzeczy. I po raz pierwszy, zostałam zaproszona.
Cóż, nie do końca zaproszona. Alyssa, moja partnerka laboratoryjna, wspomniała o tym mimochodem, gdy pomagałam jej dokończyć nasz projekt chemiczny, do którego nie włożyła ani grama wysiłku. "Wszyscy tam będą," powiedziała z wzruszeniem ramion. "Ty też mogłabyś przyjść, chyba."
Nie do końca złote zaproszenie, ale to było więcej niż zwykle dostawałam. Pomyślałam, że Alyssa w końcu chciała być dla mnie miła.
Dom jest pełen ludzi, ciała ściśnięte w spoconym, perfumowanym tłumie. Przemieszczam się przez tłum, trzymając głowę nisko, mamrocząc "przepraszam" za każdym razem, gdy na kogoś wpadnę. Nikt nie zauważa. Nikt nie dba. Jestem duchem unoszącym się przez ich imprezę, tak jak jestem duchem unoszącym się po korytarzach szkoły.
Docieram do kuchni, mając nadzieję na wodę albo może colę. Coś, co mogłabym trzymać w rękach, żeby wyglądać, jakbym tu pasowała.
"No proszę. Kto to się wyczołgał z jaskini."
Madison Harper. Oczywiście. Jej głos działa na mnie jak paznokcie na tablicy. Skupiam wzrok na butelkach na blacie, udając, że jej nie słyszę.
"Mówię do ciebie, Savannah Williams. Co tu robisz? Ta impreza ma limit wagowy."
Jej przyjaciółki chichoczą na komendę. Czuję, jak moje policzki płoną, ale wciąż trzymam wzrok w dół.
"Zostałam zaproszona," mówię, mój głos ledwo słyszalny przez muzykę.
Madison wydaje teatralne westchnienie. "Zostałaś? Przez kogo? Firmę cateringową? Jesteś tu, żeby po nas sprzątać?"
Więcej chichotów. Więcej palących policzków.
"Daj jej spokój, Madison," przerywa męski głos. Podnoszę wzrok, by zobaczyć Tylera Chena, kapitana drużyny debat i jednego z niewielu przyzwoitych ludzi w Westlake High. "Nie masz kogoś innego, kogo mogłabyś dziś dręczyć?"
Madison przewraca oczami i oddala się, a jej przyjaciółki idą za nią jak ogon trującej komety.
Tyler obdarza mnie przepraszającym uśmiechem, a ja jakoś udaje mi się odpowiedzieć słabym uśmiechem. "Dzięki."
"Hej, Tyler!" Woła chłopak z drużyny debat z progu. "Remis w beer pongu! Rodriguez znowu się przechwala!"
Tyler patrzy na mnie przepraszająco, zanim się oddala.
Unoszę się na skraju, sącząc swoją colę, starając się wyglądać, jakbym na kogoś czekała, a nie stała sama.
"Savannah Williams? To ty kryjąca się pod tymi wszystkimi ubraniami?"
Odwracam się, by zobaczyć Alyssę, jej oczy szkliste od alkoholu, jej ramię splecione z Jennifer Kwan. Obydwie patrzą na mnie z identycznymi wyrazami rozbawionego niedowierzania.
"Cześć," mówię nieudolnie z uśmiechem, zadowolona, że Alyssa w końcu tu była.
Jennifer pochyla głowę. "Dlaczego jesteś tak ubrana?"
Słowa ranią, ale słyszałam gorsze. Znacznie gorsze.
„Czy ty wiesz, na jakiej imprezie jesteś, że tak się ubrałaś?” Zanim zdążyłam się obronić, uprzedziła mnie. "Wiesz co? Dziś wieczór może być inny. Dziś wieczór może być twoim transformacyjnym montażem."
Marszczę brwi. "O czym ty mówisz?"
Niebezpieczny błysk pojawia się w oczach Alyssy, gdy chwyta mnie za ramię, ciągnąc w stronę centrum pokoju.
"Hej, wszyscy!" krzyczy, jej głos przebija się przez muzykę. "Mamy tu sytuację!"
Ku mojemu przerażeniu, kilka osób się odwraca. Muzyka nie milknie, ale wydaje się zanikać, gdy coraz więcej oczu ląduje na mnie. Moje serce bije o żebra, jakby chciało uciec.
"Nasza przyjaciółka Savannah tutaj ukrywa swoje światło pod korcem—czy raczej, pod tym ohydnym kapturem!" ogłasza Alyssa, ciągnąc za mój rękaw.
Próbuję się wyrwać, ale Jennifer jest teraz za mną, blokując moją ucieczkę.
Uśmiech Alyssy poszerza się, gdy zwraca się do mnie. „Zdejmij ten namiot, który nazywasz bluzą. Pokaż wszystkim, że pod tym wszystkim jesteś człowiekiem."
Moja krew zamarza. "Co? Nie. Mam pod spodem top, ale—"
"Idealnie!" wtrąca Jennifer. "Więc jesteś przyzwoicie ubrana. Jaki jest problem?"
Problem polega na tym, że mój top jest obcisły. Problem polega na tym, że każda fałda, każdy rozstęp, każda niedoskonałość, którą staram się ukryć, będzie na widoku. Problem polega na tym, że wiem dokładnie, co się stanie, gdy mnie zobaczą—prawdziwą mnie.
Ale Alyssa już prowadzi skandowanie, jej głos wznosi się ponad muzykę. "Zdejmij to! Zdejmij to!"
Inni dołączają do skandowania, większość z nich prawdopodobnie zbyt pijana, by nawet wiedzieć, za czym skandują. Ale niektórzy wiedzą. Madison wie, jej oczy błyszczą złośliwą ekscytacją. Mały tłum zebrał się wokół nas, skandowanie staje się coraz głośniejsze.
"Zdejmij to! Zdejmij to!"
Skandowanie zamazuje się w jeden brzydki, nieustępliwy hałas. Moje policzki płoną, a palce drętwieją.
To jest sposób, byś w końcu należała, mówię sobie.
Jeśli to zrobię, będą się śmiać, tak—ale może też mnie zaakceptują. Może przestanę być niewidzialna. Moje drżące palce znajdują rąbek mojej koszulki, i waham się.
Nocne powietrze muska moje nagie ciało, gdy zaczynam podciągać swoją bluzę. Odsłania się cal mojego brzucha, potem dwa. Skandowanie rośnie w siłę. Zamykam oczy, przygotowując się na westchnienia, na śmiech, na moment, gdy bycie widoczną stanie się gorsze niż bycie niewidzialną.
Nagle ciepła dłoń obejmuje mój nadgarstek, zatrzymując mnie.
"Co do cholery robisz?!"
Głos wywołuje u mnie dreszcze na plecach. Jest głęboki, władczy i boleśnie znajomy. Odwracam się powoli, by zablokować wzrok z Blake'em Armstrongiem, gwiazdą futbolu, bogiem pływania w szkole, i moim numerem jeden prześladowcą od szóstej klasy.

When My Bully Fell For Me
30 Rozdziały
30
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101